94 rocznica urodzin Benedykta XVI


16 kwietnia 1927 r. urodził się Joseph Ratzinger/Benedykt XVI. To okazja, aby sięgnąć po jego biografię autorstwa Petera Seewalda – „Benedykt XVI. Życie”, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak 

„Podstawowy impuls był zawsze taki sam: spod skorup wydobywać jądro wiary, przydawać mu siły i dynamiki. Impuls ten jest stale obecny w mym życiu”– te słowa Josepha Ratzingera/Benedykta XVI pochodzące z wywiadu „Sól ziemi. Chrześcijaństwo i Kościół katolicki na przełomie tysiącleci” są mottem monumentalnej liczącej ponad tysiąc stron biografii papieża – „Benedykt XVI. Życie” napisanej przez Petera Seewalda. Pragnie on w niej odpowiedzieć na pytania, kim naprawdę jest Benedykt XVI i co stanowi jego przesłanie. W tym celu bada pochodzenie, osobowość i dramatyczne fakty z życia niemieckiego papieża. Rezultaty swoich dociekań prezentuje w kontekście przemian politycznych, społecznych i kulturowych Europy i świata. Niemiecki dziennikarz stara się zachować równowagę między rekonstrukcją wydarzeń a interpretacją refleksji teologicznej Benedykta XVI. Ważne jest dla niego, co podkreśla w Przedmowie, zachowanie krytycznego dystansu połączone z bezstronnością oceny, która umożliwia należyte zrozumienie bohatera. Portret papieża Seewald szkicuje przede wszystkim na podstawie wywiadów z nim przeprowadzonych (od 1992 r. zadał mu ponad dwa tysiące pytań) oraz rozmów ze współczesnymi świadkami jego życia. Dziennikarz próbuje także wyjaśnić, dlaczego Benedykt XVI, największy teolog, jaki kiedykolwiek zasiadał na tronie Piotra, jest dla niektórych „postacią irytującą”, a w opiniach o nim dominują, jak to ujął filozof Bernard-Henri Lévy, „uprzedzenia, nieszczerość, a nawet zwykła dezinformacja”. Niestety wśród krytyków papieża są także katolicy, a raczej „nowi poganie”, których cechuje religijny analfabetyzm, fałszywi progresiści osuwający się w konformizm oraz ci, dla których wiara jest tylko dekoracją, a dogmaty pustymi frazesami. A przecież każdy, kto miał miał do czynienia z Benedyktem XVI, wiedział, że to, co głosił, może być niewygodne i wymagające, ale zgadza się z nauką Ewangelii, tradycją Ojców Kościoła i reformami II Soboru Watykańskiego – stwierdza Seewald. Benedykt XVI jest, według niego, mistrzem duchowym przekonującym prostolinijnością i autentyzmem, którego nauczanie nic nie straciło ze swej aktualności. Ogrom zebranego przez Seewalda materiału czyni biografię dziełem, które czytać będziemy po wielokroć, za każdym razem odkrywając nowe wątki z fascynującego życiorysu Benedykta XVI, profesora dogmatyki i teologii fundamentalnej, peritusa II Soboru Watykańskiego, Prefekta Kongregacji Nauki Wiary przy św. Janie Pawle II, autora bestsellerów: Wprowadzenie w chrześcijaństwo i Jezus z Nazaretu, „zielonego papieża”. Poniżej sygnalizuję trzy tematy (wiara i rozum, zagrożenia dla Kościoła w XXI w., liturgia) jako zachętę do uważnej lektury całości biografii.

 

Benedykt XVI uświadamia, że radykalna pełna pasji wiara oparta na żywej relacji z Bogiem Objawionym w Chrystusie nie jest sprzeczna z rozumem. Wierzyć, paradoksalnie znaczy, lepiej używać rozumu. Katolik, przypomina Benedykt XVI, musi być zawsze gotowy do obrony wobec każdego, kto domaga się od niego uzasadnienia tej nadziei, która w nim jest (vide1 P 3,15). W cytowanym przez Seewalda w biografii wykładzie papieża z Subiaco w 2005 r. znajdziemy wyartykułowane wobec katolików w tej kwestii oczekiwania: „Potrzebujemy ludzi, którzy za pomocą oświeconej i przeżywanej wiary uczyniliby Boga wiarygodnym w tym świecie. (…) Potrzebujemy ludzi, których umysł byłby oświecony światłem Bożym i którym Bóg otwierałby serce, tak aby ich intelekt mógł przemówić do intelektu innych, a ich serce mogło otworzyć serca innych”.

 

Benedykt XVI za prawdziwe zagrożenie dla Kościoła uznaje światową dyktaturę pozornie humanistycznych ideologii. Współczesne społeczeństwo, ostrzega papież odpowiadając na ostatnie pytania Seewalda w 2018 r., których publikacja wieńczy biografię, jest w trakcie formułowania antychrześcijańskiego credo, a przeciwstawianie się mu karane jest „społeczną ekskomuniką”. W historii są czasy, kiedy zwycięstwo Boga nad Antychrystem staje się pocieszająco widoczne, i czasy kiedy moc zła wszystko przesłania, lecz nigdy nie zniweczy ona czystej radości bycia chrześcijaninem, mającej źródło w świadomości, że Pan nas kocha, a miłość ta jest szczęściem – mówi papież.

 

Benedykt XVI – za co możemy być mu wdzięczni? Jeśli jeszcze wahamy się nad odpowiedzią lektura książki Seewalda na pewno nam ją ułatwi. Ja osobiście za motu proprio Summorum Pontificum – dokument z 2007 r. rehabilitujący tzw. Mszę trydencką jako nadzwyczajną formę Rytu Rzymskiego. Podzielam przytoczoną przez Seewalda w biografii opinię kardynała Kurta Kocha, że reforma ta to najważniejsze w ogóle osiągnięcie pontyfikatu Benedykta XVI. Summorum Pontificum przyczyniła się do rozbudzenia nowej świadomości piękna i świętości klasycznej liturgii katolickiej. A przecież w liturgii, według Benedykta XVI, rozstrzyga się los wiary i świata.

 

Agnieszka Kanclerska, Duszpasterstwo Wiernych Tradycji Łacińskiej w Archidiecezji Wrocławskiej

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ