Radny Kilijanek: pieniądze z KPO nie są zagrożone

radni.jpg

Krajowy Plan Odbudowy to pieniądze, które Polska miała otrzymać w formie dotacji i pożyczki. Były wstrzymywane a tłumaczenia Komisji Europejskiej kuriozalne. Polakom już od dwóch lata wmawia się Polexit. Niedzielne protesty wobec polityki rządu PIS to preludium do czegoś gorszego, zapowiedział Donald Tusk.

 

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego politycy Lewicy i KE uznali, że rząd Prawa i Sprawiedliwości dąży do opuszczenia Unii Europejskiej. W niedzielę w wielu polskich miastach, na wezwanie Donalda Tuska odbyły się protesty, aby „bronić Polski przed uzurpatorami”. – Czuję się w tym krytycznym, przełomowym momencie zobowiązany podnieść alarm spowodowany decyzjami pseudo-Trybunału i decyzjami partii rządzącej, która już bez owijania w bawełnę, bez ukrywania czegokolwiek, podjęła decyzję o wyprowadzeniu Polski z Unii Europejskiej”, i dodał „nie pozwolimy, aby odebrano nam nasze prawa, nasz głos, naszą decyzję, decyzję 14 mln Polaków. Jeśli ustalimy wspólny mianownik, to pokonamy ich nie tylko w tej sprawie, nie tylko uratujemy naszą obecność w Europie, ale na końcu też zmienimy tę złą władzę, tak polityk PO mówił na Placu Zamkowym.

 

Opozycja upomina rząd PIS w sprawie nie uznawania prawa UE jako nadrzędnego przestrzegania prawa i przypomina, że wraz z podpisaniem traktatu lizbońskiego zgodziliśmy się na wszystkie warunki Komisji Europejskiej.

 

Wystarczy wpisać nasze członkostwo do Konstytucji RP, respektować wszystko co narzuci Unia i przelew będzie natychmiast zrealizowany. UE stoi na straży Konstytucji RP a PIS powoli wyprowadza nas ze wspólnoty. Tak uważa Paweł Gancarz (PSL).

To obserwujemy już od dawna, powolne wyprowadzanie Polski z UE. Polskie Stronnictwo Ludowe, już półtora roku temu złożyło wniosek, żeby wpisać członkostwo Unii do Konstytucji RP. Spodziewaliśmy się takich sytuacji jak teraz, i to się potwierdza! Działalność polskiego rządu rzutuje na całość funkcjonowania naszego w Unii Europejskiej. Dziwnym jest to, bo śp. Lech Kaczyński podpisał Traktat lizboński. Ostatnio premier Kaczyński, nazwany przez ministra swojego rządu miękiszonem, też podpisał się pod takim traktatem, i tak naprawdę wyraził zgodę na uwspólnotowienie europejskiego długu, czyli politycy i członkowie PIS na wszystkie te elementy funkcjonowania państwa polskiego w UE się zgodzili. A teraz kwestionują i szukają jakiś manewrów prawnych po to, żeby z tego członkostwa się wyłgać. To będzie tragiczne w skutkach dla państwa polskiego. Już nie wpywają do Polski. Jesteśmy jednym z ostatnich krajem, które miliardowej pomocy na odbudowę nie otrzymały.

 

Tymczasem Andrzej Kilijanek przypomina że jest odwrotnie, to Unia kwestionuje polski porządek prawny. My mamy obowiązek dostosowywać prawodawstwo polskie do międzynarodowych ustaleń, ale naszym nadrzędnym obowiązkiem jest, aby traktaty, dyrektywy i porozumienia międzynarodowe były ustalane w zgodzie z Konstytucją RP, dodaje polityk.

Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie tożsame z tymi, które miały miejsce w latach poprzednich, więc my nie kwestionujemy naszego bytu w UE, ani nie kwestionujemy tego, że w Unii chcemy, możemy i będziemy. Dzisiaj jedyne co Trybunał Konstytucyjny potwierdził, to to, że sytuacja nie zmieniła się od 2004 roku, czyli, że cały czas Konstytucja RP jest prawem nadrzędnym.

 

Pieniądze z KPO nie są zagrożone, twierdzi radny Kilijanek.

Bo jeżeli chcemy mówić o tym, że Unia jest sprawiedliwa, obiektywna, i chcemy w to wierzyć, i działa zgodnie z prawem, to te środki nam się należą, i powinny zostać wypłacone. Uważam, że politycznym jest to, że nie zostały jeszcze wypłacone. Kwetionowanie wypłay zaczęło się od tego, czy Polska przyjmie, czy nie przyjmie doktrynę ideologii lgbt. Wiemy, że Polacy w większości jej nie chcą, więc przeniesiono się na spór prawny. Spór o wyższość Konstytucji nad prawem unijnym.

 

Źródło: Radio Wrocław

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ