R. Bąkiewicz: D. Tusk i J. Kaczyński oraz ich partie przeminą, a my, Polacy, zostaniemy i powinniśmy myśleć o tym, aby Polska była dla nas najważniejsza


Nasz przekaz był tak naprawdę przekazem miłości chrześcijańskiej. Tam nie było nienawiści. Jeśli porównamy naszą manifestację chociażby do manifestacji KOD-u czy Marty Lempart, która ze swoimi poplecznikami napadała w zeszłym roku na kościoły, to my mówiliśmy o miłości oraz o tym, aby politycy nas nie dzielili. Mówiłem o tym, że Donald Tusk i Jarosław Kaczyński oraz ich partie przeminą, a my Polacy zostaniemy i powinniśmy myśleć o tym, aby Polska była dla nas najważniejsza – powiedział Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, w środowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

 

W ostatnią niedzielę w Warszawie odbyła się manifestacja zorganizowana przez Donalda Tuska. Wokół manifestacji zebrali się także przedstawiciele środowisk prawicowych i patriotycznych, którzy zagłuszali polityczne wystąpienia totalnej opozycji. Do sprawy odniósł się Robert Bąkiewicz.

– Wypadało, żeby ludzie o poglądach niepodległościowych czy suwerennościowych pokazali swoją obecność wtedy, kiedy Donald Tusk ze swoim zapleczem politycznym ogłaszają to, że państwo polskie powinno się poddać protekcji Brukseli czy Berlina, oddając własną suwerenność w ręce mocniejszych państw, a polskich obywateli traktować jako obywateli drugiej kategorii. Polski patriota nie może na to patrzeć spokojnie. Trzeba było pokazać, że wobec postawy uległości, satelickiej postkomunistycznej mentalności trzeba prezentować postawę przeciwstawienia się temu poprzez narrację niepodległościową, suwerennościową – mówił prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

– Naszym celem nie było zagłuszanie, ale pokazanie, iż tam jesteśmy. To była także próba nawiązania kontaktu z ludźmi, którzy byli pod Kolumną Zygmunta. Co do zasady uważamy, że jak liderzy postępują cynicznie, zwalczając polską niepodległość i suwerenność, eksportując ją za Odrę, tak uważamy, iż wiele osób, które się tam zgromadziły, uległy mistyfikacji, manipulacji medialnej, która obrabia ich od kilkudziesięciu lat. Siedząc z nami na wspólnej gałęzi, piłują ją. Uczestnikom zgromadzenia staraliśmy się przekazać, że jesteśmy wspólnym narodem (…), a doprowadzamy do sytuacji, w której dajemy się dzielić przez polityków – dodał.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę na wewnętrzny spór, który został zapoczątkowany przez Donalda Tuska.

– Spór, który rozpoczął Donald Tusk, może się zakończyć utratą suwerenności przez Polskę. Donald Tusk i jego zaplecze powinni wiedzieć o tym, że się na to nie zgadzamy. Z kolei polski rząd musi mieć świadomość tego, iż środowiska patriotyczne, niepodległościowe to ludzie, którzy szanują to, że jesteśmy w Unii Europejskiej, ale UE równorzędnych państw, a nie jako państwo satelickie. Nasz przekaz był tak naprawdę przekazem miłości chrześcijańskiej. Tam nie było nienawiści. Jeśli porównamy naszą manifestację chociażby do manifestacji KOD-u czy Marty Lempart, która ze swoimi poplecznikami napadała w zeszłym roku na kościoły, to my mówiliśmy o miłości oraz o tym, aby politycy nas nie dzielili. Mówiłem o tym, że Donald Tusk i Jarosław Kaczyński oraz ich partie przeminą, a my, Polacy, zostaniemy i powinniśmy myśleć o tym, aby Polska była dla nas najważniejsza – powiedział Robert Bąkiewicz.

Organizatorzy manifestacji podają, że uczestniczyło w niej 100 tys. ludzi. Policja podała z kolei liczbę 25 tys. osób, a internauci doliczyli się 10-15 tys.

– Jeśli tam było 100 tys. ludzi, to w Marszu Niepodległości idzie milion albo dwa. W ten sposób możemy sobie wymyślać różne liczby. To próba ukrycia porażki, nokautu politycznego Donalda Tuska. Zlepek różnych osobliwości, które pojawiały się na scenie, powodował, że przekaz był niejednoznaczny. Marta Lempart, które popełnia przestępstwo, zachęcając do zabijania nienarodzonych dzieci, podając numer telefonu do usług aborcyjnych czy pan Owsiak, który zaczyna koziołkować na scenie. Leszek Moczulski jako skompromitowana osoba oraz wiele innych ludzi. Te „gwiazdki” miały przyciągnąć tłumy i zbudować tło dla Donalda Tuska – oznajmił gość „Polskiego punktu widzenia”.

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ