Łyjak: skundlone dziennikarstwo

Organizacja Freedom House w corocznym rankingu demokracji poinformowała, że Polska otrzymała mniej punktów niż przed rokiem, notując kolejny spadek, po raz piąty z rzędu. Tym samym znalazła się w kategorii „demokracji nieustabilizowanych”. Nasz kraj ma odznaczać się „niezrównanym upadkiem demokracji w ciągu ostatniej dekady”, czyli od czasu przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość.

Freedom House – została założona w 194 roku przez Wendella Wilkiego i Eleanorę Roosevelt. Ta amerykańska organizacja określa się, jako „pozapartyjna”, i jest „wyraźnym głosem na rzecz demokracji i wolności na całym świecie”. Jest też, jak sama siebie określa „szermierzem obrony praw działaczy demokratycznych, ludzi wierzących, związkowców, dziennikarzy i rzeczników wolnego rynku”.

W latach 40. XX wieku Freedom House popierała plan Marshalla i utworzenie NATO. W latach 50. i 60. była orędownikiem ruchu praw obywatelskich w USA. W latach 80. wspierała ruch „Solidarność” w Polsce i opozycję demokratyczną na Filipinach.

Freedom House, co roku przygotowuje raport „Nations in Transit” (Narody w czasie przemian). Ocenia on poziom praw politycznych i wolności obywatelskich w regionie rozciągającym się od Europy Środkowej po Azję Środkową. Raport jest często wyznacznikiem dla wielu instytucji badających poziom demokracji w różnych państwach świata.

Zostają one poddane ocenie na podstawie wstępnych raportów, które zlecane są jakoby niezależnym naukowcom, dziennikarzom i aktywistom z danego kraju. I tu już robi się śmiesznie. Autorami rozdziału dotyczącego Polski byli Anna Wójcik z Archiwum Osiatyńskiego oraz Miłosz Wiatrowski z OKO.press. Co to za eksperci?

OKO.press powstał w czerwcu 2016 jako inicjatywa środowiska dziennikarskiego zaniepokojonego losem demokracji i mediów w Polsce rządzonej przez PiS. Fundusze na start dostali od Polityki Sp. z o.o.  i Agory Holding Sp. z o.o. Jego wydawcą została Fundacja Ośrodek Kontroli Obywatelskiej „OKO”, którą założyli kwartał wcześniej, bo 10 marca 2016 roku: Helena Łuczywo, Seweryn Blumsztajn, Jacek Rakowiecki, Jana Ordyński, Piotr Pacewicz. Nietrudno się zorientować, że jest to przybudówka Gazety Wyborczej, publikująca treści, których nawet GW bałaby się publikować. Na stronie portalu w zakładce „O nas” możemy przeczytać: „OKO.press to portal sprawdzający fakty i prowadzący dziennikarskie śledztwa, medium społecznościowe i archiwum życia. Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Populizmowi, prawicowym fundamentalizmom i nacjonalizmowi towarzyszy dziś zalew półprawd, przekłamań, słów wypowiadanych bez odpowiedzialności i sensu…”

To dziwne, że nie napisano, że fundamentalizm – sam w sobie jest niebezpieczny, bez względu na to czy jest lewicowy czy prawicowy. A z tekstów na portalu każdy od razu wyczyta, że ludzie tam piszący biorą udział w wojnie ideologicznej, reprezentują totalną opozycję i chcą powrotu do władzy poprzedniej skompromitowanej politycznej ekipy.

Zawsze uważałem, że oczernianie własnego kraju za granicą jest zdradą. To, jaki obraz przekazują tego typu dziennikarze, nie tylko wystawia im samym, świadectwo, ale też szkodzi wszystkim Polakom. Jest skazą, która zostanie na bardzo długo w międzynarodowej świadomości. Zostawia niezatarty ślad nieuczciwości, moralnego upadku. Trudno jest usprawiedliwić takich ludzi.

Najstarszym. i chyba najbardziej potępianym zdrajcą jest Judasz. Za kilka srebrników wydał na śmierć Jezusa Chrystusa. Judasz uosabia nieuczciwość, małość, miernotę. Jednak późniejsze losy Judasza napawają optymizmem i dają do zrozumienia, że popełnienie zbrodni zawsze niesie za sobą karę. Są to dwa nierozłączne elementy – zbrodnia i kara.

Jaka może być kara dla ludzi, którzy kalają własne gniazdo?

autor : Albrt Łyjak

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ