Protest na WOW: Ryzyko zapadalności na raka u ludzi będzie wysokie i będzie wzrastać

infografika wDolnymŚląsku.com

Wczoraj odbył się spontaniczny spacer przeciwko stosowaniu pohutniczych odpadów do budowy Wschodniej Obwodnicy Wrocławia. Z przeprowadzonych przez protestujących badań w akredytowanych laboratoriach chemicznych wynika, iż pozyskiwany budulec zawiera szkodliwe metale ciężkie, w tym rakotwórczy chrom. Przekroczenia dla zawartości chromu sięgają ponad 900%.

Wypowiedzi chemików oraz lekarzy onkologów potwierdzają zagrożenie skażenia środowiska naturalnego i w przyszłości wysokie ryzyko zapadalności na nowotwory. – Obserwowana obecnie zapaść służby zdrowia czy leczenie chorób nowotworowych w Polsce, oznacza zwiększoną śmiertelność wśród mieszkańców gminy. DSDiK niczym oderwane księstwo bez żadnej kontroli, bawiące się za publiczne pieniądze całkowicie ignoruje akredytowane badania mieszkańców.

Mieszkańcy zrobili wszystko co w ich mocy, aby drogowcy nie używali trujących odpadów do budowy drogi. Mają pretensje do samorządowców o milczenie w tej sprawie. Uważają, że „rządzi nimi mafia”. Jeden z banerów był taki sam, jaki trzy dekady wcześniej widziano podczas protestów pod Hutą Siechnice: „Zdrowie i życie – TAK. Toksyczne biznesy – NIE. „Chrom zabija powoli”

Okazuje się, że problem nie dotyczy tylko dotyczy gminy Długołęka. Wykorzystanie niebezpiecznych odpadów przy budowie WOW jest katalizatorem podjętych przez nas działań – mówi strona społeczna.

Dążymy do wycofania Aprobat Technicznych umożliwiających sprzedaż tego materiału. Stanowi on olbrzymie zagrożenie i może pojawiać się w setkach tysięcy ton na różnych inwestycjach drogowych naszego regionu, tworząc lokalne źródła zagrożeń ekologicznych. Jako materiał bardzo atrakcyjny cenowo, może się również pojawiać przy gminnych czy powiatowych inwestycjach równaniu czy naprawy dróg nieutwardzonych. Wszyscy wiemy jak wygląda pylący przejazd po takiej drodze. Właśnie ten pył transportuje związku chromu do naszych dróg oddechowych zwiększając ryzyko chorób nowotworowych. Problem dotyczy więc wszystkich mieszkańców Dolnego Śląska.

Ten protest to początek naszych działań w terenie, które czekają „drogową mafię” mówili przedstawiciele strony społecznej.

W czasie pobrania komisyjnego materiału do badań, które miało miejsce na początku maja, mieszkańcy zlecili przeprowadzenie niezależnych badań kruszywa, przez czołowe laboratoria drogowe w Europie.

DSDiK, wykonawca i producent kruszywa czyli strona inwestycji, miała wybrane swoje laboratorium badawcze ze Śląska. Mieszkańcy na początku czerwca ujawnili swoje wyniki otrzymanych badań, które wskazują na 900% przekroczenia zawartości chromu oraz łamanie obowiązującego prawa.

Dyr. Loch z DSDiK wydał jedynie oświadczenie, że ich badania nie wykazały żadnych przekroczeń dla zawartości rakotwórczego chromu. Wyników swoich badań DSDiK nie opublikowało oraz nie chcą ich udostępnić.

Co z tego, że dyrektor  Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei (DSDiK), zapewnia, że w papierach wszystko jest w porządku?

My stawiamy publicznie pytania i chcemy odpowiedzi; np. dlaczego nasze kolejne już badania pokazują przekroczenie o 900% ? Dlaczego DSDiK nie ujawnia swoich wyników z ostatniego komisyjnego pobrania próbek? Dlaczego dyr. Loch z DSDiK nie chce wystąpić przed kamerami TVP i odpowiedzieć na stawiane niewygodne pytania? Czy DSDiK zarządzające setkami milionów złotych w ramach inwestycji drogowo-kolejowych jest już całkowicie poza wszelką kontrolą? Wreszcie dlaczego nas trują?

Protestujący mówili jeszcze o innych aferach i powiązaniach urzędników z biznesem. To Wisznia Mała – spalarnia śmieci FORTUM, Łosice – potężny zakład utylizacji elektroodpadów o zdolności przetwarzania odpadów z połowy Polski, zlokalizowany przy obszarze NATURA 2000. Całości obrazu dopełniają Wilczyce – pożar toksycznych nielegalnych odpadów, których nie powinno być, oraz afera chromowa, a „wszystkie łączy brak reakcji urzędników odpowiedzialnych za prawidłowe funkcjonowanie instytucji”.

Wypowiedzi specjalistów z zakresu chemii i onkologii, po zapoznaniu się z wynikami badanych próbek, stwierdzają jednoznacznie. – Skutki wchłanianego chromu do wód gruntowych i gleby odczują wszyscy. Największa śmiertelność nastąpi po 20-u latach, a nowotwory mogą pojawić się już za 3, 4 lata.

 

WIOŚ też nie chce nic wiedzieć o śmiertelnym zagrożeniu dla ludzi, zwierząt i środowiska. Producent kruszywa samodzielnie przeprowadził swoje badania i dla WIOŚ w papierach wszystko się zgadza – mówi Jarosław Kaciuba jeden z najaktywniejszych działaczy lokalnej społeczności, który ujawnił dokumentację związaną z badaniami kruszywa i wymianę korespondencji pomiędzy urzędami.

Przekroczono wszystkie przepisy w zakresie składowania odpadów niebezpiecznych, jak i w zakresie zanieczyszczenia gruntu. Umieralność u ludzi będzie wysoka i będzie wzrastała.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ