Bitwa pod Barakiem: jedna z bardziej zaciętych bitew kampanii wrześniowej

W okolicach wsi Barak, nieopodal Szydłowca, przy szosie wiodącej do Skarżyska Kamiennej, stoczono jedną z bardziej zaciętych bitew kampanii wrześniowej. 8 września około godziny 12.00 oddziały pancerne 2 Dywizji Wehrmachtu gen. Georga Stumme, nacierające ze Skarżyska w stronę Szydłowca, natknęły się na żołnierzy zgrupowania 36 DP Rez. Wojska Polskiego oraz elitarną brygadę „Podole” Korpusu Ochrony Pogranicza z Czortkowa pod dowództwem ppłk. Przemysława Nakoniecznikoff-Klukowskiego.

Dowództwo dywizji znajdowało się pod Szydłowcem i zostało zaskoczone wiadomością o naciąganiu zagonów pancernych 2 DL Wehrmachtu. Kompania sztabowa podjęła próbę kontaktu, ale została rozproszona. Do walki wkroczył oddział kawalerii rotmistrza Bronisława Riczki. Niemieckie skrzydło załamało się i wroga kolumna została zatrzymana. Nie trwało to jednak długo. Wróg znów przeszedł do ataku, w rezultacie, którego oddział Riczki został zepchnięty z pozycji, a następnie rozbity. Sytuację pogarszał brak sił odwodowych. Oddziały prowadzone przez Nakoniecznikoffa spod Kazanowa znajdowały się jeszcze daleko, a niebezpieczeństwo wzrastało. W tej sytuacji płk Ostrowki, uzyskawszy informacje o zajęciu przez Niemców słabo bronionego Radomia i Opoczna, z resztkami swych sił udał się w rejon Iłży w celu dołączenia do grupy operacyjnej.

Podpułkownik Nakoniecznikoff po zbliżeniu się do szosy Skarżysko-Szydłowiec rozwinął kolumnę w szyk bojowy i przygotował oddziały do sforsowania szosy. Na lewym skrzydle znalazł się 165 pp pod dowództwem ppłka Gromadzkiego. W jego składzie pozostawił baon z rozbitków 7 DP. Prawe skrzydło zajął 2 baon 163 pp pod dowództwem mjra Andrychowskiego, a pośrodku l baon mjra Tinta ze 165 pp. W baonie mjra Andrychowskiego znajdowali się żołnierze podolskiej Brygady KOP, którą w latach trzydziestych dowodził płk Stefan Rowecki (w czasie okupacji generał dywizji Stefan „Grot” Rowecki, komendant główny Armii Krajowej do chwili aresztowania w 1943 r.). Byli to żołnierze zaprawieni w bojach na ziemi koneckiej, zwłaszcza pod Kazanowem.

Do natarcia ruszono o godz. 16. po rozbiciu zmotoryzowanej kolumny z 2 DLek. Dokonano ześrodkowania w lesie koło Kierza Niedźwieckiego, gdzie z uwagi na brak amunicji, zlikwidowano 1. baterię artylerii 7. pal oraz ciężką broń maszynową. Około godz. 22:30 podjęto ewakuację.

W obliczu przewagi nieprzyjaciela, polskie oddziały musiały wycofać się do miejscowości Barak, gdzie broniły się jeszcze do godziny 14. Stamtąd sztab ewakuował się do Iłży. Sam pułkownik wraz ze szwadronem kawalerii ewakuował się przez Szydłowiec – Wierzbicę – Skaryszew w kierunku Kozienic.

Bój pod Barakiem trwał kilka godzin, straty po obu stronach były wysokie. W bitwie zginęło 124 polskich żołnierzy. Polegli żołnierze niemieccy – wg różnych danych od 80 do 150 – zostali pochowani w okolicach nieistniejącej już leśniczówki w Baraku. Niemcy stracili również 52 samochody pancerne i 7 czołgów. Z uwagi na wyczerpanie się amunicji oraz zniszczone przeprawy na Wiśle, 10 września 1939 podjęto decyzję o rozwiązaniu 36 DP.

W potyczce pod Barakiem 8 września 1939 r. swoje życie w obronie Ojczyzny poświęciło 136 żołnierzy Wojska Polskiego i Korpusu Ochrony Pogranicza. Zostali pochowani na szydłowieckim cmentarzu. W większości są zidentyfikowani.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj