Czarnek o liście byłych ambasadorów: To jest postawa, którą można nazwać zdradą stanu

Grupa byłych ambasadorów w swoim stanowisku stwierdziła, sytuacja na granicy z Białorusią staje się dla Polski haniebna: zaczyna spełniać znamiona zbrodni przeciwko ludzkości”. – Mamy taką okoliczność dzisiaj i sytuacje, w której przyrównujemy tego rodzaju postawy do targowicy. Ja chcę powiedzieć, że przyrównywanie tego rodzaju postaw do targowicy, jest szarganiem dobrego imienia ludzi targowicy, bo oni coś jeszcze mieli na myśli, jakiś interes, choćby prywatnie pojmowany, ale jednak narodowy i polski, natomiast źle pojmowany, przeciwko interesowi państwa polskiego, ale gdzieś jeszcze się tlił interes narodowy polski – powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie radiowej Jedynki Przemysław Czarnek, minister Edukacji i Nauki.

Kilkudziesięciu byłych ambasadorów wygłosiło oświadczenie.  Stwierdzili, że Polska na granicy z Białorusią dokonuje „zbrodni przeciwko ludzkości”.

Co tu komentować, wszyscy słyszymy co Ci ludzie mówią. To są ludzie, którzy absolutnie nie reprezentują narodu polskiego i państwa polskiego. Mamy taką okoliczność dzisiaj i sytuacje, w której przyrównujemy tego rodzaju postawy do targowicy. Ja chcę powiedzieć, że przyrównywanie tego rodzaju postaw do targowicy, jest szarganiem dobrego imienia ludzi targowicy, bo oni coś jeszcze mieli na myśli, jakiś interes, choćby prywatnie pojmowany, ale jednak narodowy i polski, natomiast źle pojmowany, przeciwko interesowi państwa polskiego, ale gdzieś jeszcze się tlił jakiś interes narodowy polski. Natomiast ci ludzie, którzy wypowiadają się w ten sposób w obliczu tak ogromnego zagrożenia i tak ogromnej pracy służb państwa polskiego, wojska polskiego, straży granicznej, no to są ludzie, których nie można nawet do targowicy przyrównać

– powiedział minister Przemysław Czarnek.

Redaktor Katarzyna Gójska zaznaczyła, że ci ambasadorowie, to są ludzie, którzy na przestrzeni kilkudziesięciu lat reprezentowali Rzeczpospolitą. Pytała, skąd się bierze taka postawa, biorąc pod uwagę fakt, że na granicy polsko-białoruskiej trwa wojna hybrydowa. Mówi o tym nie tylko polski rząd, ale i instytucje międzynarodowe, jest oświadczenie 45 państw, w tym wszystkich państw UE, oraz USA, Kanady, Japonii, Korei, które wzywają Białoruś do zaprzestania atakowania Polski.

To jest postawa, którą można nazwać swobodnie zdradą stanu, zdradą państwa polskiego. Tego rodzaju postawy tylko w ten sposób można nazywać. Tego rodzaju postawy w obliczu tak ogromnego zagrożenia i tak ogromnej pracy służb państwa polskiego, które strzegą polskiej granicy na wschodzie, a jednocześnie granicy Unii Europejskiej, co rozumieją również urzędnicy UE, tego rodzaju postawy jak tych byłych ambasadorów ale nie tylko, też te oskarżenia, które pod naszym adresem za granicą formułuje były rzecznik praw obywatelskich, marszałek Senatu, to jest postawa, którą można nazwać śmiało zdradą stanu

– ocenił.

Gdyby tylko można to należałoby wprowadzać bardzo duże kary za tego rodzaju postępowania, tylko znów bylibyśmy posądzeni o brak praworządności, demokracji i Bóg wie co jeszcze. Gdyby było tak jak oni mówią, ci byli ambasadorowie oraz pan Grodzki w Danii i Bodnar w Niemczech, polska opozycja w Brukseli, gdyby było tak jak oni mówią, że mamy reżim autorytarny, to tych ludzi już dawno byśmy mogli wyrzucić z kraju za zdradę stanu. My tego nie robimy, bo jesteśmy państwem demokratycznym i praworządnym

– dodał.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ