Chcąc uniknąć kary za kolizję, zgłosił kradzież auta; grozi mu do 8 lat więzienia

50-letni mieszkaniec gminy Ujście (Wielkopolskie) spowodował kolizję z rowerzystą. Kiedy poszkodowany zaczął dzwonić na policję, sprawca uciekł, a następnie – aby uniknąć konsekwencji – zgłosił kradzież auta. Teraz grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności

O zdarzeniu poinformował w poniedziałek st. sierż. Wojciech Zeszot z KPP w Pile (Wielkopolskie).

 

Kilka dni temu w godzinach popołudniowych na al. Poznańskiej w Pile kierujący pojazdem marki Ford doprowadził do kolizji z rowerzystą.

 

„W momencie, kiedy pokrzywdzony zaczął dzwonić po policję, sprawca wrócił do pojazdu i odjechał z miejsca kolizji. Na miejsce przybył patrol Wydziału Ruchu Drogowego, który ustalił właściciela pojazdu. W tym samym czasie sprawca porzucił swój samochód kilka ulic dalej. Mężczyzna po kilku godzinach pojawił się w siedzibie pilskiej jednostki, ale po to, by złożyć zawiadomienie o kradzieży swojego pojazdu” – podkreślił Zeszot.

 

Dodał, że funkcjonariusz, który tego dnia przyjmował zawiadomienie wiedział o wcześniejszym zdarzeniu z rowerzystą, a marka, model i cechy charakterystyczne pojazdu potwierdziły jego przypuszczenia.

 

„Mężczyzna zgłosił kradzież samochodu, który brał udział w kolizji. Idąc w zaparte, że nie ma pojęcia o żadnym zdarzeniu złożył fałszywe zeznania oraz zawiadomienie o przestępstwie. W tym samym czasie policjanci dotarli ponownie do rowerzysty i potwierdzili, że obecny w komendzie mężczyzna był sprawcą kolizji. 50-letni mieszkaniec gminy Ujście został zatrzymany” – zaznaczył.

 

Zeszot poinformował, że 50-latek ostatecznie przyznał się do kolizji oraz nieprawdziwego zgłoszenia kradzieży. Usłyszał zarzuty składania fałszywych zeznań oraz złożenia fałszywego zawiadomienia o przestępstwie, za co grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

 

„Dodatkowo mieszkaniec gminy Ujście odpowie za spowodowanie kolizji i prowadzenie pojazdu bez uprawnień. Zgodnie z nowymi przepisami sąd może orzec wobec mężczyzny zakaz prowadzenia pojazdów oraz grzywnę w wysokości nawet 30 tysięcy złotych” – wskazał Zeszot.(PAP)

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ