Prof. M. Ryba o problemach z wyborem nowego RPO: Obecnie w Polsce nawet urząd kontrolny czy urząd sędziego jest elementem ostrej walki politycznej

W Polsce w tej chwili każdy urząd, nawet urząd kontrolny, nawet urząd sędziego jest traktowany na zasadzie ostrej walki politycznej. (…) Każdy urząd jest czytany, do jakiego stopnia konkretnym partiom przyda się w ich walce politycznej. Problem jest taki, że PO i opozycja zasadniczo jest zadowolona z tego, że Bodnar cały czas sprawuje tę funkcję – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca akademicki.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki odwleka w czasie głosowanie Izby nad ratyfikacyjną Funduszu Odbudowy. Kwestia ta na pewno nie zostanie poruszona na trwającym trzydniowym posiedzeniu Senatu [więcej].

Dla prof. Mieczysława Ryba postepowanie Tomasza Grodzkiego nie jest zaskoczeniem.

– Grodzki realizuje jednoznacznie politykę nakierowaną na interes partyjny. Uznał, że jest trzecią osobą w państwie w sensie formalnym, w związku z czym może aspirować do roli lidera opozycji. Wydaje mi się, że dla marszałka Grodzkiego fakt osłabienia Budki – a jest on słaby po tych wszystkich perypetiach z Funduszem Odbudowy – jest być może szansą. Jestem przekonany, że jest to tak ambitny człowiek, iż chciałby zostać liderem PO. Te działania są jednak z punktu widzenia partii mało słuszne, bo dla Platformy np. kwestia głosowania nad Funduszem Odbudowy była wpadką, dlatego że mają oni bardzo prounijny elektorat. To jest elektorat urabiany przez „Gazetę Wyborczą”, przez TVN, przez różne tego typu środowiska – zwrócił uwagę politolog.

Senat ma dziś natomiast zająć kwestią wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich. Kandydatem, który uzyskał poparcie sejmowej większości jest poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski. Gość „Aktualności dnia” podkreślił, że RPO to funkcja, która jest bardzo istotna, jednak może być wykorzystywana przez daną stronę sporu politycznego, czego przykładem jest Adam Bodnar, wybrany na rzecznika w 2015 roku, pod koniec drugiej kadencji rządu PO-PSL.  

– Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wykorzystywał swój urząd do jednoznacznej walki z rządem, z PiS-em. Był bardzo zideologizowany, podejmował tematy ideologicznie ważne dla środowisk LGBT. Opozycja nie bardzo chce tracić ten urząd. Z pewnej interpretacji było tak, że do czasu wyboru nowego rzecznika Bodnar miał sprawować tę funkcję. Kwestia jest taka, że nie widać na horyzoncie, kiedy miałoby się to wszystko skończyć. Trybunał Konstytucyjny zawyrokował, że Sejm ma 3 miesiące, aby uporządkować tę sytuację – wybrać nowego rzecznika albo dostosować w jakiś sposób rozwiązania ustawowe, by to było możliwe. Nie może być tak, że kończy się konstytucyjna kadencja RPO i jedziemy dalej z tym samym – akcentował wykładowca akademicki.

– W Polsce w tej chwili każdy urząd, nawet urząd kontrolny, nawet urząd sędziego jest traktowany na zasadzie ostrej walki politycznej. Skoro tak, trudno się dziwić temu, co obserwujemy – dodał.

W przypadku nieuzyskania przez Bartłomieja Wróblewskiego akceptacji senackiej większości, obóz rządzący będzie szukał kolejnej kandydatury na stanowisko RPO. W tym kontekście wymienia się m. in. senator niezależną Lidię Staroń.

– Łatwiej byłoby znaleźć porozumienie w sprawie kogoś mniej partyjnie zaangażowanego, ale tu o wszystko toczy się gigantyczna batalia polityczna. Każdy urząd jest czytany, do jakiego stopnia konkretnym partiom przyda się w ich walce politycznej. Problem jest taki, że PO i opozycja zasadniczo jest zadowolona z tego, że Bodnar cały czas sprawuje tę funkcję. W moim przekonaniu oni najchętniej nie robiliby nic, niech on byłby tym sprawującym urząd RPO jak jest, doczekać do następnej kadencji Sejmu, a nuż zmieni się jakaś konfiguracja i będzie wszystko w porządku. Myślę, że mniej więcej taka jest strategia – podsumował prof. Mieczysław Ryba.

źródło: Radio Maryja

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ