A. Abramowicz: Proponujemy, by kwota wolna – 30 tys. zł – dotyczyła także tych, którzy płacą podatek liniowy. Ci, którzy mają większe dochody, zapłacą mniej, niż przewiduje rządowy plan

fot. youtube.com

Proponujemy, żeby kwota wolna, czyli 30 tys. zł, dotyczyła także tych, którzy płacą podatek liniowy. To spowoduje, że ci o mniejszych dochodach zapłacą mniejsze podatki, a ci, którzy mają większe dochody, zapłacą mniej, niż przewiduje rządowy plan. Chcemy, by została zastosowana granica opłacania składki zdrowotnej, coś na kształt ZUS-u, czyli żeby przedsiębiorcy płacili składkę zdrowotną, której nie mogą odliczyć od podatku do 30-krotności średniego wynagrodzenia. To i tak spowoduje, że ci, którzy zarabiają więcej, zapłacą bezwzględnie dużo więcej, niż ci mniej zarabiający, ale będzie pewna granica i nie będzie zniechęcała ludzi do pracy, albo do szukania alternatywnych rozwiązań, żeby uciec od zwiększonego podatku – mówił Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Przedsiębiorcy mają propozycję, jak pozyskać środki na realizację [Polskiego Ładu]. Obawiają się składki zdrowotnej.

Gość Radia Maryja podkreślił, że przedsiębiorcy popierają propozycję podniesienia kwoty wolnej od podatku do 30 tys. złotych, bo ten warunek obejmie dużą część Polaków.

– Popieramy także podniesienie progu podatkowego, gdyż nie był on od ponad 10 lat podnoszony, a inflacja była. Jednak nie zgadzamy się, by podnieść obciążenia dla przedsiębiorców głównie tych, którzy płacą podatek liniowy. Podatek liniowy był traktowany przez przedsiębiorców jako „zdobycz”, coś, co zadziałało bardzo dobrze dla przedsiębiorców i dla gospodarki, ponieważ po jego wprowadzeniu wpływy do budżetu wzrosły. To tak działa. Jeżeli zastosujemy optymalną stawkę, to wpływy wzrosną. Gdyby w tej chwili zrealizować to, co proponuje rząd, to przedsiębiorcy płacący podatek liniowy, obciążeni by byli większymi kwotami w przeciwieństwie do rozliczania się na zasadach ogólnych lub pracowników na etacie. Nasza propozycja jest taka, że [Nowy Ład] – tak, propozycje podniesienia kwoty wolnej od podatku i progu – tak, ale w inny sposób finansowane i mamy na to pomysł – powiedział Adam Abramowicz.

Zwolnienie z opłacania składek za marzec i kwiecień 2021 roku oraz możliwość nawet pięciokrotnego otrzymania świadczenia postojowego – zakłada najnowsza odsłona Tarczy antykryzysowej. Wnioski można składać od 4 maja przez Platformę Usług Elektronicznych ZUS do końca czerwca.

– Trzeba o tym mówić i przypominać, bo zostało już tylko kilka dni. Wniosek można złożyć za pośrednictwem internetu. Jeżeli ktoś się zagapi, to niestety później nie otrzyma rekompensaty, więc jest to niezwykle ważna sprawa. Przypominam wszystkim, by sprawdzić, czy przysługuje nam rekompensata. Jeżeli tak, to składajmy wniosek do [Zakładu Ubezpieczeń Społecznych] jak najszybciej, bo zostało już tylko kilka dni do końca czerwca – zaznaczył Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.

 O wsparcie mogą ubiegać się przedsiębiorcy z ponad 60-ciu branż, które ucierpiały na skutek epidemii koronawirusa. Należy pamiętać, że warunkiem otrzymania pomocy jest spadek przychodów firmy o co najmniej 40 procent.

– Jest poluzowanie gospodarki i większość firm może prowadzić swoją działalność. Część jeszcze nie może, a część nie mogło do połowy poprzedniego miesiąca. W związku z tym im także rekompensaty powinny być przyznane. Mam nadzieję, że rząd zastosuje zasadę, którą stosował wcześniej, że jeżeli firma jest zamknięta przez rząd w ramach walki z COVID-19, to trzeba wypłacić rekompensatę. Przypomnę, że trzeba wypłacić pomoc, bo przedsiębiorcy mają swoje koszty stałe, swoje zobowiązania wobec pracowników, spłaty kredytów czy leasingi i nikt ich z tego nie zwolni, więc by być uczciwym, trzeba wypełnić ten obowiązek. Końcówka to już nie są ogromne pieniądze, tylko trzeba przypilnować, by do końca się rozliczyć, żeby rzeczywiście ci, którzy byli zamknięci, dostali rekompensatę i w pełni czuli się obywatelami swojego państwa. Jeżeli przedsiębiorcy zostaną pozostawieni sami sobie, to mogą mieć poczucie krzywdy – podkreślił gość audycji „Aktualności dnia”.   

 – W branżach, które były zamknięte po kilka miesięcy, nie wygląda to dobrze. Bardzo wiele firm w ogóle się zamknęło. Widać nieczynne restauracje, tabliczki z napisem: „wynajmę lokal” w centrach miast. To są ogromne koszty, które ponieśliśmy. Firmy, które mogły działać, czyli firmy budowlane, produkcyjne mają się nieźle i sytuacja jest u części bardzo dobra. Będą one przynosiły dochód dla państwa i na rozwój swoim właścicielom. (…) Ważne, by rząd wysłuchał głosu przedsiębiorców i dokonał zmiany w Nowym Ładzie. Proponujemy, żeby kwota wolna, czyli 30 tys. zł, dotyczyła także tych, którzy płacą podatek liniowy. To spowoduje, że ci o mniejszych dochodach zapłacą mniejsze podatki, a ci, którzy mają większe dochody, zapłacą mniej, niż przewiduje to rządowy plan. Chcemy, by została zastosowana granica opłacania składki zdrowotnej, coś na kształt ZUS-u, czyli żeby przedsiębiorcy płacili składkę zdrowotną, której nie mogą odliczyć od podatku do 30-krotności średniego wynagrodzenia. To i tak spowoduje, że ci, którzy zarabiają więcej, zapłacą bezwzględnie dużo więcej, niż ci mniej zarabiający, ale będzie pewna granica i nie będzie zniechęcała ludzi do pracy, albo do szukania alternatywnych rozwiązań, żeby uciec od zwiększonego podatku – podsumował Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.     

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ