Prof. Rejdak: bardzo wczesne użycie amantadyny będzie chroniło przed rozwojem tych wszystkich powikłań?

domena publiczna

Pamiętajmy, że [amantadyna – red.] stymuluje układ nerwowy, a więc mam nadzieję, że będzie zapobiegać powikłaniom neurologicznym, które są jednym z najważniejszych i najpoważniejszych. Pamiętajmy, że najnowsze badania, chociażby z Oxfordu, pokazują, iż osoby, które nie były w ogóle hospitalizowane ze względu na łagodny przebieg, potem zgłaszają liczne problemu neurologiczne, jak zaburzenia pamięci, węchu, smaku. Nasza hipoteza opiera się na tym założeniu, że bardzo wczesne użycie amantadyny będzie chroniło przed rozwojem tych wszystkich powikłań jako dodatek do całej strategii leczenia dotychczas stosowanego – mówił prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Prof. dr hab. n. med. Konrad Rejdak odniósł się do badań nad amantadyną, która miałaby pomagać w walce z COVID-19.

– Zrobił się szum wokół tej substancji, co nie służy spokojnym badaniom nad działaniem. Lek jest dobrze znany od lat. Ma on bardzo złożony mechanizm działania. Rzeczywiście oddziałuje on na ośrodkowy układ nerwowy, bo tam się wchłania i może stymulować układy przekaźnikowe w mózgu, wywiera efekt przeciwzapalny. Znane były właściwości przeciwwirusowe, choć one są uważane za słabe, aczkolwiek ostatnie badania wykazały powinowactwo do SARS-CoV-2. Ono nie jest tak silne, bo zależy od dawki, ale wpisuje się w strategię poszukiwań nowych wskazań dla starych leków, które mogą wspierać organizm w walce z infekcją. Nie jest to lek cudowny i na pewno nie będzie tak, że on wyleczy każdego chorego z COVID-19. Absolutnie nie pokładajmy takich nadziei, bo wiemy, iż COVID-19 jest ciężką chorobą przebiegającą wielokierunkowo – oznajmił gość Radia Maryja.

– Mamy bardzo silny komponent z układu nerwowego, dlatego o tym myślałem, stawiając hipotezę i obserwując chorych, którzy brali ten lek z przyczyn neurologicznych, a okazało się, że bardzo łagodnie przechodzili infekcję. To zainspirowało mnie do dalszych badań. Nie wolno ignorować głosów pacjentów, wyśmiewać. Nie ma jednoznacznych badań, a rozumiemy, że człowiek chory próbuje różnych metod – dodał.

Historie pacjentów nie są powodem do tego, aby leczyć się na własną rękę.

– Ja nie zachęcam do samodzielnego leczenia ani przeczekiwania w domu bez pomocy lekarskiej, dlatego że to jest największe niebezpieczeństwo w tej chorobie, ponieważ ona przebiega gwałtownie, czyli stan kliniczny może się zmienić bardzo szybko. Najpierw przebiega dość łagodnie, a potem przechodzi do eskalacji objawów, stąd musimy być bardzo ostrożni i monitorować swój stan zdrowia – powiedział profesor.

Lekarze sądzą, że największy wpływ amantadyny na walkę z COVID-19 byłby we wczesnej fazie infekcji.

– Miałby największy punkt uchwytu, aby nie doprowadzić do progresji objawów. Pamiętajmy, że stymuluje układ nerwowy, a więc mam nadzieję, że będzie zapobiegać powikłaniom neurologicznym, które są jednym z najważniejszych i najpoważniejszych. Pamiętajmy, że najnowsze badania, chociażby z Oxfordu, pokazują, iż osoby, które nie były w ogóle hospitalizowane ze względu na łagodny przebieg, potem zgłaszają liczne problemu neurologiczne jak zaburzenia pamięci, węchu, smaku. Nasza hipoteza opiera się na tym założeniu, że bardzo wczesne użycie amantadyny będzie chroniło przed rozwojem tych wszystkich powikłań jako dodatek do całej strategii leczenia dotychczas stosowanego. Trochę mnie dziwi opór i wszystkie krytyczne głosy. Spokojnie zbadajmy lek i szukajmy wszystkich leków, które będą pomagać w walce z chorobą – mówił kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Skupienie całej opieki medycznej z walce z COVID-19 powoduje, że pozostali pacjenci są pomijani.

– Działania zapobiegawcze są konieczne, bo rośnie częstość infekcji, zatykając wówczas system opieki zdrowotnej. To jest problem, że przy tak dużej zgłaszalności chorych z infekcją wydolność systemu opieki zdrowotnej praktycznie się zaburza i nie ma dostępu dla chorych niecovidowych, którzy też chorują i powinni korzystać z opieki medycznej – podsumował prof. Konrad Rejdak.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem prof. Konrada Rejdaka można odsłuchać [tutaj].

 

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ