„Przeprosiny” Tuska. Nawet poseł opozycji nie bierze ich na poważnie: „Medialna rozgrywka”


Donald Tusk w mediach społecznościowych „przeprosił” Jarosława Kaczyńskiego, deklarując w ten sposób gotowość do debaty. W szczere intencje lidera PO nie wierzy posłanka PiS-u Teresa Wargocka. – Jeszcze raz pokazał, że nie jest wart żadnej poważnej rozmowy o Polsce – oceniła w rozmowie z portalem Niezalezna.pl. – Wygląda to na medialną rozgrywkę, a nie na poważną próbę spotkania się – dodaje polityk PSL Władysław Teofil Bartoszewski.

Wicepremier, lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w sobotnim wywiadzie dla RMF FM został zapytany, czy zgodziłby się na udział we wspólnej debacie z liderem Platformy Obywatelskiej. – Gdyby Donald Tusk powiedział „przepraszam”, bo ma za co przepraszać to oczywiście bym się zgodził na udział w debacie z nim. W tej chwili taka debata miałaby sens, gdyby Donald Tusk wezwał do tego, żeby zaniechać „ośmiu gwiazdek” czy brzydkich słów i powiedział, że byliśmy w błędzie, trzeba wrócić do normalnych relacji w życiu publicznym – stwierdził. – Jest on autorem wielkiej degradacji polskiego życia publicznego, degradacji języka. I tej straszliwej fali nienawiści, która została wywołana – dodał.

Na słowa te zareagował na Twitterze Donald Tusk. – Przepraszam, Jarku. A teraz datę i miejsce debaty poproszę. Z góry dziękuję – napisał.

Cyniczna gra

Posłanka Prawa i Sprawiedliwości Teresa Wargocka w rozmowie z portalem Niezalezna.pl przyznała, że nie wierzy w szczerość przeprosin byłego premiera. – To oczywiście jest cyniczna gra. Nie jestem zaskoczona takim komentarzem, bo pan Donald Tusk w zasadzie z króla Europy stał się naczelnym hejterem i podpalaczem Polski – stwierdził.

– Na poważną refleksję, rozmowy na temat tego, jakie byłyby warunki do tego, żeby można było rozmawiać na temat spraw Polski w sposób poważny rzuca „Jarek jestem do dyspozycji”. To cały czas niepoważny Tusk, który wzywał pana prezesa Kaczyńskiego do debaty, żeby pokazać, że ciągle jest kimś w polityce, jeszcze raz pokazał, że nie jest wart żadnej poważnej rozmowy o Polsce 

– dodała.

Medialna rozgrywka

Do sprawy odniósł się także poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Teofil Bartoszewski. – Nie mam pojęcia, czy pan Donald Tusk przepraszał szczerze, czy nieszczerze – stwierdził. Polityk stwierdził ponadto, że nie dziwi go to, że „zwraca się do pana prezesa per Jarek”. – Jest to o tyle uzasadnione, że panowie się znają od kilkudziesięciu lat i byli ze sobą po imieniu, chociaż oczywiście nie wiem, czy dalej są – tłumaczył w rozmowie z portalem Niezallezna.pl.

– Z jednej i z drugiej strony wygląda to na medialną rozgrywkę, a nie na poważną próbę spotkania się, żeby porozmawiać o ważnych problemach dla współczesnej Polski, czyli na przykład kwestiach inflacji, migracji, wymiaru sprawiedliwości, czy pieniędzy, które nie przychodzą z Brukseli i tak dalej. Jak panowie chcieliby się spotykać i rozmawiać, to myślę, że forum by sobie znaleźli, ale obecna sytuacja wygląda mi raczej na grę skierowaną do swoich wyborców niż poważne zaproszenia z jednej, czy drugiej strony

– podkreślił polityk PSL-u.
Źródło: Niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ