Dziemianowicz-Bąk: Lewica jest opozycją wobec PIS, ale nie wobec obywateli

Lewica będzie realizowała swój program z 2019 roku, a po wygranych wyborach w 2023 roku, chce rządzić sama. Podobnie wypowiadają się kolejni szefowie Platformy Obywatelskiej. Na razie walka z PIS-em porywa polityków, czy hasło “odsunąć PIS od władzy” urzeknie również Polaków okaże się podczas kampanii wyborczej, a potem po ogłoszeniu wyników PKW.

O ile wypowiedzi Borysa Budki pogrążają partię, to już Grzegorza Schetyny przynajmniej równoważą zły odbiór. Schetyna wie, że “Platformę trzeba zmienić, trzeba też znaleźć nowy początek”, inaczej “nie da się zintegrować opozycji i zbudować dobrej konstrukcji wyborczej na wybory 2023 roku”.

A co robi Lewica? Lewica próbuje odzyskać “raz zdobytą władzę” i kusi młodych ludzi nową przyszłością, nowymi standardami obyczajowymi  i społecznymi. Liderzy zapowiadają kontynuację swojej polityki,  używają przy tym terminów z dawnych lat. Do znanej retoryki komunistycznej doszła jeszcze unijna. Ostatni pokaz odbył się przy okazji odwiedzin Włodzimierza Czarzastego we Wrocławiu. To wtedy powołano się na sondaż IBRIS z 20 kwietnia br. gdzie Lewica ma mieć 49 proc. poparcie, a PIS ledwo 8 procentowe. Komentarz był jednoznaczny “młodość patrzy w lewo”, przy czym sondę przeprowadzono na grupie wiekowej 18 – 29 lat.

Do chóru komunounijnego włączyła się poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, i teraz wiadomo, że Lewica liczy na lud, ale do 30 roku życia, i stanie po stronie tworzących polskie PKB.

Lewica jest opozycją wobec PIS, ale nie wobec obywateli.

Lewica stała, stoi i będzie stała po stronie ludzi. Zarówno po stronie kobiet, które walczą o prawo do bezpiecznej i legalnej aborcji, jak i po stronie kobiet, które chcą mieć wolny dostęp do sprawnej, bezpłatnej ochrony zdrowia w szpitalu powiatowym. Po stronie młodych ludzi, którzy chcą mieć prawo do swobodnego wyrażania swoich poglądów, bez ryzyka, że zostaną wyrzuceni ze szkoły czy z pracy i po stronie tych młodych ludzi, którzy dziś czekają na tanie mieszkanie na wynajem.

Lewica  zapewnia, że widzi problemy pracowników i pracodawców, a program wyborczy to bezpieczeństwo i wolność.

Stoimy po stronie pracowników, którzy są bezprawnie zwalniani pod pretekstem pandemii, ale też po stronie firm poszkodowanych przez kryzys, które właśnie dzisiaj czekają na unijne pieniądze, żeby po tym kryzysie móc się podźwignąć.

Polska nie jest skazana na wybór między bezpieczeństwem a wolnością. Bezpieczeństwo i wolność mogą iść w parze. O to walczy i walczyła Lewica. Z takim programem startowaliśmy w 2019 roku do Sejmu, taki program realizujemy dziś z ław opozycyjnych będąc w parlamencie i to będzie nasz program realizowany po wyborach w 2023 roku, kiedy będziemy tworzyć lub współtworzyć rząd. Nic się w tej sprawie nie zmieniło, stoimy zawsze po stronie ludzi, obywateli i obywatelek

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ