Poseł Krzysztof Bosak: Trzeba uszczelniać granicę

imigracja.jpeg

W środkowej Europie ruchem migracyjnym kieruje prezydent Białorusi. Turyści Łukaszenki późną wiosną zostali kierowani na Litwę, stamąd mieli nadzieję, że ktoś ich przewiezie najprawdopodobniej do Niemiec. Ugrzęźli w przygranicznych wsiach. Bez dokumentów, środków do życia, nadziei na wypełnienie zobowiązań białoruskiego przewoźnika.

Kolejny tranzytowy kraj, wskazany przez Łukaszenkę to Polska. Eksodus islamistów, jak się okazało również ekstremistów nadal trwa. Koncentracja migrantów na granicach białorusko-polskiej i wtórnie białorusko-litewskiej z dnia na dzień będzie wzrastała. Okazuje się, że prezydent Łukszenka zwiększył ilość turystycznych lotów ze Stambułu, Damaszku, Dubaju i innych miejsc krajów Bliskiego Wschodu i Azji. Wyznaczył również dodatkowe lotniska do obsługi tylko tych turystów.

Dzisiaj białoruscy pogranicznicy przewieźli samochodami dużą grupę koczowników z powrotem na Litwę. W pasie przygranicznym z Polską uciekaja się do prowokacji przy współpracy „turystów”. Czy marsz na Polskę, ale też UE to próba sił naszego sąsiada, który stał się pacynką w rękach kremlowskiego dyktatora?

Poseł Krzysztof Bosak zauważa pewien schemat w kierowaniu masowego przemieszczania się nielegalnych migrantów. Jedyna rada, to uszczelnianie granic i pomoc w ustanowieniu szybkiej ścieżki korytarza powrotnego.

Nie jestem zaskoczony, bo to wszystko bliźniaczo przypomina sceny z 2015 roku z Węgier. W mojej ocenie to była po prostu kwestia czasu, kiedy ktoś zauważy, że lądowy szlak przez Europę Środkowo-Wschodnią jest jak najbardziej możliwy. Przypomnijmy, że z tego szlaku migracji dotychczas, na niezbyt wielką skalę, ale cały czas próbowali korzystać ludzie z Kaukazu. Jeżeli ktoś uważnie śledził komunikaty straży granicznej, to wiedział, że cały czas mamy na białorusko-polskich przejściach granicznych, czy w pociągach, w ciężarówkach, kwestie nielegalnej migracji z Kaukazu. Cały czas mamy osoby zatrzymywane.

Trzeba uszczelniać granicę, mówi poseł Bosak.
Nie ma innego wyjścia. Jeżeli się nie chce być państwem upadłym, jeżeli się nie chce być jakimś terytorium, którym zarządzają jacyś biurokraci z organizacji międzynarodowych, jeżeli się nie chce być korytarzem migracyjnych dla innych narodów, który jest rozgrywany politycznie w imię dużych geopolitycznych interesów, to trzeba po prostu pokazać, że kontroluje się swoje własne terytorium. To ma swoje koszty. To nie są przyjemne widoki dla opinii publicznej. Natomiast jest to nieuniknione.

Źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ