Jan Klamut, pseudonim “Górski”, „Przystań”: poddany brutalnym metodą wyciągania informacji


Jan Klamut, pseudonim “Górski”, „Przystań” urodził się 14 lutego 1913 r. w Górze Ropczyckiej. Wychowywany przez matkę Karolinę, gdyż ojciec zginął na froncie I wojny światowej.

Naukę w szkole podstawowej rozpoczął w Górze Ropczyckiej i kontynuował ją w Państwowych Gimnazjum i Liceum im. Króla Władysława Jagiełły w Dębicy. Maturę zdał w 1935 roku. Ze szkoły znał takich chłopców jak Karol Pośko, późniejszy komendant Placówki w Ropczycach „Ropa” czy Ludwik Marszałek, w czasie wojny Komendant Obwodu Dębickiego AK i ostatni kierownik Zrzeszenia WiN Okręgu Wrocławskiego.

Pierwszy raz do niewoli niemieckiej trafił 22 września 1939 roku, a tuż po wyjściu w rodzinnej Górze Ropczyckiej utworzył tzw „Trójki”, które z czasem weszły w skład Związku Walki Zbrojnej. Jan Klamut wówczas przybrał pseudonim „Górski” i został dowódcą I-go Plutonu I Kompanii w Placówce Sędziszów i „Sława” pod dowództwem Mieczysława Szczurowskiego. Szybko został awansowany na porucznika. Prowadził kolportaż prasy i instrukcji konspiracyjnych, organizował w Górze Ropczyckiej najsilniejsze i najbardziej bojowe zgrupowanie AK w Placówce Sędziszowskiej.

Po Akcji Burza wyjechał do Rzeszowa. W październiku 1944 r. wrócił do rodzinnej wsi, gdzie trwały już aresztowania przez NKWD i UB zdekonspirowanych żołnierzy AK.
Po styczniowej ofensywie Armii Czerwonej wyjechał do Krakowa. Nie ujawniając swojej wcześniejszej przynależności do Armii Krajowej, awansował na porucznika. Dowodził w walkach frontowych III plutonem III kompanii II-go batalionu 27 pułku piechoty pod Nysą, Budziszem, Pragą i w Dreźnie. Otrzymał odznaczenia „Za Odrę i Nysę”, „Wolności i Zwycięstwa”, srebrny medal „Na polu chwały”, odznakę „Grunwaldu”, rosyjski medal „Za pobiedu”. Strzegł granicy w okolicach Szklarskiej Poręby, a w październiku 1945 r. wrócił na stanowisko dowódcy plutonu w 27 pułku piechoty 10 DP II AWP do Kłodzku.

Od grudnia 1946 r. działał w strukturach Zrzeszenia WiN w Kłodzku pod pseudonimem „Przystań”, gdzie pracował z Karolem Pośko, kierownikiem Rejonu WiN w Kłodzku. Od marca 1947 r. pełnił funkcję komendanta powiatowego Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego w Kłodzku i mieszkał przy ul. Walecznych 64. Został aresztowany 2 stycznia 1948 roku i z Kłodzka odtransportowany do aresztu śledczego we Wrocławiu.
Klamut początkowo nie przyznawał się do przynależności do WiN. Następnie w trakcie okrutnego śledztwa i przeprowadzonej konfrontacji twierdził, że przekazywał tylko informacje polityczne a nie szpiegowskie.

Oficerowie WUBP we Wrocławiu, podobnie jak wobec innych aresztowanych działaczy WiN-u, wobec niego brutalne metody wyciągania informacji. Kilkudziesięciogodzinne przesłuchania w nocy bez możliwości spożywania posiłków i płynów, kilkunastogodzinne stanie na baczność, zmuszanie do wykonywania setek przysiadów, bicie, kopanie po całym ciele, sadzanie więźnia na odwróconej nodze taboretu metalowego, zamykanie nagiego więźnia w ciasnym karcerze na kilkanaście godzin.

Po godzinach przesłuchań i tortur oraz zbrodniczym procesie, 16 sierpnia 1948 Wojskowy Sąd Rejonowy we Wrocławiu wydał wyrok w procesie kłodzkiej grupy działaczy WiN. Jana Klamuta skazał się na karę śmierci, utratę praw obywatelskich na zawsze i przepadek całego mienia. W orzeczeniu czytamy: „za wszystkie zarzuty orzeczona kara łączna – kara śmierci z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze oraz przepadek mienia” Jedynym sędzią, który na rozprawie zgłosił votum seperatum był asesor Tadeusz Piasecki.

Bolesław Bierut także w tym przypadku odmawia zamiany kary śmierci na dożywocie. Na wykonanie wyroku Jan Klamut czekał w celi więziennej. Bardzo przeżywał wyrok. Lekarz więzienny w karcie ambulatoryjnej pod datą 27-08-1948 zapisał: „stan ciężkiego rozstroju nerwowego i płaczu”.

Mimo wielkokrotnych pism z prośbą o widzenie, tylko raz udało się Klamutowi spotkać z żoną, dla której widok męża zupełnie wyczerpanego fizycznie jak i nerwowo, pozostłał zapewne w pamięci na zawsze.

W sobotę 27 listopada 1948 r. o godz. 17: 30 na terenie narożnego dziedzińca przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu żołnierze plutonu egzekucyjnego zabijają 4 osoby, w tym Jana Klamuta. Ciała rozstrzelanych służby więzienne przewożą na zarośniętą krzakami część Cmentarza Osobowickiego we Wrocławiu i tam je grzebią w grobie NN.

Wiele lat później, po walce siostry, 24 października 1991, po przeanalizowaniu przez Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu drogi żołnierskiej służby i oddania ojczyźnie, uznał za nieważny wyrok skazujący porucznika Jana Klamuta – „oficera, który najlepsze lata swojego życia w konspiracji i swoje cały życie ofiarował walce o wolną POLSKĘ”. ”

Źródła internetowe na podstawie IPN.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ