Lisicki: Michnik był kluczowym podmiotem w zamazywaniu winy osób odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego

Jaruzelski23.jpg

Adam Michnik był kluczowym podmiotem w zamazywaniu winy osób odpowiedzialnych za wprowadzenie stanu wojennego. Jest to pochodną porozumienia elit komunistycznych z grupami przywódczymi opozycji z 1988 roku. W ramach wspólnej podstawy interesów „Gazeta Wyborcza” od samego początku bardzo mocno występowała przeciwko jakimkolwiek próbom realnego rozliczenia się z ludźmi kierującymi poprzednim ustrojem, którzy ponoszą winę za zbrodnie i wszelkie negatywne działania – powiedział Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Gen. Wojciech Jaruzelski pod płaszczykiem sowieckiej inwazji, o jaką sam zabiegał, 13 grudnia 1981 r. wprowadził w Polsce stan wojenny. W 40. rocznicę tego wydarzenia oddajemy cześć patriotom, którzy nie ugięli się w obliczu prześladowań.

W ubiegłym tygodniu na antenie Telewizji Polskiej ukazały się tzw. taśmy Michnika, gdzie przedstawiono dość dobre relacje redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” z Wojciechem Jaruzelskim.

– Film ukazuje korzenie patologii. Wypowiedzi Adama Michnika są szokujące. W 1994 r. podczas debaty we Francji tamtejsi dziennikarze dopytywali redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” o działania gen. Jaruzelskiego w Polsce i wtedy padły słynne słowa: „Odczepcie się od generała”. Oczywiście to mniej wulgarna wersja. Telewizja Polska pokazała stopień bliskości uczuciowej. Michnik autentycznie czuje, że Jaruzelski jest człowiekiem, którego należy obdarzać przyjaźnią; jest wzorcem postępowania. To klucz do zrozumienia, dlaczego w Polsce nie doszło do wymierzenia sprawiedliwości. Wyraźnie widać, że ci, którzy usiedli do okrągłego stołu, nie byli przedstawicielami dwóch przeciwnych sobie sił, ale byli to ludzie, których już wtedy dużo łączyło. Spór często był traktowany w sposób teatralny – zwrócił uwagę red. Paweł Lisicki.

Układ okrągłego stołu przełożył się także na rynek medialny po 1989 roku. Po opublikowaniu tzw. taśm Michnika uwidacznia się rola, jaką odgrywała i wciąż odgrywa „Gazeta Wyborcza”.

– Po okrągłym stole Adam Michnik oraz jego gazeta występowali w roli wyjątkowo uprzywilejowanej. To byli ludzie, którzy dostali najważniejszy instrument do kreowania polskiej świadomości. (…) Dlaczego doszło do zbliżenia Michnika i Jaruzelskiego? Ono nie było na początku oczywiste. W latach 1983-1984 obecny redaktor „Gazety Wyborczej” należał do zdecydowanych przeciwników Jaruzelskiego. Porozumienie nastąpiło w momencie, gdy grupa skupiona wokół Michnika zdała sobie sprawę, że dochodzi do upadku starego ustroju i że z komunistami można zawrzeć porozumienie przeciwko wspólnemu wrogowi. Byli nim rzekomi polscy nacjonaliści, ksenofobi. Nagle okazało się, że komuniści są barierą mającą zabezpieczyć liberalne elity „Solidarności” przed rzekomo czyhającym na nich zaściankowym polskim ludem – powiedział publicysta.

Zbrodnia wprowadzenia stanu wojennego nigdy nie została właściwie rozliczona. W tym kontekście redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy” zaznaczył, że „Adam Michnik był kluczowym podmiotem w zamazywaniu winy”.

– Jest to pochodną porozumienia elit komunistycznych z grupami przywódczymi opozycji z 1988 roku. (…) W ramach wspólnej podstawy interesów „Gazeta Wyborcza” od samego początku bardzo mocno występowała przeciwko jakimkolwiek próbom realnego rozliczenia się z ludźmi kierującymi poprzednim ustrojem, którzy ponoszą winę za zbrodnie i wszelkie negatywne działania. Z jednej strony było więc rozgrzeszenie i zapewnienie bezkarności, a z drugiej strony była decyzja, aby danej grupie przyznać uprzywilejowaną pozycję, która pozwoliła w 1989 r. zająć pozycję dominującą w sferze polskich mediów – wskazał red. Paweł Lisicki.

 

źródło: radiomaryja.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj