Jakubiak: Nie wiem, do czego Tusk dąży! Kiedyś powiedziałem, że on przyjechał podpalić Polskę

Był Pan na słynnej imprezie urodzinowej u Roberta Mazurka. W związku z tym chciałem się Pana zapytać: jak ta impreza przebiegała? Czy – na przykład – politycy opozycji kontaktowali się z politykami Zjednoczonej Prawicy?

Polityków było zdecydowanie mniej niż dziennikarzy, ludzi kultury ze wszystkich stron. Tylko Robert Mazurek potrafi tak połączyć ludzi, a jednocześnie wyłączyć emocje polityczne i niezgodę.

To było typowe spotkanie „garden party”: odbywało się na stojąco, toczyły się rozmowy. Wróciłem do domu o drugiej w nocy, bardzo dobrze się bawiłem i nie rozumiem tego całego zamieszania z powodu faktu, że trzech polityków Platformy Obywatelskiej było na tym spotkaniu.

Wygląda na to, że oni zaczynają być toksyczni. Jeżeli więc ktoś będzie robił prywatną imprezę i zapraszał swoich współpracowników, przyjaciół, kolegów, znajomych, to będzie zastanawiał się, czy mimo dobrych kontaktów zaprosić kogoś z Platformy Obywatelskiej, czy też nie. A może, trzeba Tuska zapytać, czy wolno zapraszać?

Może i tak. Tomaszowi Siemoniakowi i Borysowi Budce postawiano zarzut “kontaktów: z PiS-em.

Ja mogę panu tak powiedzieć: z Budką znamy się z Sejmu. Przecież to nie jest tak, że pan – na przykład – cztery lata studiuje i pan nie zna studentów albo wykładowców.

Po prostu jesteśmy w jednym budynku. Siedzimy setki godzin w jednych pomieszczeniach. Tak jak na przykład ja z panem Siemoniakiem. I dodam, że ja z panem ministrem Siemoniakiem nie jestem na „ty”. Natomiast szanuję jego wiedzę dotyczącą ministerstwa obrony narodowej i obronności. Mimo tego, że w wielu przypadkach nie zgadzamy się. Bo on jest – na przykład – przeciwko wojskom obrony terytorialnej, a ja jestem absolutnie za. Ale to właśnie na takich imprezach, jak ta u Roberta Mazurka, wymienia się poglądy bez napięcia, bez kamer.

I dodam: rozmawiałem z Budką. I w dwóch sprawach żeśmy się zgodzili, w dwóch nie! On został przy swoim, ale staraliśmy się siebie przekonać. I nie przekonaliśmy się! Ja dalej będę twierdził, że nie można pluć na Polskę za granicami państwa. I tyle. Natomiast mieliśmy szansę porozmawiać. I to jest wielka zasługa właśnie takiej imprezy,

Nie rozumiem tego nadęcia Tuska. Być może ono jest spowodowane tym, że nie został zaproszony na tą imprezę!

Ale wśród obywateli niebędących politykami podziały są tak ostre, że zwolennicy PO i Zjednoczonej Prawicy często ze sobą nawet nie rozmawiają. Więc wśród wyborców Platformy Obywatelskiej zgorszenie budzi fakt, że ich przedstawiciele, posłowie kontaktują się z tym „czystym złem”, o którym mówił Tusk.

To jest, panie redaktorze, efekt brutalizacji polityki przez Platformę Obywatelską. To jest wykrzykiwanie: „będziesz siedział” przez zwolenników PO. To jest grożenie śmiercią, doprowadzenie ludzi do rękoczynów na ulicach. I Platforma Obywatelska robi to świadomie.

Więc, że akurat dostali za to lanie, to bardzo dobrze! Bo Budka i Siemoniak na mityngach ulicznych właśnie do tego zachęcali, więc oberwali sami od swoich. Czyli są zakładnikami własnej polityki, która do niczego nie dąży. Bo kiedyś naród załapie, że jest szczuty sam na siebie.

Wielokrotnie rozmawiam z ludźmi. Mówię tu o obywatelach Rzeczypospolitej, którzy mają inne poglądy niż ja. I w rozmowie bezpośredniej, czy to na Twitterze, czy to „face to face”, oni mówią: „Matko! Pan jest zupełnie inny, niż my to sobie wyobrażaliśmy. Bo w mediach jest Pan taki zamknięty, żeby nie powiedzieć, prosty”. A wszystko to są czyjeś polityczne wizje przerabiane przez – niestety – media. Absolutnie kładę tutaj nacisk na słowo „TVN”. TVN jest stacją, która ma zaczerniać rolę Polski. O TVN-ie mogę spokojnie powiedzieć: oni szczują Polaków na Polaków.

Telewizja Polska to jest obraz: „wszystko jest pięknie, świeci słońce, będzie lepiej, mamy same sukcesy”. Co też mi nie pasuje, bo nie można ciągle pokazywać tylko sukcesów. Czasami można też pokazać wpadkę. TVN natomiast, mogę zdefiniować następująco: „Polacy są nieukami, głupkami. Polska jest prostacka, nieeuropejska. Po prostu nie pasujemy do Europy”. To jest przekaz TVN-u. Z czym się absolutnie zgodzić nie mogę. I wyprowadza mnie to z równowagi, bo tylu Polaków ogląda TVN. I pytam się: oni  nie mają własnych rozumów? Nie widzą tego, co im się codziennie sączy do głowy? I myślę, że mamy sporo do zrobienia właśnie w takich rozmowach, w przekonywaniu Polaków. Bo każdy nawrócony z oczadzenia TVN-em i TOK FM-em, każdy nawrócony do wyłączenia tego programu, nagle zauważa, że zjawia się słońce!

Powiem szczerze, że to jest najlepsze wyjście, jakie można zaproponować: wyłącz na trzy dni TVN i zobaczysz, jak wygląda słońce!

Chciałbym jeszcze zapytać się o komentarz do facebookowego wpisu Siemoniaka: „żadnego alkoholu na spotkaniu nie piłem, z posłami PiS-u żadnego kontaktu tam nie miałem”. Pan go widział: czy on naprawdę nie rozmawiał z posłami PiS?

To jest akurat prawda. Bo Platforma Obywatelska siedziała sobie gdzieś w kąciku w trójkę czy w czwórkę. Ja im powiedziałem „dzień dobry”, bo jestem dobrze wychowany.

Oni się ucieszyli. Odpowiedzieli: „cześć, cześć; dzień dobry, dzień dobry”. Przechodzę dalej. Obok twórcy kabaretu stał Budka. W zasadzie poszedłem do tego kabaretu, nie do Budki. Przywitałem się. Zamieniliśmy trzy, cztery zdania. Między innymi padło stwierdzenie, że to tylko Robert Mazurek potrafi w jedno miejsce zaprosić tylu ludzi i poprosić ich o spokój. Choć w zasadzie nie trzeba tego było robić.

I nikt się nie bił, nikt nie krzyczał, nikt pięści nie zaciskał. Wszyscy rozmawialiśmy o Polsce, o problemach; o różnych zastępczych tematach, jeżeli o czymś nie wypadało mówić. Była to po prostu kulturalna impreza, na której nie było wrogów. Bo wszyscy jesteśmy Polakami. Powtarzam: na tej imprezie wszyscy byliśmy Polakami! Pomimo różnic zdań i poglądów.

Ale posłów Konfederacji nie było u Mazurka!

Jestem zdania, że gdyby dostali zaproszenie, to pewno by byli. Bo wiem, że oni takie zaproszenia traktują bardzo poważnie. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, żeby politycy – zaproszeni przez jednego z topowych polskich dziennikarzy – nie przyszli na jego pięćdziesiąte urodziny. Po prostu nie wyobrażam sobie takiej sytuacji! I naprawdę żałuję, że ich nie było. Bo nikt by ich nie zmuszał do tego, żeby rozmawiać z Markiem Suskim, albo z takimi europarlamentarzystami, jak profesor Krasnodębski. Z nim zresztą odbyłem bardzo sympatyczną rozmowę. A wspomniany Marek Suski mi „uciekł”, bo chciałem z nim porozmawiać, ale nie zdążyliśmy

Po prostu nie rozumiem tego wszystkiego! Mamy się pozabijać czy jak? Nie wiem, do czego Tusk dąży! Kiedyś powiedziałem, że on przyjechał podpalić Polskę. I jego zachowanie w tej sprawie o tym świadczy. Chyba, że chodzi o wewnątrzpartyjne rozgrywki przed wyborami w Platformie Obywatelskiej.

 

Źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ