G. Andrijanić o procesie wytoczonym fińskiej polityk Päivi Räsänen za udostępnienie fragmentu Biblii: Jej oskarżenie ma wymiar polityczny



Oskarżenie Päivi Räsänen ma wymiar polityczny. Jest wiele faktów, które to udowadniają. Na przykład kwestia, że w pierwszym okresie policja prowadząca śledztwo uznała, że nie ma podstaw do wytoczenia żadnego powództwa. Policja wtedy ustaliła, że w Biblii – to jest bardzo ciekawe – nie ma mowy nienawiści per se. Prokuratura nie chciała jednak zaakceptować wniosku z pierwszego śledztwa i wszystko zwróciła policji, po czym wytoczono pozew – mówił red. Goran Andrijanić, komentator, publicysta portalu wPolityce.pl, podczas „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.  

Fińska prokuratura złożyła skargę przeciwko Päivi Räsänen, poseł do parlamentu i byłej szefowej MSW Finlandii za opublikowanie w internecie cytatu z Biblii traktującego o homoseksualizmie. Grożą jej nawet 2 lata więzienia.

– Päivi Räsänen jest jednym z najwybitniejszych konserwatywnych polityków Finlandii i wydaje się, że jej oskarżenie ma wymiar polityczny – stwierdził gość „Aktualności Dnia”.

Redaktor portalu wPolityce.pl wyjaśnił, co doprowadziło do oskarżenia fińskiej polityk.

– W 2019 roku Ewangelicko-Luterański Kościół Finlandii, którego ona jest członkiem, popierał Gay Pride. Päivi Räsänen potem zapytała na Twitterze, jak wpisuje się to w chrześcijańską doktrynę o homoseksualizmie i zamieściła zdjęcie cytatu z Pisma Świętego. Był to list do Rzymian, w którym Apostoł Paweł potępia homoseksualizm – grzech, nie homoseksualistów – mówił red. Goran Andrijanić.

Po zamieszczeniu wpisu prokuratura wszczęła przeciwko parlamentarzystce śledztwo.

– Musiała się stawić na kilka przesłuchań na komisariacie. W tym czasie śledztwo zostało rozszerzone, bo prokuratura zbadała również jej tekst, który napisany został jeszcze 17 lat temu, w którym też broniła chrześcijańskiego rozumienia małżeństwa – zwrócił uwagę publicysta.

Prokuratura zbadała także jej wystąpienie w telewizji z roku 2018, w którym to również potępiła grzech homoseksualizmu.

– Wiele rzeczy w tym wszystkim mówi, że jej oskarżenie ma wymiar polityczny. Jest wiele faktów, które to udowadniają. Na przykład fakt, że w pierwszym okresie policja prowadząca śledztwo po umieszczeniu przez nią tego statusu, uznała, że nie ma podstaw do wytoczenia żadnego powództwa. Policja wtedy ustaliła – to jest bardzo ciekawe – że w Biblii nie ma mowy nienawiści per se – w przeciwnym razie Biblia byłaby zakazana. Prokuratura nie chciała jednak zaakceptować wniosku z pierwszego śledztwa i wszystko zwróciła policji, po czym wytoczono pozew – zaznaczył komentator.

O wytoczonym pozwie wiadomo z oświadczenia prokuratora z końca kwietnia br.

– Kolejnym dowodem na to, że Päivi Räsänen jest ścigana z powodów politycznych jest fakt, że zarzuty przeciwko niej są sprzeczne z fińską konstytucją i przepisami chroniącymi wolność wyznania w tym kraju – wskazał red. Goran Andrijanić.

Podkreślił, że Kościół, do którego należy fińska polityk, jest państwowym związkiem wyznaniowym.

– To znaczy, że jego funkcjonowanie jest jasno określone prawem. Jak stwierdziła sama Päivi Räsänen w wywiadach, dokumenty państwowe Finlandii stanowią, że Kościół ten działa na fundamencie wiary chrześcijańskiej i Biblii – zaznaczył publicysta.

Zwrócił uwagę, że fińska parlamentarzystka jest osobą o zdecydowanej, lecz łagodnej retoryce i bardzo waży swoje słowa.

– Sama zauważyła, że nic, co powiedziała, ani to, co napisała 17 lat temu, nie zniesławiło homoseksualistów, że broniła ich ludzkiej godności. Po prostu mówiła o grzechu i o chrześcijańskim rozumieniu ludzkiej seksualności i antropologii. Wszystko, co powiedziała było po prostu obroną chrześcijańskiej doktryny seksualności i rodziny – mówił gość „Aktualności Dnia”.

Stwierdził, że cała ta sprawa rodzi poważne pytania.

– Tutaj nie chodzi tylko o chrześcijaństwo, ale chodzi generalnie o wolność wyznania i wolność słowa w koncepcji liberalnej demokracji. Wszystko, co się dzieje, pokazuje, że ta wolność jest coraz bardziej zagrożona – podkreślił red. Goran Andrijanić.

Co więcej, Päivi Räsänen mówiła, że nie ma poparcia nawet w swoim Kościele.

– To jest ciekawe, że Kościół, który opiera swoje działanie na principium „sola scrpitura” jest przeciw Pismu Świętemu, którego tak broni w swojej teologii – zaznaczył komentator portalu wPolityce.pl.

Wskazał, że proces Päivi Räsänen z pewnością przyciągnie wiele uwagi opinii publicznej w nadchodzących miesiącach nie tylko w Finlandii, ale w całej Europie.

– Cała sprawa jasno pokazuje, jak daleko zaszła cenzura stanowisk chrześcijańskich, cenzura, która ma miejsce w zachodnich demokracjach. Cały czas się mówi, że kłopot stanowią – jak to się mówi – nieliberalne demokracje, jakie są na Węgrzech lub w Polsce, ale wychodzi na to, że wolność słowa jest dużo większa w tych państwach niż w tych, które mówią, że mają liberalne demokracje – podsumował gość „Aktualności dnia”.

Publicysta zapewnił, że w przyszłości będzie kontynuował ten temat.

źródło:Radio Maryja

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ