Jabłonski: Tusk nie rozumie czym jest interes Polski…kieruje się oczekiwaniem i wolą mainstreamu europejskiego


Część opozycji przez to, że nie ma innych alternatywnych pomysłów programowych, patrzy na zagrywki Donalda Tuska jako pewne taktyczne rozwiązywanie sprawy, która może przynieść im większe profity polityczne niż to, co robili ci słabsi przywódcy, w czasach kiedy Donalda Tuska nie było w kraju. Liczą, że przyniesie to jakiś efekt. Jednak nie trzeba być geniuszem, żeby przewidzieć, że jedynym efektem, na który liczy Donald Tusk, jest jakaś katastrofa w Polsce, która spowoduje odwrócenie się od rządzących, których się za to obwini. Dlatego Donald Tusk zwraca uwagę na różne rzeczy – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Już we wtorek Parlament Europejski będzie debatował nad wyrokiem polskiego Trybunału Konstytucyjnego o wyższości Konstytucji RP nad prawem Unii Europejskiej. Polskich racji będzie bronił premier Mateusz Morawiecki.

Prof. Arkadiusz Jabłoński zwrócił uwagę, że kwestia tzw. praworządności w Polsce jest w Unii Europejskiej tematem zastępczym.

– Chodzi o jakiś rodzaj nacisku wywieranego na Polskę, aby w sposób bardziej uległy podporządkowała się interesom państw możniejszych. Moim zdaniem kontekst związany z kryzysem energetycznym i z próbą zdominowania Europy przez Gazprom, przez energetykę gazową płynącą z jednej strony z Rosji, a z drugiej strony naciski ze strony Niemiec, aby wprowadzać Zielony Ład, to jest główna oś sporu. Natomiast tzw. praworządność to kwestia wymuszenia na Polsce większych ustępstw w tym względzie i nieupierania się przy pewnych działaniach, którym to czy polski PGNiG, czy inne instytucje starają się otworzyć oczy zarówno rządzącym w Europie, jak i instytucjom w Strasburgu i w Brukseli, żeby zrozumiały, że zbyt mocno uzależniają się energetycznie od Rosji i to może być przez Rosję wykorzystywane. Rosja ma wystarczające wpływy w różnych państwach i różnych instytucjach, aby koordynować tego typu naciski – powiedział gość „Aktualności dnia”.   

Zdaniem profesora organizacje pozarządowe oraz opozycja w Polsce – poza działaniami skupionymi tylko na własnych interesach politycznych – często mają ideowe przekonanie „o potrzebie ochrony środowiska naturalnego” czy o potrzebie zachowywania „praworządności” w Polsce, ale jest to artykułowane na postawie błędnego opisu co do tego, co się faktycznie teraz w Polsce dzieje.

– Często się zastanawiam, o co chodzi opozycji. Polityczna opozycja składa się z różnych podmiotów. Na szczęście trochę inaczej zachowuje się Polskie Stronnictwo Ludowe, trochę inaczej Konfederacja, kiedy chodzi o kwestie dotyczące zależności Polski od Unii Europejskiej. W ramach partii lewicowych czy przede wszystkim Koalicji Obywatelskiej jest także gradacja. Są szefowie, zwłaszcza pan Donald Tusk, po swojej długoletniej karierze w instytucji Unii Europejskiej, jako przewodniczący Rady Europejskiej, na pewno jest człowiekiem, który ma już spojrzenie, gdzie jest interes Polski albo utożsamia go z interesem europejskim, bo już w ogóle nie rozumie, czym jest interes Polski. W swoich sformułowaniach i dążeniach raczej kieruje się oczekiwaniem i wolą nawet przez niego odkrywaną (być może jest ona nie do końca przez niego rozpoznawana), wolą mainstreamu europejskiego. Tak potoczyła się jego kariera polityczna, że dzięki podporządkowaniu się woli polityków niemieckich uzyskał najwyższe stanowiska w swojej karierze politycznej. Teraz na pewno nie posiada innych narzędzi budowania własnej pozycji – podkreślił socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.  

Gość Radia Maryja zaznaczył, że polska opozycja działa niestety na szkodę  interesu Polski.

– Pozostała część opozycji przez to, że nie ma innych alternatywnych pomysłów programowych, patrzy na zagrywki Donalda Tuska jako pewne taktyczne rozwiązywanie sprawy, która może przynieść im większe profity polityczne niż to, co robili ci słabsi przywódcy w czasach, kiedy Donalda Tuska nie było w kraju. Liczą, że przyniesie to jakiś efekt. Jednak nie trzeba być geniuszem, żeby przewidzieć, że jedynym efektem, na który liczy Donald Tusk, jest jakaś katastrofa w Polsce, która spowoduje odwrócenie się od rządzących, których się za to obwini. Dlatego Donald Tusk zwraca uwagę na różne rzeczy – dodał prof. Arkadiusz Jabłoński.

źródło: Radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ