Ryszard Czarnecki o Baltic Pipe: Presja polityczno-ekonomiczna ze strony Rosji jest bardzo duża


Dywersyfikacja dostaw gazu ziemnego dla Polski, to strategiczny projekt infrastrukturalny pn. Baltic Pipe. Budowa gazociągu rozpoczęła się w 2019 roku, a pierwsza dostawa płynnego paliwa ze złóż norweskich będzie w październiku 2022 roku. Baltic Pipe to nowy korytarz dostaw gazu ziemnego dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Teraz Norwedzy, Duńczycy i Polacy wchodzą w drugi etap prac na lądzie i na morzu. W Pogorzelicy już zakończono wiercenie tunelu, w którym będzie podmorski gazociąg. Tymczasem Duńczycy zmienili stanowisko w sprawie ziemnych prac, które na ich lądowym odcinku mogą zagrażać faunie. Nowa decyzja środowiskowa może być wydana najpóźniej w lutym 2022 roku.

Europoseł Ryszard Czarnecki uważa, że termin zakończenia inwestycji nie jest zagrożony ale faktem jest, że nowy skandynawski korytarz, zwany Północną Bramą pokrzyżował Rosji jej biznesowe plany.

Wschodniemu dostawcy nie w smak uniezależnienie się krajów europejskich od jednego dostawcy, dlatego czasem obserwujemy ich wpływy za pośrednictwem lokalnych polityków, którzy są powiązani z rosyjskim przemysłem, bądź zasiadaniem w radach nadzorczych czy pracą w ich spółkach. Są tacy, którzy „mają bardzo wysokie pensje, są na payrollu rosyjskim”, zauważa polityk.

Baltic Pipe zdaniem Ryszarda Czarneckiego stał się solą w oku rosyjskich interesów w Europie.

Oczywiście, że to jest sól w oku. Ale też dużo się tym zajmowałem w ostatnich latach i wiem jak nagle lokalne różne władze Skandynawii zmieniały swoje zdanie. Najpierw były przeciw Nord Stream2 ze względów ekologicznych, potem okazywało się, że względy ekologiczne nie są ważne. Pojawiają się tam jakieś rosyjskie pieniądze. Ja nawet nie mówię, że pod stołem, tylko, że w formie inwestycji. Więc ta presja polityczno-ekonomiczna ze strony Rosji jest bardzo duża.

źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ