MARCELI GODLEWSKI – zagorzały narodowiec, który został księdzem z getta


Księdza Godlewskiego najlepiej charakteryzują słowa Ludwika Hirszfelda „Gdy wspominam jego nazwisko, ogarnia mnie wzruszenie. Namiętność i miłość w jednej duszy. Ongiś bojowy antysemita, kapłan wojujący w piśmie i słowie. Ale gdy los go zetknął z dnem nędzy, odrzucił precz swoje nastawienie i cały żar swojego kapłańskiego serca poświęcił Żydom”.

Przełom XIX i XX był momentem niezwykle trudnym dla kościoła katolickiego, który musiał zmagać się z caratem próbującym za wszelką cenę go zniszczyć. Jednocześnie był to okres wzmożonego rozrostu grupy robotniczej. Aby sprostać przemianom społecznym i wesprzeć rosnąc w sił grupę na niwie religijnej, gospodarczej i oświatowej kościół katolicki czynnie zaangażował się w to działo. Wśród księży, którzy odegrali kluczową rolę był najpopularniejszy w tej grupie społecznej ks. Marceli Godlewski.

Był endekiem, sprzeciwiającym się propagandzie socjalistycznej i protestanckiej, a jednocześnie nawoływał do samopomocy, solidarności i spółdzielczości. Wyznawał zasadę „Swój do swego po swoje” przychylając się do inicjatyw mających na celu wsparcie rodzimego handlu. Jednocześnie za największe zagrożenie dla Polski uważał socjalizm, Niemców i Żydów. Do rozpowszechniania uznanych przez siebie wartości wykorzystywał wydawaną przez siebie prasę, broszurki, modlitewniki, czy kalendarze. Utworzył organizację, która skupiała robotników, a jej zadaniem było działania mediacyjne między pracownikami, a pracodawcami, zapobieganie strajkom, czy zwalczanie lewicowej propagandy.

W 1906 r. założył Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich, wśród których znaleźli się robotnicy, rzemieślnicy, handlowcy, czy robotnicy rolni. Stowarzyszenie skupiało wiele inicjatyw skierowanych do swoich członków. Organizacja miało na celu walkę z nędzą, działania edukacyjne i kulturalne, niesienie pomocy prawnej, a także misję edukacyjną. W 1909 r. z inicjatywy Godlewskiego powstał Dom Ludowy przy którym działała m.in. jadłodajnia, świetlica, czy kasa zapomogowo-pożyczkowa, która miała być alternatywą dla „żydowskich lichwiarzy”.

Godlewski od 1915 r. był proboszczem parafii Wszystkich Świętych w Warszawie, która w latach 1940-1942 znalazła się w obrębie getta. Mimo wcześniejszego, wrogiego nastawienia do nacji żydowskiej nie był w stanie przejść obojętnie obok krzywdy, której doświadczyli. Zaangażował się w fałszowanie metryk urodzenia, które były przepustką do „aryjskiego świata”, mimo widma grożącej śmierci za ten proceder. Ponadto organizował żywność i leki dla przebywających w getcie. Na terenie parafii Godlewskiego ukrywano wielu Żydów, m.in. Ludwika Hirszfelda oraz rodzinę Ludwika Zamenhoffa. Ksiądz pomagał również przy organizowaniu ucieczek z getta. Dzięki niemu udało przemycić się żydowskie dzieci, które znalazły schronienie w dom Godlewskiego w Aninie, który jeszcze przed wojną oddał siostrom zakonnym, gdzie tworzyły dom dla sierot. Posługiwała w nim m.in. Matylda Getter, która została uznana Sprawiedliwą wśród Narodów Świata.

W getcie codziennie odbywały się msze święte, co w połączeniu z oddaniem posługujących kapłanów przyczyniło się do nawrócenia i przyjęcia chrztu przez kilka tysięcy Żydów. Niestety większość z nich po wywiezieniu do obozu w Treblince poniosła śmierć.
Kiedy doszło do likwidacji getta ks. Godlewski był zmuszony do opuszczenia jego murów. Powrócił do swojego domu w Aninie, gdzie pomagał siostrom przy prowadzeniu działającego tam sierocińca. Tam również musiał zmagać się z uciążliwymi wizytami Niemców, którzy słusznie podejrzewali, że ukrywane są tam żydowskie sieroty. W Aninie doczekał końca swoich dni i zmarł 25 grudnia 1945 r.

Wyrazem wdzięczności za nieocenioną pomoc księdza było przekazanie po wojnie przez żydowską organizację Join kwoty 100.000 zł na odbudowę zniszczonego podczas wojny kościoła wszystkich świętych. Sam Godlewski za swoje bohaterstwo i posługę przy ratowaniu Żydów od zagłady został uhonorowany medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ