Reżim w Mińsku dociera do polskich dziennikarzy. Zachęca ich do wyjazdu na Białoruś

We wtorek na Twitterze dziennikarka “Dziennika Gazety Prawnej”, Barbara Kasprzycka, poinformowała, że zadzwoniła do niej kobieta, która stwierdziła, że dzwoni z “Białoruskiego Związku Kobiet”.

Organizują jutro dla polskich dziennikarzy wjazd na Białoruś, żeby nam pomóc w rzetelnym relacjonowaniu sytuacji i kontakcie z uchodźcami; ja się nie wybieram, ale w sumie ciekawe, kto pojedzie” – napisała Kasprzycka.

Dziś do jej wpisu odniósł się rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn.

“UWAGA! Strona białoruska dociera do polskich dziennikarzy z ofertą wyjazdu na Białoruś. Taki wyjazd będzie służył promowaniu tez białoruskiej propagandy. Łukaszenka prowadzi przeciwko Polsce wielopłaszczyznową walkę, w tym również informacyjną!”

– napisał Żaryn.

UWAGA! Strona białoruska dociera do polskich dziennikarzy z ofertą wyjazdu na Białoruś. Taki wyjazd będzie służył promowaniu tez białoruskiej propagandy.

Łukaszenka prowadzi przeciwko Polsce wielopłaszczyznową walkę, w tym również informacyjną! https://t.co/Mpf8mf3HfY

— Stanisław Żaryn (@StZaryn) September 29, 2021

Białoruski Związek Kobiet Polski Instytut Spraw Międzynarodowych nazywa organizacją “teoretycznie niezależną”, jednak powiązaną z władzą.

Organizacja w 2018 r. została uhonorowana Nagrodą Prezydenta Republiki Białorusi “Za odrodzenie duchowe”. Na stronie urzedu prezydenta Białorusi można znaleźć informacje, że w skład BZK wchodzą przedstawiciele Rady Republiki, deputowani parlamentu i inni przedstawiciele organów administracji publicznej.

Na swoich stronach organizacja w ostatnich dniach zamieszcza dużo informacji dotyczących sytuacji na granicy. Związek chwali się “udzielaniem pomocy humanitarnej uchodźcom z Republiki Afganistanu na pograniczu w obwodzie grodzieńskim”. BZK kolportuje znane z propagandy rządowej mińskiego reżimu hasła o “gościnnej dla imigrantów Białorusi”.

– Eskalacja konfliktu z migrantami ma miejsce dosłownie przy naszej granicy na terenie Polski. Ci ludzie wierzyli w obietnice pięknego życia na Zachodzie, udali się do tych, jak im się wydawało, gościnnych krajów. Ale wtedy tylko Białoruś okazała się miła i gościnna – mówiła cytowana w komunikacie szefowa Związku, Lilia Ananicz.

Od 2 września w 183 polskich miejscowościach w pasie przygranicznym z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy, w związku z czym do strefy nim objętej wprowadzano zakaz wstępu m.in. dla dziennikarzy. Jest to powodem krytyki działania rządu przez część środowiska dziennikarskiego w Polsce, oraz parlamentarną opozycję.

 

Na początku września, pytany w TVN24 dlaczego na obszar obowiązywania stanu wyjątkowego nie mogą zostać wpuszczeni dziennikarze, szef Kancelarii Premiera, Michał Dworczyk odpowiedział, że “jeżeli dziennikarze również podejmują takie działania, które mogłyby spowodować sytuację zagrożenia, czy prowadzić do jakichś incydentów, to warto podjąć taką decyzję”.

Źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ