EUROPOSEŁ E. FRAGKOS: KRAJE GRUPY WYSZEHRADZKIEJ JAKO JEDYNE PROWADZĄ DOBRĄ POLITYKĘ MIGRACYJNĄ. DOPÓKI KE JEST LEWICOWA – BĘDZIE PROBLEM Z NIELEGALNĄ MIGRACJĄ

ue.jpeg

Jedynymi państwami, które prowadzą dobrą politykę migracyjną, są kraje Grupy Wyszehradzkiej. Polska oraz Węgry prowadzą słuszną politykę migracyjną, chociaż są atakowane przez Komisję Europejską. Dopóki KE jest lewicowa, wszystkie kraje, które wykonują jej polecenia, będą miały problem z nielegalną migracją – zaznaczył Emmanouil Fragkos, grecki europoseł z grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Radio Maryja: W ostatnim czasie premier Grecji Kyriakos Mitsotakis zwrócił się do Unii Europejskiej o pomoc w związku z możliwą falą migracyjną z Afganistanu. Grecja jest gotowa na takie zjawisko?

Emmanouil Fragkos: Grecka obrona jest zawsze w gotowości, aby przeciwdziałać takim zjawiskom, jak nielegalna migracja. Pozostaje kwestia, czy Komisja Europejska zgodzi się na dofinansowanie wojska i policji, by doszło do uszczelnienia granic, żeby nie przekroczył ich żaden nielegalny imigrant.

Greckie wojsko jest w stanie odeprzeć ewentualną falę migracyjną czy potrzebna będzie międzynarodowa pomoc?

Szanujemy i doceniamy greckie siły zbrojne. Natomiast grecki rząd w dużym stopniu słucha Komisji Europejskiej, nawet kiedy daje nam ona błędne instrukcje. Grecja może ochronić się przed falą nielegalnej migracji, ale jeżeli nasz rząd ulegnie presji KE i od razu otworzy swoje granice – będziemy mieli do czynienia z falą, która będzie uciążliwa dla całej Europy. To miało miejsce na granicy z Turcją w Evros, gdzie greckim siłom zbrojnym udało się uszczelnić granicę na jakiś czas. Gdy temat przestał interesować opinię publiczną i nie było już na miejscu dziennikarzy, byliśmy świadkami kolejnych przypływów na Morzu Egejskim i w Evros, ponieważ każdego dnia przybywa nielegalnych migrantów.

Czy zatem fala, która może niebawem przyjść ze strony Afganistanu, Iraku oraz Turcji może nam przypominać sceny sprzed roku?

Oczywiście, że tak. Obawiam się, że KE daje do zrozumienia, że nie chce stawiać na pierwszym miejscu greckiego obywatela. Nie jest możliwe, aby Grecja udzieliła azylu każdemu nielegalnemu uchodźcy i zezwoliła na osiedlenie się na greckiej i jednocześnie europejskiej ziemi. Obawiam się jednak, że nasz rząd po raz kolejny ulegnie szantażom KE i wykona wszystkie jej instrukcje. Jedynymi państwami, które prowadzą dobrą politykę migracyjną, są kraje Grupy Wyszehradzkiej. Polska oraz Węgry działają słusznie, choć są atakowane przez Komisję Europejską. Premier Mitsotakis może chciałby prowadzić podobną politykę, jednak skoro dogadał się z KE, to zapewne będzie działał na korzyść migrantów.

Obecnie jesteśmy świadkami podobnych sytuacji do tych, które rozgrywały się przed rokiem w Evros. Dzieją się one na granicy Białorusi z Polską, Litwą i Łotwą. Mamy do czynienia z wojną hybrydową?

Oczywiście. Widzimy, że Polska – kraj, który bardzo cenimy i szanujemy, także ze względu na politykę migracyjną – zmaga się de facto z tym samym problemem, co Grecja z Turcją. Tak, jak Erdogan pchał migrantów w stronę Grecji, aby wywrzeć presję na naszym kraju i zażądać od KE więcej pieniędzy, tak też dla podobnych celów Białoruś wysyła migrantów do krajów bałtyckich. Polska jest jednak na dobrym poziomie, jej rząd chroni swoich obywateli. Gdyby Grecja prowadziła politykę podobną do Polski, nie musiałaby się obawiać żadnej fali migrantów. Niestety, tak nie jest, Polska jest w o wiele lepszej sytuacji, dzięki podejmowanym obecnie działaniom.

Czyli nie możemy powiedzieć, że Komisja Europejska oraz Grecja chcą zapobiec sytuacji z 2015 roku?

To są kłamstwa. Najprawdopodobniej dojdzie do podobnej, a nawet gorszej sytuacji. Dlatego też wybudowano tyle obozów na greckich wyspach, które będą gotowe przyjąć wszystkich nielegalnych migrantów. Komisja Europejska mówi, że nie powinno być polityki odsyłania, czym daje do zrozumienia nielegalnym migrantom, że mogą przybyć do Europy, a jeżeli ktoś odważy się im stanąć na drodze, KE będzie ścigać te rządy. Dopóki Komisja jest lewicowa, wszystkie kraje, które wykonują jej polecenia, będą miały problem z nielegalną migracją.

Jakie działania zaproponowałby Pan Komisji Europejskiej, by zapobiec niebezpieczeństwu związanemu z nielegalną migracją?

Granice muszą być uszczelnione. Komisja Europejska powinna dać do zrozumienia nielegalnym migrantom, którzy chcą przedostać się do Europy, by nie podejmowali takich działań. Jedyne, co uda im się zrobić, to stracić pieniądze na rzecz nielegalnego przemytnika, któremu nie uda się ich przerzucić do Europy. Trzeba ich też tak zniechęcić, by nawet nie wsiadali do łodzi. Jeżeli udaremnimy pierwsze próby i odeślemy ich z powrotem do kraju, z którego przybyli, damy jasny sygnał, że nie warto podejmować prób, bowiem nie ma żadnych szans na pozostanie w Europie. Musi być stanowczy sprzeciw, tak jak to uczynił Viktor Orban w kwestii migracyjnej, który oznajmił, że nie chce prowadzić żadnego dialogu z Komisją i zrobi to, co uważa za najlepszą opcję. Nie ma innego wyjścia.

Dziękuję za rozmowę.

źródło: Radio Maryja

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ