Bulwersujące ustalenia ws. listy przebojów Trójki

Do sądu dostarczono maile, które wymieniali między sobą twórcy listy przebojów Trójki. Wynika z nich, że była ona ustawiana. A autor listy wycofał swój pozew z sądu. – Uważam, że słuchacze Radiowej Trójki mają prawo czuć się oszukani – oceniła w programie “W punkt” w Telewizji Republika poseł Joanna Borowiak.

Marek Niedźwiecki niespodziewanie wycofał swój pozew sądowy, w którym domagał się przeprosin od władz Polskiego Radia, a także pieniędzy na rzecz lekarzy. Zarzuty o ręcznym ustawianiu listy przebojów konsekwentnie odpierał, jednak dziś na sprawę rzucono nowe światło. To dzięki upublicznionym mailom, jakie wymieniali między sobą pracownicy radia.

Katarzyna Gójska pytała posła Koalicji Obywatelskiej, Grzegorza Rusieckiego czy czuje się zawiedziony.

– Pani redaktor, ja nie znam szczegółów – powiedział.

– Ale jak był temat, to wtedy pan znał, a teraz pan nie zna? – dopytywała redaktor.

Ja pytam, czy państwo nie mają takiego poczucia, że ktoś was nabił w butelkę?” – mówiła Katarzyna Gójska.

– Być może w pewnych niuansach zostaliśmy wprowadzeni w błąd– przekonywał poseł KO.

Nie doczekaliśmy się odpowiedzi posła na pytania redaktor.

Fragment korespondencji Gil-Niedźwiecki z 6 marca 2020 roku, jaka trafiła do sądu. W wiadomości czytamy: „„ Bart… opadają mi ręce i wszystko. Poproszę: Pearl Jam, Alanis, Daira Zawiałow (nowa), Ozzy-Under, Wiśnia, Cure, Król – Głodne dusze, Pearl Jam – nowa, Red Box, Punk Fu!, Nick Cave, Fisz Emade, Jelonek.  Dalej jak jest, ale wyrzuć Bowie – Space i Król – te smaki, a przywróć Ozzy & Elton, a na 30 nowość – Bukartyk. dasz rade? dzięki… Marek” (pisownia oryginalna – red.).

Tomasz Rzymkowski odnosząc się do tematu listy przebojów powiedział, że pamięta tę sytuację. „Wówczas współpracownicy pana Niedźwieckiego mówili jak wygląda od kuchni układanie listy przebojów radiowej Trójki. Już wówczas było wiadomo, że ona nie opiera się na jakichkolwiek obiektywnych przesłankach, na badaniu opinii słuchaczy, tylko na takim bardzo subiektywnym podejściu wąskiego grona wydawców” – ocenił.

Katarzyna Gójska zwróciła uwagę, że “jakieś pozory uczciwości były zachowywane”. “Wtedy współpracownicy tłumaczyli, że oni odsiewają głosy, których za dużo przysyłają fani, że to są puste głosy, że oni korygują. Natomiast z maili, które trafiły do sądu wynika, że tam nikt niczego nie korygował. Ustalano kiedy jaki utwór się wyrzuca czy przesuwa”.

Ta sytuacja jest przede wszystkim kompromitująca z racji na złożenie tego pozwu, a następnie wycofanie się z niego. Już wówczas, kiedy ta pseudoaferka wybuchła, a dotyczyła piosenki Kazika Staszewskiego.(…) To wszystko było bardzo kompromitujące i również kompromitujące dla tych polityków, którzy ten sfalsyfikowany głos klonowali i podawali dalej. Dzisiaj moim zdaniem powinni powiedzieć przepraszam, albo robiliśmy to świadomie i celowo, bo toczyła się walka polityczna wokół wyborów prezydenckich, albo powiedzieć, że zostaliśmy oszukani, bo jesteśmy naiwnymi ludźmi. Ja tą sprawą się nie zajmowałem, ale jako osoba niezainteresowana do mnie taki sygnał dotarł ze strony współpracowników pana Niedźwieckiego, którzy kuchnię konstruowania listy przebojów Trójki bardzo dokładnie przedstawili. To co dzisiaj wiemy, było wiadomo rok temu. Jak to wygląda, że nie ma to z obiektywizmem nic wspólnego, była to bardzo subiektywna ocena, często podyktowana w sposób absolutnie niemerytoryczny

– powiedział Rzymkowski.

Michał Gramatyka stwierdził, że nie chce komentować sprawy.

Uważam, że każdą sytuację można zniszczyć

– mówił.

W całej tej sprawie jedno jest pewne, że radia na którym ja się wychowałem już nie ma – dodał.

W poniedziałek na portalu gazeta.pl pojawiły się maile ze służbowych skrzynek, jakie wymieniali Marek Niedźwiecki oraz Bartosz Gil. Treść tych wiadomości już w październiku 2020 roku stała się dowodem w trwającym wtedy jeszcze sporze sądowym. Maile do sądu złożył pełnomocnik Polskiego Radia, Ireneusz Misiejuk.

Prawnik tłumaczył wówczas, że treść maili dowodzi ręcznej ingerencji w układanie list przebojów. Tym samym wyniki nie zawsze oddawały wolę głosujących słuchaczy.

„Misiejuk argumentował m.in., że utwór „Twój ból jest lepszy niż mój”, choć był zaprezentowany na miejscu pierwszym, „nie znajdował się na tym miejscu w zestawieniu przygotowanym przez Pana Bartosza Gila w oparciu o dane z głosowania”. Radca prawny zaznaczał też, że Niedźwiecki dokonywał „ingerencji również w odniesieniu do innych utworów (opartej wyłącznie na opinii powoda [mowa o Niedźwieckim – red.] o poszczególnych utworach) wbrew oddanym głosom słuchaczy”

– napisał w poniedziałek portal gazeta.pl.

 

Źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ