Woś o publikacji „GW” o Pegasusie: odgrzewają „stary kotlet”, próbują na siłę wywołać aferę

fot: youtube

Redakcja „Gazety Wyborczej” odgrzewa „stary kotlet” po latach, próbuje na siłę wywołać jakąś aferę, związaną z takim, czy innym systemem – mówił we wtorek wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, odnosząc się do publikacji o zakupie systemu Pegasus ze środków Funduszu Sprawiedliwości.

Amerykańska agencja prasowa Associated Press podała pod koniec grudnia ub. roku, powołując się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, że za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus inwigilowany był senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek.

 

W poniedziałek „Gazeta Wyborcza” napisała, że Pegasus został zakupiony dla CBA za 25 mln zł ze środków Funduszu Sprawiedliwości, podległego Ministerstwu Sprawiedliwości, a wniosek ministra sprawiedliwości dotyczący „zmian w planie finansowym Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej na 2017 rok” pozytywnie zaopiniowała we wrześniu 2017 roku sejmowa komisja finansów publicznych – wniosek ten komisji przedstawił wiceminister Woś.

 

Po uwagach dziennikarza Polskiego Radia 24, że sprawa, w wyniku której Woś „stał się bohaterem mediów” jest z roku 2017 i została przebadana przez NIK w roku 2018, a z publikacja „Gazety Wyborczej” może opierać się na piśmie Głównego Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, wiceminister został zapytany, czy „było coś nielegalnego w tym, że przekazano pieniądze Centralnemu Biuru Antykorupcyjnego z Funduszu Sprawiedliwości”.

 

Woś przekonywał w PR24, że publikacja „GW” to „odgrzewany kotlet sprzed czterech lat”. „Trzeba pogratulować pewnej świeżości +Gazecie Wyborczej+, że byli prawie pierwsi” – ironizował. Według niego, od 2018 r. pojawiło się prawie 50 artykułów w tej sprawie.

 

„Cała sprawa była w pełni legalna, od +A do Z+ zgodna z prawem. Następnie była badana przez kilka instytucji i Najwyższą Izbę Kontroli. A prezesem NIK wówczas był Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości z Platformy Obywatelskiej, obecnie senator związany z Platformą, dający większość opozycji w Senacie. I ani pan Kwiatkowski, ani jego kontrolerzy nie dopatrzyli się przestępstwa, nie zawiadomili prokuratury” – zauważył wiceszef MS.

 

Odnosząc się do pytania o wątpliwości, czy wydatki CBA mogą być finansowane spoza budżetu państwa, co miałoby być niezgodne z art. 11 ustawy o finansach publicznych oraz art. 4 ustawy o CBA, wiceminister oświadczył: „Wprost jest w Kodeksie karnym wykonawczym nawet obowiązek, który został nałożony na Ministerstwo Sprawiedliwości, żeby w ramach Funduszu Sprawiedliwości finansować jednostki sektora finansów publicznych i przekazywać środki na – tu cytuję – +wykrywanie i zapobieganie przestępczości+”.

 

Woś przekonywał, że nie było tak, iż poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba „rzekomo dotarł i nie wiadomo jakie archiwa odkopał”, tylko „otrzymał z Ministerstwa Finansów pełną informację o badaniu przez MF właśnie tego wątku – czy CBA może być finansowane z budżetu, czy nie”.

 

„W sposób oczywisty ustawa stanowi, że CBA jest finansowane z budżetu (państwa), a jednocześnie Ministerstwo Sprawiedliwości, po pierwsze opiera się na Kodeksie karnym wykonawczym, czyli wprost na delegacji ustawowej o przekazywaniu środków do jednostek sektora finansów publicznych, a taką jest CBA, a po drugie były zamówione co najmniej trzy opinie prawne wybitnych profesorów, finansistów od finansów publicznych, którzy wprost wskazali, że takie działanie jest w pełni zasadne, zwłaszcza, że Fundusz Sprawiedliwości jest załącznikiem do budżetu państwa, de facto do ustawy budżetowej” – wyjaśnił.

 

Wiceszef MS przekonywał, że „w tym zakresie wszystkie działania były w pełni legalne”. „A to, że redakcja („Gazety Wyborczej”) odgrzewa ten stary kotlet po latach, no to cóż, próbują na siłę wywołać jakąś aferę, związaną z takim, czy innym systemem”. „Wszystkie państwa muszą mieć odpowiedni sprzęt i system do realizacji kontroli operacyjnej, a czy on się nazywa w taki czy inny sposób, to już jest kwestia totalnie wtórna” – zaznaczył Woś.

 

Poseł Szczerba przekonywał w poniedziałek w Polsat News, że „minister Woś wiedział, że to jest Pegasus, a – co najważniejsze – wiedział, że łamie prawo, ponieważ w tej sprawie złamano prawo”. Szczerba zwracał uwagę, że według ustawy o CBA, służba ta może być finansowana wyłącznie z budżetu państwa. Tymczasem – jak ocenił – „środki Funduszu Sprawiedliwości, czyli przeznaczone dla ofiar przestępstw, nie są środkami budżetowymi”. (PAP)

 

Autor: Mieczysław Rudy

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ