Zrozumieć posła Lewicy. Jest „za”, a jednocześnie „przeciw” budowie zapory na granicy z Białorusią

Michał Rachoń pytał, w jaki sposób lewica podchodzi do tej ustawy, do tej metody chronienia granicy. Czy powinna powstać stała, fizyczna bariera, taka jak jest na wielu innych granicach, mających problem z imigracją w Europie?

Klub parlamentarny Lewicy wypowiedział się w tej sprawie negatywnie, dlatego, że każde stawianie murów, to jest sytuacja nadzwyczajna. Ja osobiście również patrzę z mieszanymi uczuciami na tę sytuację związaną ze stawianiem muru

– mówił.

Redaktor przytoczył przykład bariery pomiędzy Egiptem i Izraelem. „To jest nowoczesna bariera fizyczna, która zatrzymała nielegalne przekroczenia granicy między Egiptem, a Izraelem. Tam działało ISIS, Al-Kaida, różne inne organizacje terrorystyczne. Z 10 tys. rocznie do 16 przekroczeń granic rocznie. Czy to nie dowód na to, że ta metoda działa i jest skuteczna?” – pytał.

Co na to poseł? Ocenił, że jest to pewien trend światowy.

„Przez lata chlubiliśmy się tym, że Europa, świat obalił mur berliński, bo była to nadzwyczajna sytuacja trwająca 40 lat między jednym systemem a drugim. Dziś świat wchodzi w taką samą sytuację, zawsze da się uzasadnić stawianie murów. Zawsze na początku te stawianie mury są skuteczne, natomiast świat i Europa nie potrafi sobie rozwiązać problemu migracyjnego. To jest poważne wyzwanie, które dziś się liczy w setkach, tysiącach ludzi, ale jutro może być miliony ludzi na granicy. I co wtedy zrobimy. Ten problem dotyczy całego świata, całej Europy” – ocenił Marek Dyduch.

Michał Rachoń zwrócił uwagę, że problem, który jest na południu Europy, który jest na Morzu Śródziemnym, czy na gra nicy turecko-greckiej, turecko-irańskiej to jest zupełnie inny problem, niż ten na granicy polsko-białoruskiej, który jest efektem działania służb Łukaszenki, które przywożą tych ludzi samolotami po to, by forsować granicę polsko-białoruską. To zupełna inna natura problemu, niż problem migracyjny, który jest na południu Europy – mówił.

Polityk powiedział, że można odróżnić źródła i motywacje dlaczego ten problem się pojawił.

Na południu Europy to jest oczywiście migracja ekonomiczna i trochę głupota władz Unii Europejskiej, że otworzyła granice bezkrytycznie, myśląc, że jak jej brakuje siły do pracy, to w ten sposób rozwiążą problem, to trzeba mocno podkreślić.  Natomiast tutaj źródłem jest ta sama chęć pracy w Europie, natomiast jest spekulacja polityczna, czy działania polityczne Łukaszenki i być może Putina która mówi – sprawimy wam kłopoty

– powiedział.

Na wszystkich granicach, na których jest problem z migracją w Unii Europejskiej znajdują się tego rodzaju bariery, a zdaniem Lewicy, tylko w Polsce ma takiego muru nie być. Dlaczego tylko Polska granica ma nie być chroniona w ten sposób” – pytał Michał Rachoń.

Jest za mała aktywność w tej sprawie Unii Europejskiej, jest za mała aktywność dyplomatyczna, ekonomiczna. Przecież te problemy związane z migracją u źródła się gdzieś znajdują. Afryka jest biedna, Europa i Stany Zjednoczone mają to w nosie. Trzeba tam stworzyć warunki na życie tych ludzi. To jest pierwsze zadanie i na to Europa musi wydać miliardy euro, bo przez wiele lat te bogate kraje europejskie grabiły tą Afrykę ile się dało, a teraz mają problem

– stwierdził polityk.

Dodał, że ma mieszane uczucia, ale liczy się jak państwo jest skuteczne.

„Rząd PiS-u bierze odpowiedzialność za to, żeby polskie granice były spokojne, żeby chroniły Polaków i bierze odpowiedzialność w ten sposób jak postępuje, czyli przez stan wyjątkowy i stawianiu muru. Kiedyś ludzie ocenią, czy to było skuteczne i potrzebne. Dzisiaj rząd ma prawo wybrać taką drogę i wybiera. Mam wątpliwości przeogromne, ale nie będę komentował tego na złą korzyść rządu, że jest skuteczny. Na tym etapie jest skuteczny i to podkreślam. Ja potrafię ocenić sytuację, jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa” – mówił.

Jakie rozwiązanie w tej sytuacji widzi poseł Lewicy?

Jako podatnicy Polski i Unii Europejskiej wydamy miliardy na ochronę polskich granic, czy granic europejskich, to jest to rozwiązanie doraźne. Afryka jest biedna, dlatego, że przez setki lat była grabiona przez bogate kraje Europy. Dziś oni mówią chcemy do tej Europy, więc trzeba tam zainwestować, nie mówię w całą Afrykę, bo połowę już zajęli Chińczycy. Trzeba zacząć od źródeł, wybrać państwa, z których mamy największą emigrację.(…) Chodzi mi o pomoc ekonomiczną dla tych krajów, by te źródła biedy likwidować. Nie mówię, żeby to załatwić w jeden rok. Pierwsze inwestycje które trzeba zrobić to jest właśnie mieszkalnictwo, czyli warunki życia, służba zdrowia i oświata, po to, by ci ludzie tam się kształcili, tam pracowali, bo to jest istota rozwoju. Jeżeli Europa tego nie zrozumie, to pojedyncze problemy takie jak w Polsce będą się nasilać

– mówił Marek Dyduch.

Źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ