Ryba: Tusk obecnie skupia się na przyciągnięciu elektoratu Hołowni. Prawdziwa batalia z Prawem i Sprawiedliwością zacznie się potem

Donald Tusk obecnie skupia się na przyciągnięciu elektoratu m.in. Szymona Hołowni. Prawdziwa batalia z Prawem i Sprawiedliwością zacznie się potem. Natomiast ma on wszystkie ujemne elementy, które powodują, że dla większości Polaków powrót jego rządów nie jest mile widziany – powiedział prof. Mieczysław Ryba, politolog, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Na początku lipca do polskiej polityki wrócił Donald Tusk. Szybko stał się osobą pełniącą obowiązki przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. W efekcie partia w sondażach odzyskała nieco poparcia.

– Szymon Hołownia stracił to, co zyskał wcześniej kosztem Platformy. To jest ten sam elektorat, który jest politycznie bardzo mało uświadomiony. Poza wizerunkowymi elementami nie ma on ugruntowanych poglądów. Żeby to dobrze zrozumieć, trzeba sobie uświadomić, kim w sensie politycznym jest Szymon Hołownia, który jeszcze niedawno miał ponad 20 proc. poparcia. To człowiek nie mówiący nic w sensie treściowym, poza swoimi internetowymi opowiastkami. W dodatku nie ma on żadnego dorobku politycznego, chyba nigdy nie był nawet radnym. Nagle ktoś taki zyskuje poparcie. To świadczy o tym, że mamy do czynienia z elektoratem żyjącym w przekonaniu, że jest wykształcony i uświadomiony, ale tak naprawdę nie ma żadnego rozeznania politycznego – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

Politolog zwrócił uwagę na główny cel Donalda Tuska, jakim jest „przyciągnięcie w sposób emocjonalny elektoratu Nowoczesnej czy Szymona Hołowni”.

– Prawdziwa batalia z Prawem i Sprawiedliwością zacznie się potem. Donald Tusk ma wszystkie ujemne elementy, które powodują, że dla większości Polaków powrót jego rządów nie jest mile widziany – powiedział.

Jeden z posłów Platformy Obywatelskiej na łamach „Super Expressu” oznajmił, że słowa Donalda Tuska wiążą się z tym, że „premier Mateusz Morawiecki nie kojarzy się tak źle wyborcom Platformy, jak Jarosław Kaczyński. Stąd w każdym przemówieniu Tuska występuje >>zły Kaczyński<<, a odniesień do Morawieckiego w ogóle nie ma. Donald wie, że Morawiecki to trudny przeciwnik, ze sznytem europejskim, znający się na gospodarce. Chcemy unikać obecnego szefa rządu, tylko Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz budzą największe upiory i mobilizują elektorat PO”.

– Donald Tusk może bać się Mateusza Morawieckiego, bo to jest dziś realnie rządzący premier, który może pokazywać pewne osiągnięcia gospodarcze, np. jakie jest bezrobocie, płaca minimalna czy dochody budżetowe w porównaniu z rządami Tuska. To samo mógłby mówić Jarosław Kaczyński, przy czym media zrobiły mu taką gębę, że można nim straszyć. Dlatego tak wygląda gra – zaznaczył wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Prof. Mieczysław Ryba odnosząc się do ataków instytucji europejskich na Polskę, wskazał, że chodzi „o zniwelowanie ambitnych planów naszego państwa”.

– Nie zdziwię się, jeśli Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej na skutek reakcji ekologów w pewnym momencie powie, że Centralny Port Komunikacyjny jest katastrofą ekologiczną, przez którą ociepli się klimat. Natomiast w Berlinie takie coś może funkcjonować. To są też opowiastki dla niemądrych polskich polityków. Oni chętnie powtarzają takie banialuki – powiedział politolog.

 

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ