GEN. R. POLKO: W AFGANISTANIE STWORZYLIŚMY TERRORYSTOM KOMFORTOWE WARUNKI

Zamachy w Kabulu były zrealizowane po to, by pokazać światowej opinii, że organizacja terrorystyczna istnieje. Terroryści karmią się mediami, uderzają w takim czasie, by informacja o zdarzeniu obiegła świat. Trzeba zastanowić się, czy nie wycofaliśmy się zbyt szybko, bo stworzyliśmy komfortowe warunki terrorystom, żeby mogli powrócić do swoich najczarniejszych lat – powiedział gen. Roman Polko, były szef GROM, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Rośnie liczba ofiar zamachu do jakiego doszło w okolicach lotniska w Kabulu. Prezydent USA Joe Biden chce jak najszybciej zakończyć ewakuację. Zapowiedział odwet na terrorystach z tzw. Państwa Islamskiego. W ataku – obok Afgańczyków – zginęli amerykańscy żołnierze. [czytaj więcej] 

– Przede wszystkim był to atak zrealizowany po to, by pokazać światowej opinii, że organizacja terrorystyczna istnieje. Terroryści karmią się mediami, uderzają w takim czasie, by informacja o zdarzeniu obiegła świat. Ciężko było znaleźć lepszą okazję niż chaos w Afganistanie rządzonym przez talibów, gdzie terroryści mogą czuć się bezpiecznie. Jednocześnie mogą realizować swój scenariusz, pokazując, że zadają końcowy cios uciekającym Amerykanom. Być może było to do przewidzenia, natomiast trudno było podjąć środki zaradcze – powiedział gen. Roman Polko.

Były szef GROM wyjaśnił, że obecność wojsk Zachodu była potrzebna w Afganistanie, by „kontrolować tamten obszar, zajmować terrorystów. Nie chodziło o to, żeby złapać króliczka, tylko go gonić, aby nie miał czasu się zatrzymać i planować ataku terrorystycznego”.

– To się zmieniło. Wycofanie nastąpiło w atmosferze bałaganu. Przerażające jest to, że dane osobowe dostały się w ręce talibów, którzy będą się mścić na osobach współdziałających z wojskami NATO oraz na ich rodzinach, bo taki jest tam sposób myślenia. Dozbroiliśmy ich armię, dzięki temu, że szkoliliśmy Afgańczyków i daliśmy im nowoczesne uzbrojenie. To wszystko poraża – zaznaczył gość Radia Maryja.

Talibowie zasugerowali, że po opuszczeniu Afganistanu przez Amerykanów nie będzie dochodzić do zamachów bombowych. W kraju pozostaną jednak członkowie tzw. Państwa Islamskiego.

– Talibowie oraz ISIS rywalizują ze sobą, ale nie są śmiertelnymi wrogami. Talibowie chcą kontrolować rejon Afganistanu. (…) Natomiast tzw. Państwo Islamskie ma daleko idące cele. Oni chcą rozszerzenia swojej idei, budowy wielkiego kalifatu. Będą czuli się bezpiecznie i nie będą dokonywać zamachów w rejonie Afganistanu. Stamtąd jednak będą wyprowadzane ataki, jak to było z Al-Kaidą. (…) Trzeba zastanowić się, czy nie wycofaliśmy się zbyt szybko, bo stworzyliśmy komfortowe warunki terrorystom, żeby mogli powrócić do swoich najczarniejszych lat – zwrócił uwagę b. szef GROM.

 

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ