Szok! Dulkiewicz na manifestacji, a obok transparent zapowiadający samosąd na Kaczyńskim

„Kaczyński skończy jak Ceaușescu” – z takim hasłem demonstrowali dzisiaj gdańszczanie, podczas „unijnej” manifestacji, zorganizowanej w solidarności z warszawską, zwołaną przez Donalda Tuska. Wzięła w niej udział także prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz, relacjonująca swój udział krótkim nagraniem z „europejskiego Gdańska”, jednak nagranym tak, że nie widać żadnego z transparentów. Porównanie do Nicolae Ceaușescu, obalonego i straconego przez samosąd dyktatora Rumunii szokuje tym bardziej, że poprzednik Dulkiewicz, Paweł Adamowicz, został zamordowany przez recydywistę.

Do udziału w dzisiejszej warszawskiej manifestacji  wezwał Donald Tusk, w reakcji na czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł o niezgodności z konstytucją niektórych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej. Zaproszeni do uczestnictwa zostali wszyscy ci, którzy chcą bronić „Polski europejskiej”. Zaprosił też mieszkańców innych miast, by organizowali podobne manifestacje w swoich miastach.

W mniej licznej, niż stołeczna, gdańskiej manifestacji udział wzięła prezydent tego miasta Aleksandra Dulkiewicz. Zamieściła przy tym krótki filmik (ciężko powiedzieć co przedstawiający), wraz z hasłami:

Nasz europejski Gdańsk! Teraz! Zostajemy

– „skandowała” Dulkiewicz.

W mniej licznej, niż stołeczna, gdańskiej manifestacji udział wzięła prezydent tego miasta Aleksandra Dulkiewicz. Zamieściła przy tym krótki filmik (ciężko powiedzieć co przedstawiający), wraz z hasłami:

Nasz europejski Gdańsk! Teraz! Zostajemy

– „skandowała” Dulkiewicz.

Przypomnijmy, Nicolae Ceaușescu to rumuński dyktator rządzący twardą ręką w tym kraju w czasach komunistycznych, w latach 1967-1989. Na fali przemian w kraju, gdy padała „żelazna kurtyna”, Rumuni dokonali na nim i jego rodzinie samosądu, rozstrzeliwując ich bez procesu. Takie porównanie do Jarosława Kaczyńskiego szokuje więc, nie tylko dlatego, że mowa o postaci mającej krew na rękach, ale także ze względu na to, że jest de facto zapowiedź samosądu.

Tymczasem Aleksandra Dulkiewicz włada Gdańskiem od czasu tragicznej śmierci prezydenta Pawła Adamowicza, zamordowanego przez recydywistę w styczniu 2019 roku. Na swoim koncie na Twitterze wciąż przypięty na wierzchu ma wpis napisany w pół roku po zabójstwie Adamowicza:

Paweł Adamowicz, pół roku bez Ciebie… Miejmy dobrą pamięć, bo pamięć zobowiązuje. Dziś bardziej niż emocji, potrzebujemy rozumu i konsekwentnego działania każdego dnia. Bądźmy otwarci, szanujmy tych, którzy myślą inaczej, bądźmy solidarni każdego dnia, nie tylko od święta

– napisała wówczas.

Czy Dulkiewicz zareaguje na zupełnie inną praktykę wdrażaną na ulicach jej miasta? Czekamy…

 

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj