Nowa Lewica spodziewa się politycznej tragedii. Biedroń ratunkiem?


Tuż przed połączeniem SLD z Wiosną rozpoczęła się wojenka a dzisiaj już otwarta wojna na Lewicy, czy jak niektórzy mówią Nowej Lewicy. Ich liderzy Czarzasty i Biedroń jeszcze w 2019 roku uzgodnili wspólne kierowanie nowym lewicowym bytem o którym Adrian Zandberg z Razem, z poparciem poniżej progu wyborczego, mówi science fiction.

Władza, złożona z dwóch niby niezależnych frakcji, miała być dzielona na pół a jesienią – podczas zjednoczeniowego kongresu, do którego prawdopodobnie już nie dojdzie, zamierzano powołać nowy skład zarządu. Wykluczenie sześciu ważnych polityków wstrząsnęło lewą stroną a po oficjalnym zbrataniu się Czarzastego z Biedroniem podczas sobotniego spotkania – na którym z niedowierzaniem przyjęto informację o utrzymaniu decyzji o wykluczeniu pyskatych posłów.

Teraz, jeśli lewa strona nie poradzi sobie z niesubordynacją pozostałych członków, to cała Lewica znowu pójdzie w polityczny niebyt, tym razem na dłużej, tak oceniają polityczni komentatorzy ale nie tylko, bowiem Włodzimierz Czarzasty został wdeptany w ziemię nawet przez byłych lewicowych premierów, którzy twierdzą, że wykluczenie polityków z obrad krajowego zarządu prowadzi wprost do skłócenia i rozbicia Lewicy.

Poseł Marek Dyduch SLD ma pomóc Włodzimierzowi Czarzastemu w przywróceniu porządku nie tylko we wrocławskich strukturach partii, ale też ogólnokrajowych. Polityk ma świadomość, że utrzymanie przywództwa jest trudne, zwłaszcza po zawieszeniu kilku członków przed sobotnim zjazdem, ale nie niemożliwy.

Zostałem przywołany, żeby pomóc sprawie. Trzeba rozmawiać i trzeba szukać argumentów na utrzymanie status quo, bo klub jest trochę zróżnicowany, i wiekowo, i co do sposobu uprawiania polityki. Na szczęście zgadzamy się programowo bo to spaja. No, ale był faktycznie kryzys i w wielu sytuacjach dość niemiłe wydarzenia…zarząd podtrzymał zawieszenie. Przede wszystkim głowy muszą ostygnąć, bo mnóstwo emocji i niepotrzebnej walki, wszyscy jesteśmy kolegami…, wierzę w to, że utrzymamy jedność, bo to jest podstawa.

Wspólne listy dają szanse na utrzymanie się w parlamencie.

Mamy badania, że jeżeli Wiosna utworzyłaby swój klub i swoje koło a Nowa Lewica, czyli SLD swój klub, to nikt z nas nie uzbierałby 5 procent, więc byłaby to tragedia.

źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ