Jaroch: wybraliśmy metodę, którą wykorzystują inne kraje. Zasieki już nie wystarczają

foto: umwd.dolnyslask.pl

Kanclerz Niemiec doprowadziła do kryzysu uchodźczego. Europa poddawana jest próbie wytrzymałościowej, przede wszystkim na poziomie kulturowym i socjalnym. Zaproszenie do budowania silnej gospodarczej wspólnoty razem z Niemcami czy Francuzami zostało inaczej zrozumiane. Czy Unia wchłonie kolejne dwa miliony nowych przybyszów, którzy liczą jedynie na stworzenie im dobrych warunków do życia, ale po swojemu?

Polityczna porażka Angeli Merkel miała być rozłożona na wszystkie kraje członkowskie UE. Ten manewr nie powiódł się i teraz mamy kolejną falę przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Granice UE są zagrożone. Nikogo już nie dziwi, że Włosi, Grecy, Hiszpanie, Turcy, także Łotysze i Litwini stawiają zasieki i mury. Dlaczego w Polsce jest inaczej?

Mamy do czynienia z trudną sytuacją, gdzie związek państw sąsiednich organizuje przybyszom przelot a potem pobyt w białoruskim lesie. Mur na granicy Polski i Białorusi to już konieczność, mówi radny Andrzej Jaroch.

Tu nie ma absolutnie wyjścia. Byłby to błąd polityczny, gdyby nie postawić muru. Cała Unia Europejska w tej chwili buduje je na głównych traktach z Afryki i Dalekiego Wschodu. Gdybyśmy zostawili przesmyk na granicy białorusko-ukraińsko-litewskiej, to cały napór tego eksodusu moglibyśmy odczuć na własnej skórze. Obowiązek państwa to dbać o bezpieczeństwo obywateli.

Opozycja zarzuca rządowi nieumiejętną politykę migracyjną. W imię solidarności z uchodźcami chcą, by państwo polskie przyjmowało ich z każdego miejsca gdzie się pojawią i w każdej ilości.

My wybraliśmy metodę, którą wykorzystują inne kraje. Zasieki już nie wystarczają. Powstaje mechaniczna konstrukacja, nasycona elektroniką, która pozwala na perimetryczne badanie przestrzeni.

Źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ