Mobilizacja na granicy. Słychać krzyki kobiet

Białoruski opozycyjny dziennikarz Tadeusz Giczan opublikował kolejny film, który ukazuje, jak wyglądają białoruskie prowokacje przeprowadzane przez służby Łukaszenki na granicy z Polską. Na nagraniu słychać krzyki kobiet i widać, jak imigranci siłą wpychani są na płot. Jak się okazuje, nagranie z ewidentnej prowokacji wykorzystywane jest następnie w kampanii dezinformacyjnej i rozsyłane w grupach na Telegramie, jako dowód na rzekomą… agresję ze strony polskiego wojska i służb strzegących granicy.

Podobno na granicy polsko-białoruskiej dzieje się coś bardzo złego! Białoruscy żołnierze spychają migrantów na płot. Słychać krzyki kobiety, ktoś używa gazu, krzyczą na siebie polscy i białoruscy żołnierze. Dużo (!) przekleństw.
– napisał Giczan.

 

Tymczasem ewidentna prowokacja białoruskich służb już wykorzystywana jest w celu siania dezinformacji. Na liczącej ponad 2,5 tysiąca aktywnych użytkowników grupie w serwisie Telegram już lansowana jest narracja, że widoczne na nagraniu i zdjęciach kobiety zostały pobite przez polskie wojsko strzegące granicy.

W poniedziałek 15 listopada znów było niespokojnie. Kilkusetosobowa grupa migrantów próbowała sforsować granicę w rejonie Starzyny (pow. hajnowski). Zgodnie z relacją rzecznika podlaskiej policji Tomasza Krupy, imigranci zachowywali się agresywnie i w kierunku funkcjonariuszy Straży Granicznej, policji i żołnierzy rzucali kamieniami.

Najnowszy meldunek z granicy polsko-białoruskiej przekazała policja. Na zdjęciach widać, że zapora została wzmocniona dodatkowymi barierkami. Są też funkcjonariusze policji.

Granica wzmocniona. Proszę spać spokojnie, kiedy my czuwamy. Służymy Polsce – poinformowano na oficjalnym profilu polskiej policji.
– informuje policja.

Źródło: niezalezna.pl, Twitter

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ