Dr L. Pietrzak: Wszystko będzie dążyło do sprowokowania polskich pograniczników

Trwają przygotowania do podjęcia przez stronę białoruską akcji na większą skalę, niż miało to miejsce do tej pory. Wszystko będzie dążyło do sprowokowania polskich pograniczników. Wtedy zapewne ze strony białoruskiej pojawi się komunikat o prowokacjach strony polskiej wymierzonych w stronę białoruską, na Białoruś wkroczą Rosjanie i zajmą pozycje w rejonie granicy z Polską. Taki scenariusz jest prawdopodobny – mówił dr Leszek Pietrzak, historyk, analityk i publicysta, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Noc z poniedziałku na wtorek na polsko-białoruskiej granicy przebiegła dość spokojnie. Migranci, którzy koczują w obozowisku niedaleko Kuźnicy (jak podaje Straż Graniczna, jest ich ok. 800), nie zachowywali się tej nocy agresywnie.

– Sytuacja, jaka w tej chwili istnieje na granicy z Białorusią jest na pewno najtrudniejsza od kilku miesięcy. Jak wiemy, po stronie białoruskiej, w bezpośrednim rejonie granicy z Polską, jest w tej chwili co najmniej kilka tysięcy uchodźców, głównie z Bliskiego Wschodu. Jest tam również sporo białoruskiej milicji i wojska, jak mówią doniesienia. To może świadczyć o tym, że trwają przygotowania do podjęcia przez stronę białoruską akcji na większą skalę, niż miało to miejsce do tej pory – wskazał gość „Aktualności dnia”.

 

 

Publicysta uważa, że powinniśmy wziąć pod uwagę scenariusz przerwania naszej granicy (i to w wielu miejscach) przez duże grupy migrantów.

– Być może będzie temu towarzyszył ostrzał ze strony białoruskiej w kierunku grup przekraczających nielegalnie polską granicę. Strona białoruska zapewne będzie tłumaczyła ostrzał tym, że ścigała uchodźców i dlatego oddane zostały strzały. To wszystko będzie dążyło do sprowokowania polskich pograniczników, aby również odpowiedzieli ostrzałem. Gdyby tak się stało, to wtedy zapewne ze strony białoruskiej pojawi się komunikat o prowokacjach strony polskiej wymierzonych w stronę białoruską – mówił rozmówca Radia Maryja.

Dr Leszek Pietrzak podkreślił, że scenariusz ten został napisany na Kremlu, a jego zrealizowanie ma dowieść, że to Polska zachowuje się agresywnie i chce zdestabilizować sytuację na granicy

– Być może dopiero wtedy zacznie się druga część tej operacji napisanej na Kremlu, operacji, w ramach której na Białoruś wkroczą Rosjanie, konkretnie rosyjskie jednostki i zajmą pozycje w rejonie granicy z Polską. Rosja by mogła wówczas tłumaczyć światu, że to Polska jest krajem agresywnym, który dąży do wywołania wojny w regionie. W mojej ocenie taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny – zaznaczył analityk.

Jak mówił gość „Aktualności dnia”, Aleksander Łukaszenka wcale sam nie musi mieć wymiernych zysków z zaistniałej sytuacji, bo jest narzędziem Kremla. Dwa lata wcześniej Rosja ograniczyła bowiem dostawy gazu, powodując niedobory energii na Białorusi

– Władimir Putin wiele razy jasno akcentował, że w gruncie rzeczy Białoruś powinna należeć do Rosji – mieć jakąś autonomię, ale należeć do Rosji. Myślę, że już dwa lata temu relacje między Białorusią a Rosją zostały ustawione tak, że Władimir Putin powiedział Aleksandrowi Łukaszence jasno: „Jeżeli nie będziesz realizował naszej polityki, to odetniemy dostawy surowców energetycznych, przestaniesz otrzymywać kredyty i staniesz na skraju zapaści gospodarczej, a wtedy stracisz władzę”. Myślę, że to co teraz robi Białoruś, robi nie dlatego, że może mieć z tego jakieś wymierne korzyści, bo tych korzyści nie widzę. Musi to robić, bo jest zmuszana przez Kreml do realizowania polityki, która jest częścią większej geopolitycznej akcji Rosji – wyjaśnił publicysta.

Podkreślił, że Rosja od czasów upadku ZSRS nie wyzbyła się myślenia o Europie Środkowej i Wschodniej jako o swojej strefie wpływów.

– To wszystko jest elementem gry Władimira Putina. Gry, w której dalekosiężnie chodzi o odzyskanie wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. Do tej pory gwarantowały to rosyjskie gazociągi, które uzależniały Europę od dostaw rosyjskiego gazu. Władimir Putin na pewno chce, aby jak najszybciej gazociągiem Nord Stream 2 popłynął gaz. Chce również jak najszybciej całkowicie odciąć Polskę od wszelkich dostaw rosyjskiego gazu. Prawdopodobnie idzie też o to, aby jeśli Nord Stream 2 popłynie gaz do Niemiec, to aby popłynęła taka ilość gazu, żeby Niemcy mogły zaspokoić tylko swoje potrzeby, aby nie mogły odsprzedać tego gazu w ramach resursu stronie polskiej. Chodzi – krótko mówiąc – o to, żeby „zagłodzić” energetycznie Polskę i Ukrainę – mówił dr Leszek Pietrzak.

Zaznaczył, że mamy do czynienia z rosyjską wojną hybrydową, w której Kreml stosuje nowe środki oddziaływania na przeciwnika i ze względu na to musimy brać pod uwagę wszystkie możliwe scenariusze.

 

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ