Maciejewski: Donald Tusk miał wrócić na białym koniu, a wrócił na kucyku

Wszystkie sondaże pokazują, że Platforma Obywatelska wciąż nie może przebić progu 30 procent wyborców. Dla Donalda Tuska to powinien być próg przyzwoitości. Okazuje się jednak, że elektorat, który odszedł wcześniej od Platformy, nie chce teraz do niej wrócić. Miesiąc miodowy powoli się kończy. Okazuje się, że Donald Tusk miał wrócić na białym koniu, a jest to powrót na kucyku – powiedział Andrzej Maciejewski, ekspert z Instytutu Sobieskiego, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W kontekście powrotu Donalda Tuska do krajowej polityki Andrzej Maciejewski zauważył, że „na chwilę obecną jest to najbardziej niedemokratycznie wybrany człowiek w systemie partyjnym na terenie Polski”.

– Jego przekaz to przekaz zła. Wszystko wokół jest złem, przede wszystkim cała strona rządząca. Mam wrażenie, że Donald Tusk pogubił się po pięciu latach bycia przewodniczącym Rady Europejskiej oraz szefowaniu największej ludowej partii w Parlamencie Europejskim. On dziś ma problemy i potrzebuje pomocy, skoro wokół widzi samo zło. Wychodzi tu też obsesja na punkcie Jarosława Kaczyńskiego. W co drugim zdaniu pojawia się prezes Prawa i Sprawiedliwości. On ponoć jest winny wszystkiemu, co dzieje się w Polsce. Wszystko jest źle i nie ma alternatywy. W takiej sytuacji powinno pokazać się jakieś rozwiązania. Donald Tusk jednak w swoim przekazie jest bardzo monotematyczny – powiedział ekspert z Instytutu Sobieskiego.

– Miesiąc miodowy powoli się kończy. Powrót Donalda Tuska miał odbyć się na białym koniu, a wrócił on na kucyku. 17 proc. wyborców, którzy odeszli wcześniej od Platformy Obywatelskiej, nie chce wrócić do PO – dodał.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę na to, że „wszystkie sondaże pokazują jedną tendencję – w Platformie nie ma przebicia progu 30 procent, który dla Donalda Tuska powinien być progiem przyzwoitości”.

– On powinien być zachowany, by pokazać innym politykom z partii, że jego powrót dał faktyczne rezultaty. Widzimy jednak, że z 17 proc. zrobiło się 24. (…) Tak niskie notowania i wzrost konkurencji w osobie Szymona Hołowni nie jest przypadkowe. Jeżeli elektorat PO potrafił się podzielić i nie chce wracać do Donalda Tuska, to jest to prawdziwa ocena jego osoby – zaznaczył.

Andrzej Maciejewski powiedział, że „Szymon Hołownia odezwie się we wrześniu. Zacznie umacniać swój próg, jaki ma na poziomie 17-20 procent. Wtedy wyjdą prawdziwe problemy Donalda Tuska”.

– Jego głównym problemem nie będzie Jarosław Kaczyński, tylko lider Polski 2050. Na razie (w Platformie – red.) wszystko działa w próżni niebytu i bezradności. Po ludzku żal mi jest Donalda Tuska, bo nikt mu nie powiedział, że już odbyły się wybory prezydenckie oraz wybory do PE. Warto mu odświeżyć kalendarz, by zaczął mówić na temat – wskazał ekspert z Instytutu Sobieskiego.

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ