Wrocław: Miesięczny bilet za złotówkę na czas negocjacji

fot. MPK Wrocław

Wczorajsza sesja Rady Miasta pokazała mieszkańcom, jak bardzo ich pieniądze potrzebne są MPK. Bez podwyżek nie będzie nowych inwestycji drogowych czy zakupów nowego taboru, przekonywali radni z Forum Jacka Sutryka i przedstawili mieszkańcom zalety nowego miesięcznego biletu za złotówkę.

Uchwała jest czasowa – czyli do momentu zakończenia negocjacji prezydenta Jacka Sutryka z zarządem Kolei Dolnosląskiej, bilet „Nasz Kolej Wrocław” będzie kosztował 1 zł, lub 0,50 zł. Będzie obowiązywał od 1 września ale tylko dla płacących tutaj podatki. Być może jest to preludium do budowy kolei miejskiej i zintegrowanego biletu zarówno na kolej jak i miejską komunikację?

Jeśli do tej pory negocjacje pomiędzy instytucjami nie przyniosły rezultatu, to mamy problem z koleją aglomeracyjną a tymczasowe rozwiązanie okaże się trwałe. Mało prawdopodobne, że zwiększy się chociaż trochę ilość pasażerów MPK, tak samo jak z URBANCARD, zatem straty u miejskiego przewoźnika nadal będą rosły. Jak z tej sytuacji wybrnie Miasto? Za pół roku czekają nas kolejne podwyżki?

Z informacji przekazanej przez zarząd KD wynika, iż Miasto przewoźnikom (KD i Polregio) w ramach umowy, w czerwcu przekaże 9 mln zł, i kończy współpracę. Prezydent Miasta tłumaczył, że nie rozumie ryczałtowego systemu rozliczania i dlaczego nie przedłuży umowy z 16 kwietnia z KD. Jak zapewnia Wojciech Zdanowski, wiceprezes zarządu KD, umowa miała być przedłużona na tych samych warunkach, co poprzednia a kwoty za usługę są racjonalne.

Prezes Krzysztof Balawejder twierdzi, że koszt przejazdu jednego pasażera to kwota ok. 12 zł, czyli Miasto w formie rekompensaty musi dopłacić różnicę. Być może, koszt wozo-pociągo-kilometra jest źle skalkulowany, w każdym razie radni klubu prezydenckiego, nie zdając sobie sprawy, że z komunikacji miejskiej korzystają z reguły niezamożni ludzie, załatwili nowe-stare ceny biletów MPK od września.

Szef MPK jest dobrej myśli. Tłumaczy, że dzisiaj pasażerów jest mniej niż dwa lata temu i nie można zapłacić tyle samo co wcześniej. Jednak ma nadzieję, że oferta miasta jest tylko na czas przejściowy i w wakacje uda się dogadać z zarządem Kolei Dolnośląskiej.

Chcielibyśmy się policzyć, i zobaczymy jak duże jest zainteresowanie nową ofertą za złotówkę. Będzie to punktem wyjścia do negocjacji.

To co płacą mieszkańcy, są tylko częścią kosztu, który my wszysccy ponosimy. Trzeba sobie powiedzieć, że obniżka (na wakacje) cen biletów oznacza tylko tyle, ze więcej zapłaci budżet miasta, a zatem my wszyscy. Warto zwrócić uwagę, że dużą część biletów jednorazowych kupują turyści.

Tańsze bilety będą tylko w wakacje. To skutek majowej uchwały radnych opozycyjnych. Sytuacja zmieniła się po przejściu kolejnego radnego z klubu PIS do Forum Jacka Sutryka. Prezydent tym transferem zapewnił sobie większość podczas głosowań. Teraz podwyżki mają pójść lawinowo, mówią radni, ale czy je portfel podatnika wytrzyma? Mieszkańcy źle oceniają transport publiczny. Wygląda na to, że Kolej Dolnośląska się rozwija, natomiast miejska komunikacja zwija.

Źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ