Wyciśnie z nich wszystko i porzuci z niczym. „Lista osób w PO, która zawiodła się na Tusku, jest długa”


Lista ludzi, którzy wierzyli i dali się ograć Donaldowi Tuskowi w Platformie Obywatelskiej jest bardzo długa. (…) Nie zdziwię, jeżeli ostatecznie Tusk dogada się z kim innym, nie zaś z Budką, kiedy już Budka wszystko, co jest potrzebne Tuskowi dał – mówił dziś w programie „W punkt” dr Tomasz Żukowski, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Widać wyraźnie, że Donald Tusk swoim brutalnym wejściem do polityki spacyfikował dwóch konkurencyjnych liderów [opozycji – Szymona Hołownię i Rafała Trzaskowskiego], którzy w wielu przypadkach po prostu zamilkli w najważniejszych kwestiach związanych z bieżącą grą polityczna po stronie opozycyjnej – dodał prof. Waldemar Paruch, politolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Komentatorzy byli dziś gośćmi red. Katarzyny Gójskiej. Jeden z tematów, poruszonych podczas rozmowy, dotyczył powrotu do polskiej polityki Donalda Tuska.

– W pierwszej fazie swojego powrotu do Polski Donald Tusk zabiega o odzyskanie wyborców PO, którzy się rozproszyli, w większości przechodząc do Polski 2050 – mówił prof. Paruch. – I te wszelkiego rodzaju wypowiedzi, bardzo ostre, zdecydowane wobec PiS, dzisiaj nie odgrywają najważniejszej roli. Oczywiście Donald Tusk standardowo prowokuje, zachowuje się tak, jak to widzimy od lutego 2006 roku. Tutaj nie mamy nic nowego, tylko jego stary styl uprawiania polityki. Inaczej polityki Donald Tusk uprawiać nie potrafi. Ale proszę zwrócić uwagę, że na wystąpieniu w Gdańsku Donald Tusk wybrał pewne wątki. Wybrał je pod kątem pierwotnego elektoratu PO. Jest to głównie wyborca wielkomiejski w Polsce. Wybrał pewne kwestie nośne dla tego elektoratu – ekologiczne, klimatyczne. Oczywiście niczego konkretnego nie zaoferował, to jest wszystko na poziomie ogólników. Odniósł się także do takich spraw bieżących, które siłą rzeczy zawsze powodują pewne lęki społeczne. Bo chociażby widzimy powodzie, które fragmenty Polski zdewastowały. I tu wyraźnie jest opowieść o tych wałach przeciwpowodziowych. O tym, że „rząd sobie z tym wszystkim nie radzi” – zaznaczał politolog.

– I proszę zwrócić uwagę – to wpisuje się w pewien podział na bańki medialne. Gdyby nie było w Polsce pluralizmu mediów i funkcjonowały one tak jak w 2011 roku. I Donald Tusk zaserwował opowieść o tym, jak to „Ewa Kopacz wymyśliła 500 Plus”, to prawdopodobnie po dwóch czy trzech latach takiego przekazu, Polacy by uwierzyli, że naprawdę pomysłodawcą i twórcą tego programu była Ewa Kopacz. Ale w warunkach, w których jest pluralizm mediów, a dziennikarze zadają niewygodne pytania, to ten przekaz się nie udaje, bo można otwarcie powiedzieć, że są to kłamstwa – dodawał.

– Inna kwestia jest istotna w tych ostatnich tygodniach polityki w Polsce, czyli to w jaki sposób Donald Tusk rozbija i podporządkowuje sobie stronę opozycyjną. Mamy kryzys w Nowej Lewicy, wyraźnie go widać. Nowa Lewica, zjednoczona, którą próbował zjednoczyć Włodzimierz Czarzasty, byłaby zbyt podmiotowa wobec PO. Mamy już adresy hołdownicze liderów PSL. I nieporadność niesamowitą Szymona Hołowni i Rafała Trzaskowskiego. Widać wyraźnie, że Donald Tusk swoim brutalnym wejściem do polityki, dynamicznym jednak, spacyfikował tych konkurencyjnych dwóch liderów, którzy w wielu przypadkach po prostu zamilkli w najważniejszych kwestiach związanych z bieżącą grą polityczna po tej stronie opozycyjnej

– podkreślił.

Również według dr. Żukowskiego, „początek powrotu Donalda Tuska był sprawny i skuteczny”.

– Ale to przypomina kogoś, kto chce wejść na wysoką wieżę i na początku szybko wbiega. Pierwsze kroki idą mu całkiem dobrze. Rzeczywiście spacyfikował 40- i 50-latków, rzeczywiście z jego nazwiskiem należy kojarzyć powrót PO na drugie miejsce w sondażach. Ale już dalej jest trudniej. Pierwszy problem, to jest problem tego, że bardzo szybko poprzez swój radykalny sposób działania, przez ostrą rywalizację, silną demagogię liberalną, odbudował negatywną część swojego wizerunku wśród elektoratu. A drugi problem jest taki, że niekoniecznie tak łatwo udaje mu się przejmować klub. Mamy dzisiejsze informacje, że aktualny szef klubu oświadczył, że on nie jest taki przekonany, że ma oddać stanowisko panu Budce, co zdaje się było ważnym elementem uzgodnień między Budką a Tuskiem. (…) W taki sposób Budka dowiedział się, że w tym momencie to nie jest takie łatwe, żeby dogadywać się skutecznie z Tuskiem, bo się nie zdziwię, jeżeli ostatecznie Tusk dogada się z kim innym, nie zaś z Budką, kiedy już Budka wszystko, co jest potrzebne Tuskowi, dał. Lista ludzi, którzy wierzyli i dali się ograć Donaldowi Tuskowi w Platformie Obywatelskiej jest bardzo długa

– ocenił socjolog.

źródło: Niezależna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ