M. Ochman: Kwestia płac jest szalenie ważna, ale musi być powiązana również z wartościami, z etosem, z pewnym poświęceniem. Każdy z nas, podejmując pracę w służbie zdrowia, zdawał sobie sprawę, do jakiej pracy idzie

fot. flickr.com

Ostatnio rozmowy, które się toczą ze stroną społeczną, są ogniskowane tylko i wyłącznie wokół kwestii płac, a kwestia płac tak naprawdę oczywiście jest szalenie ważna, ale też musi być powiązana z odpowiednim przygotowaniem zawodowym, ze stażem pracy, z doświadczeniami, (…), ale też z wartościami, z etosem, z etyką, z pewnym poświęceniem, bo każdy z nas podejmując pracę w służbie zdrowia, zdawał sobie sprawę, do jakiej pracy idzie i rzeczywiście ze zdumieniem słuchałam wypowiedzi niektórych młodych uczestników „białego miasteczka”, że oni po roku już są wypaleni. (…) Bardzo często uczelnie edukują czy też wypuszczają na rynek adeptów medycyny czy pielęgniarstwa, którym brakuje przygotowania mentalnego, pracy pod okiem mistrzów – powiedziała Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.  

„To pierwszy krok wyjścia z impasu” – tak o spotkaniu powiedział Artur Drobniak, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Jednak medycy wracają do „białego miasteczka”.

Wydaje się, że dobrze byłoby wiedzieć na pewno, nie tylko jakie są te postulaty, ale na ile możliwa jest ich realizacja, bo otóż mamy informację o tym, że w dniu wczorajszym zostało podpisane porozumienie z ratownikami i pracodawcami wojewódzkich stacji pogotowi ratunkowych, a więc tych, które zatrudniają ratowników i organizują wyjazdy karetek, a za chwilę dowiadujemy się, ze żadnego porozumienia nie ma i że są strony, które to dyskontują – wskazała Maria Ochman.

Gość Radia Maryja zwróciła uwagę, że spotyka się w ostatnim czasie z ogromem nienawiści, który jest kierowany nie tylko pod jej adresem, ale i „Solidarności”

Są próby rozbijania również związku za to, że chce uczestniczyć w rozmowach,  że od początku nawoływał do tego, aby w takich rozmowach uczestniczyć. Powiem szczerze, że jeżeli siadam do stołu z kimś do rozmowy, to zakładam jego dobre intencje, a więc zawieszam protest albo podejmuję takie działania, które uwiarygadniają moje dobre intencje – dodała.

 

W tym systemie, który jest w szpitalu czy przychodni wszyscy są potrzebni i nie ma – powiem dosadnie – wyrywania dla jednych kosztem drugich, a tak się działo. Jestem nieco rozczarowana tym, że pan minister Niedzielski jednak pomału, ale odchodzi od porozumiewania się jednak w zespole trójstronnym, a więc mówienia o wszystkich ratownikach. Mówimy dzisiaj o podpisaniu porozumienia dla ratowników, którzy jeżdżą w karetkach, ale przecież mamy ratowników zatrudnionych na Szpitalnych Oddziałach  Ratunkowych i w oddziałach szpitalnych. Ich nie obejmuje dodatek wyjazdowy, bo oni nie wyjeżdżają, a poza tym – powiem szczerze – dzisiaj padło takie zdanie od innego pracownika, że dlaczego płacić za to, co on powinien robić, takie są jego zadania (…) Nie wyobrażam sobie, żeby rozmawiać, dyskutować, a jednocześnie protestować – zaznaczyła przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”.

Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy Pracowników Ochrony Zdrowia ma osiem postulatów. Obejmują one m. in. Podwyżki czy realny wzrost wyceny świadczeń.

Przede wszystkim powinno się płacić za jakość, powinno się wspierać tych, którzy rzeczywiście nie wstydzą się słowa „służba zdrowia”, bo myślę, że to jest w ogóle podstawa patrzenia na tę sytuację. Jako związkowiec jestem całym sercem za tym, żeby te wynagrodzenia rosły, bo my tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zatrzymać te kadry w kraju i tutaj rząd powinien myśleć nad rozwiązaniami, które by pomogły uzyskiwać zastępowalność pokoleń. Może należy wrócić do szkolnictwa zawodowego chociażby liceów pielęgniarskich i innych szkół, które pozwolą nam na to, aby więcej tej kadry rzeczywiście było w systemie – podkreśliła Maria Ochman.   

Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” zauważyła, że jest jakiś szczególny rodzaj egoizmów zawodowych.

Wydawało nam się, że przełamanie tego przez stworzenie właśnie takiej ustawy, która obejmuje wszystkich, będzie pewnym panaceum, pewnym rozwiązaniem na te egoizmy. Oczywiście w służbie zdrowia też nie jest lekko, bo mamy całą grupę pracowników, którzy zarabiają urągająco mało, natomiast jest też elita i najczęściej to jest tak, że właśnie problem dysproporcji płacowych powinien być rozwiązywany również wewnątrz samych grup zawodowych i myślę, że pracownicy służby zdrowia doskonale o tym wiedzą  – oceniła.  

Gość „Aktualności dnia” w Radiu Maryja podjęła również temat kształcenia następnych pokoleń pracowników służby zdrowia.

– Próba reaktywacji chociażby liceów pielęgniarskich już była podejmowana w 2016 roku przez ówczesnego ministra zdrowia Radziwiłła i został wtedy pomysł krytycznie oceniony przez samorząd pielęgniarski, a proszę mieć świadomość, że dzisiaj właśnie pielęgniarki bez względu na wykształcenie wykonują tę samą pracę. Pielęgniarka ze średnim wykształceniem, czyli ta, która wchodziła do zawodu jeszcze za czasów liceów pielęgniarskich i pielęgniarka, która dzisiaj musi skończyć studia wyższe czy też licencjat, będzie wykonywała tę samą pracę w szpitalu, bo nie ma takiej możliwości, żebyśmy te kadry pozyskali wcześniej i żeby było ich więcej – wskazała Maria Ochman.

– Ostatnio rozmowy, które się toczą ze stroną społeczną, są ogniskowane tylko i wyłącznie wokół kwestii płac, a kwestia płac oczywiście jest szalenie ważna, ale też musi być powiązana z odpowiednim przygotowaniem zawodowym, ze stażem pracy, z doświadczeniami, (…), ale też z wartościami, z etosem, z etyką, z pewnym poświęceniem, bo każdy z nas, podejmując pracę w służbie zdrowia, zdawał sobie sprawę, do jakiej pracy idzie i rzeczywiście ze zdumieniem słuchałam wypowiedzi niektórych młodych uczestników „białego miasteczka”, że oni po roku już są wypaleni. Oczywiście to jest możliwe, że człowiek nie do końca rozeznaje swoje powołanie, ale to też nie do końca jest wina systemu. Bardzo często uczelnie edukują czy też wypuszczają na rynek adeptów medycyny czy pielęgniarstwa, którym brakuje przygotowania mentalnego, pracy pod okiem mistrzów – podsumowała przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”.

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ