Czy w czwartek Wrocławska Kolej Miejska otrzyma od radnych zielone światło?

Już w czwartek Rada Miejska Wrocławia będzie głosować uchwałę o Wrocławskiej Kolei Miejskiej. Radni zdecydują, czy zobowiązać prezydenta Sutryka do konkretnych działań na rzecz jej utworzenia.

Uchwałę o Wrocławskiej Kolei Miejskiej zaproponowali przedstawiciele Akcji Miasto w ramach obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Pod projektem podpisało się ponad 1200 mieszkańców Wrocławia. – Spędziliśmy kilkadziesiąt godzin na ulicach miasta, rozmawiając z mieszkańcami. To z pewnością największe historii miasta konsultacje społeczne ws. kolei w mieście. Odbiór wrocławian był jednoznacznie pozytywny, popierają tę inicjatywę i czekają na realne działania na rzecz kolei miejskiej – tłumaczy Jakub Nowotarski, prezes Akcji Miasto.

Społecznicy zbiórkę podpisów przeprowadzili w czerwcu, gdy rozstrzygała się sprawa wspólnego biletu na MPK i kolej w granicach Wrocławia. Przypomnijmy, tylko do końca czerwca wrocławianie mogli podróżować pociągami Kolei Dolnośląskich i Polregio na podstawie biletu okresowego MPK. Rozmowy urzędników magistratu z kolejarzami nie przyniosły efektu, a obie strony były krytykowane m.in. za rozmawianie ze sobą za pomocą mediów społecznościowych. Co więcej, w ostatnich dniach wrocławscy urzędnicy potwierdzili, że rozmowy ws. wspólnego biletu zostały zawieszone.

Zastępczym rozwiązaniem, promowanym przez urząd miejski i prezydenta miał być program Nasz Wrocław Kolej, który polega na dopłacie do miesięcznego biletu kolejowego. To jednak rozwiązanie znacznie droższe niż oferta, obowiązująca przed końcem czerwca: – Dotychczas wrocławianie mogli płacić 68 zł miesięcznie (przy bilecie rocznym) za możliwość podróży pociągami po całym mieście. Teraz jest to co najmniej 105 zł i to na jednej, wybranej linii, jeśli odległość między przystankami kolejowymi nie jest większa niż 5 km. Jednak dla połączeń Leśnica-Główny lub Psie Pole-Główny miesięczny koszt to aż 159 zł, co oznacza ponaddwukrotną podwyżkę! To nic innego tylko polityka zachęcania mieszkańców do korzystania z samochodów. Efektem będą jeszcze większe korki – wylicza Andrzej Padniewski z Akcji Miasto.

To właśnie ograniczanie ruchu aut jest w teorii celem polityki transportowej miasta. Takie zapisy są w dokumentach strategicznych, m.in. we Wrocławskiej Polityce Mobilności. – My proponujemy, żeby zapisy związane z koleją uszczegółowić. To jest właśnie rola rady miejskiej, aby wyznaczać kierunki działania prezydentowi Wrocławia. Skoro ogólne zapisy oznaczają większe wydatki dla mieszkańców i pogorszenie integracji taryfowej, proponujemy konkretne zobowiązania, żeby prezydent z urzędnikami wykonali wyraźne kroki w kierunku poprawy warunków podróży koleją i uruchomienia dodatkowych połączeń – dodaje Padniewski.

W piątek projekt miał być dyskutowany na Komisji Gospodarki Komunalnej. Miał być, bo radni nie mieli żadnych uwag, pytań, czy komentarzy. Również radni z klubu Jacka Sutryka, którzy zagłosowali ostatecznie przeciwko pozytywnej opinii dla uchwały. Dlaczego? Nie wiadomo. Na drugiej komisji, Zrównoważonego Rozwoju i Ochrony Środowiska, dyskusji również nie będzie, bo jej przewodniczący, Paweł Karpiński z klubu Sutryka, zarządził posiedzenie korespondencyjne. Nie będzie prezentacji projektu, dyskusji, ani pytań radnych. – Zdecydowanie liczyliśmy na merytoryczną dyskusję z radnymi. To dla nas niezrozumiałe, że bez żadnego pytania, przy projekcie obywatelskim i sprawie tak ważnej dla wrocławian, głosują przeciw. To brak szacunku dla mieszkańców – przekonuje Nowotarski.

Społecznicy mimo wszystko liczą, że radni przychylą się do ich propozycji. – Mieszkańcy Wrocławia chcą rozwoju połączeń kolejowych na terenie miasta. Pokazują to liczba podpisów pod naszymi uchwałami, rozmowy które odbyliśmy na wrocławskich dworcach czy ulicach, a także wyniki badań społecznych zlecanych przez magistrat. Mamy nadzieję, że radni nie zignorują głosu osób, które wybrały ich na swoich przedstawicieli – zauważa prezes Akcji Miasto.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ