Prof. J. Kawecki o nadaniu koncesji TVN24 przez KRRiT: Przyznanie koncesji sprawy nie kończy

Ta sprawa ciągnęła się bardzo długo i myślę, że przyznanie koncesji sprawy nie kończy (…). Nie jesteśmy przeciwko komuś. My jako KRRiT nie tworzymy prawa, ale je konsumujemy w naszej działalności. Jeśli z prawa wynikają pewne zapisy, to my nie możemy powiedzieć, że nas to nie interesuje – powiedział prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przegłosowała wczoraj przedłużenie koncesji dla telewizji TVN24. Sprawę skomentował prof. Janusz Kawecki, członek KRRiT.

– Ta sprawa ciągnęła się bardzo długo i myślę, że przyznanie koncesji sprawy nie kończy. Szczegółowe analizy dotyczące obowiązującego prawa, a więc ustawy o radiofonii i telewizji świadczą dobitnie, że jeśli w 2004 roku otworzono możliwość własności nad nadawcami mediów działającymi w Polsce dla podmiotów, które są zarejestrowane w Europejskim Obszarze Gospodarczym, to jednocześnie nie otwierał się rynek na cały świat. Ci, którzy znajdują się poza EOG, możliwości nawet 100-procentowego udziału nie mają – wskazał gość Radia Maryja.

Sprawa koncesji dla telewizji TVN24 od dłuższego czasu rozpalała nastroje społeczne w Polsce.

– Pojawiała się taka sytuacja, że z 5 członków KRRiT na przykład 3 było przeciwnych udzieleniu koncesji, bo nie spełniono warunków zapisanych w ustawie. Jednego głosu brakowało więc, żeby ustosunkować się negatywnie do wniosku nadawcy o wydanie koncesji na kolejny okres. Posłowie podjęli wówczas inicjatywę poselską, która potem była błędnie interpretowana jako nowe prawo tworzone pod TVN. To nie było nowe prawo, ale to było to wszystko, co już jest zapisane w ustawie – wyjaśnił członek KRRiT.

Przepisy prawa w Polsce chronią nasz rynek medialny przed tym, aby został wykupiony przez zagraniczne podmioty np. z Kataru.

– Oni mają pieniądze, więc mogliby rynek wykupić, a potem za pomocą pośrednika zarejestrowanego np. w Belgii czy Holandii przejąć rynek. Taka sytuacja jest teraz, gdzie mamy do czynienia z pośredniczącą spółką, która – jak niektórzy podawali – ma adres siedziby na lotnisku i nikogo nie zatrudnia, stanowiąc przekaźnik – mówił gość „Aktualności dnia”.

– Nie jesteśmy przeciwko komuś. My jako KRRiT nie tworzymy prawa, ale je konsumujemy w naszej działalności. Jeśli z prawa wynikają pewne zapisy, to my nie możemy powiedzieć, że nas to nie interesuje – podsumował prof. Janusz Kawecki.

 

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ