Poseł Krzysztof Tuduj: Jesteśmy w trakcie eksperymentu na żywym organizmie

Jak przekonać nieprzekonanych do dobroczynnych szczepionek, które mają pomóc w uzyskaniu odporności zbiorowej? Wszystkie do dzisiaj są za darmo, ale to się może zmienić, zapowiada rząd.

Dotychczas pięcioma preparatami wszczepiło się ponad 19 milionów Polaków. Trzy są szczepionkami mRNA – to Pfizer/BioNTech, Moderna i CureVac, a kolejne, to szczepionki wektorowe AstraZeneka i Johnson&Johnson. Ministerstwo Zdrowia przekonuje o skuteczności zakupionych preparatów ale ludzie nadal boją ubocznych skutków.

Poseł Krzysztof Tuduj jest za dobrowolnością każdego człowieka i pozostawienie mu podjęcia decyzji zgodnie z aktualną wiedzą. Tymczasem Lewica proponuje włączenie szczepień p/covid do obowiązkowego kalendarza szczepień.

– Gdyby szczepionki nie miały skutków ubocznych, to byłby argument, który by spowodował, że wszyscy Polacy z radością by się szczepili, natomiast problem polega na tym, że te szczepionki to eksperyment medyczny, mówi poseł Tuduj. Polityk wskazuje na statystki krajów niemal całkowicie wszczepionych, i to podwójnymi dawkami, które jednak nie uchroniły ich od ponownego zarażenia. To pokazuje, że skuteczność jest żadna a wszczepiani mają niepożądane odczyny poszczepienne, co dla wielu kończy się zgonem. Dlaczego skupiamy się na szczepieniach, a nie na sprawdzonych i tanich lekarstwach, pyta polityk.

Z danych, zebranych przez MZ do końca sierpnia wynika, że w br. ciężkich NOP-ów było 253, przy czym najczęściej występował udar mózgu (krwotoczny i niedokrwienny), zapalenie mięśnia sercowego lub osierdzia oraz wstrząs analifaktyczny. Ostatnie informacje służb medycznych podają, jak duży problem mają lekarze z wypełnianiem kwestionariusza o NOP-ach. Twierdzą, że podpisana zgoda wszczepianych pacjentów, dyskwalifikuje ich do zgłaszania NOP-ów. Poza tym system jest czasochłonny, a wprowadzane dane są szczegółowe, a tych pacjenci często nie znają lub nie pamiętają, w związku z tym system operacyjny nie pozwala lekarzowi na przejście do kolejnej rubryki. To pokazuje nieprawidłowości, i tak naprawdę nie wiadomo, ile jest jeszcze niezgłoszonych wniosków. Poza tym nie działa Fundusz Kompensacyjny, który powinien być uruchomiony w grudniu 2020 roku. Producenci nie wzięli odpowiedzialności za ewentualne skutki poszczepienne a żaden polski ubezpieczyciel nie chce wpisać covida do polisy, stąd wahanie społeczeństwa.

Poseł Tuduj przyznał, że na razie jest niezaszczepiony.

Jesteśmy w trakcie eksperymentu na żywym organizmie, na żywym narodzie, na narodach nawet i ostatnie wnioski jakie z tych szczepień płynną – pozytywne bądź negatywne, tu nie mam żadnych uprzedzeń – będziemy znać za jakiś czas. I tu jest kłopot! Myślę, że zaszczepili się ci, którzy chcieli, którzy dali się przekonać, mimo tej ograniczonej mocy argumentacji moim zdaniem, a teraz teraz część społeczeństwa , w okolicach połowy badań klinicznych powątpiewa. Ostatnio miałem rozmowę z pielęgniarką, która musiała się zaszczepić, teraz martwi się, bo planuje dziecko i nie wie jak szczepienie wpływa na płodność. Nikt też nie jest w stanie jej tego powiedzieć, bo po prostu nie ma jeszcze takich badań. Będzie wiadome za kilkanaście lat.

Źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ