Prof. M. Ryba: Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy to przykład próby destabilizacji krajów nadbałtyckich za pomocą migrantów

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy to wojna hybrydowa. Próbuje się destabilizować kraje nadbałtyckie, wykorzystując do tego migrantów oraz pożytecznych idiotów, którzy uważają, że chodzi tu wyłącznie o kwestie humanitarne i nie ma mowy o polityce – powiedział prof. Mieczysław Ryba, politolog i historyk, w rozmowie z TV Trwam.

Na polsko-białoruskiej granicy cały czas panuje napięta sytuacja związana z wojną hybrydową prowadzoną przez reżim Alaksandra Łukaszenki. Polskie władze chciały wysłać pomoc humanitarną dla imigrantów, ale nie uzyskały zgody na wjazd ze strony białoruskiej.

– Wszyscy obserwatorzy racjonalnie nazywają to wojną hybrydową. Alaksandr Łukaszenka, a raczej Władimir Putin doskonale wie, jak na stabilizację Europy wpłynęło otwarcie drzwi z 2015 roku. Widząc wycofujących się z tej przestrzeni Amerykanów, próbują destabilizować kraje nadbałtyckie, wykorzystując do tego migrantów oraz pożytecznych idiotów, którzy uważają, że chodzi tu wyłącznie o kwestie humanitarne i nie ma mowy o polityce – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego zaznaczył, że Polska, Litwa czy Łotwa w walce z reżimem Alaksandra Łukaszenki muszą przedstawić jednoznaczne stanowisko i blokować działania Białorusi.

– Jeśli tak się nie stanie, to będą dalsze próby prowadzenia wojny hybrydowej na tej przestrzeni. Jeśli to się nie uda, będą próbowali działać w innych sferach, jak cyberprzestrzeń. Walka trwa – zwrócił uwagę rozmówca TV Trwam.

Wojsko rozpoczęło budowę płotu na granicy z Białorusią. Polska podtrzymuje, że nie ugnie się pod szantażem Alaksandra Łukaszenki. Poprzez konwój humanitarny rząd chciał dotrzeć z pomocą do koczujących przy granicy migrantów. Nie zgodziły się na to białoruskie władze.

W kontekście postawy polityków opozycji prof. Mieczysław Ryba wskazał, że „oni za bardzo przyzwyczaili się do tego, że trzeba być anty-PiS i że promocja swojej osoby dzieje się poprzez happeningi”.

– Myślą, że w ten sposób robi się politykę – robimy happening w stylu Klaudii Jachiry, co daje nam wynik wyborczy. Może minimalny efekt to daje, ale mamy do czynienia z katastrofą wizerunkową, a zarazem bardzo szkodliwą polityką w stosunku do Polski – podkreślił wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

W sprawie sytuacji na wschodniej granicy opozycja jest jednak podzielona. Donald Tusk mówi, że Alaksandr Łukaszenka prowokuje. Pełniący obowiązki przewodniczącego Platformy Obywatelskiej chce rozmawiać z rządem.

– Sam rozkręca emocje, a potem powtarza to, co powtarza Bruksela. Ona chce w tej chwili chronić granice zewnętrzne Unii Europejskiej, więc Donald Tusk również. Drobni posłowie są bardzo rozregulowani emocjonalnie. Tyle lat bycia „totalną” opozycją rzuca się na psychikę – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

TV Trwam/radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ