Obrona Kępy Oksywskiej: ostatni akt walki Lądowej Obrony Wybrzeża

Obrona Kępy Oksywskiej była jedną z najważniejszych i najbardziej bohaterskich bitew września 1939 roku na Pomorzu. Stanowiła ostatni akt walki Lądowej Obrony Wybrzeża. Od 1 września na lądzie toczono nieprzerwanie zacięte walki obronne. Przewaga wroga była przytłaczająca, a sytuację pogarszał fakt odcięcia terenów północnych Polski od reszty kraju po stopniowym wycofaniu się Armii Pomorze między 4 a 8 września. 7 września skapitulowała załoga Westerplatte.

Na Kępie Oksywskiej mieściło się dowództwo floty, koszary, magazyny i warsztaty, stanowiska baterii nadbrzeżnej i artylerii. W latach 1928-39 była to główna baza floty polskiej wraz z portem wojennym Oksywie, stanowiącym północną część portu gdyńskiego. Latem 1939, po przeniesieniu głównej bazy floty na Hel Kępę Oksywską, podporządkowano dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża płk. S. Dąbkowi. Rolą Kępy Oksywskiej miało być stworzenie bastionu obronnego wspomagającego Hel od strony lądu i broniącego bezpośrednio portów w Gdyni. Zmienne koncepcje planów obrony Kępy aż do wybuchu wojny nie pozwoliły na wybudowanie choćby jednego stałego, żelbetowego stanowiska obronnego. Jedynymi stałymi punktami obrony były dwie dwudziałowe baterie p.lot. 75 mm oraz dwudziałowa bateria 100 mm Canet. Niestety działo to już w pierwszych chwilach walki zostało uszkodzone.

1 września 1939 oddziały Lądowej Obrony Wybrzeża (około 14 700 ludzi na wysuniętych pozycjach na Kępie Oksywskiej i w rejonie Gdyni) zostały zaatakowane przez korpus generała L. Kaupischa i zgrupowanie generała F. Eberhardta. Niemcy dysponowali 3-krotną przewagą w ludziach, 4-krotną w broni maszynowej, 9-krotną w artylerii.
​​Zgromadzonym na terenie Kępy oddziałom, w znacznej części nowo utworzonym, brakowało broni i byly zupelnie nie zgrane. Znajdowały się pod nieustannym ciężkim ostrzałem niemieckiej artylerii zaopatrzonej w ogrom broni i nieustającymi bombardowaniami lotnictwa. Oddziałom brakowało wody, uzbrojenia, środków opatrunkowych. Nie mieli możliwości nawet chwilowego odpoczynku. Brak było nawet saperek i łopat – zdarzało się, że żołnierze leżeli pod ciężkim ostrzałem nieokopani. Brak było kompasów – co powodowało błądzenie w czasie nocnych walk.

A mimo to ostre walki z niemiecką piechotą zdobywającą krok po kroku teren Kępy trwały aż do końca. Ciągłe reorganizacje oddziałów na skutek ogromnych strat powodowały powstawanie jednostek niezgranych i nieorientujących się w terenie. Obok niezwykłej ofiarności części wojsk, istniały jednocześnie liczne dywersje i dezercje wśród części żołnierzy. Często żołnierze byli pomieszani nawet z cywilami.

19 września Niemcy przeprowadzili ostateczny szturm. Jako pierwszy uległ 3. Batalion Rezerwowy. Rozproszone zostało zgrupowanie Sołodkowskiego. Dowódca zgrupowania zginął. Oddziały niemieckie doszły do morza, izolując niewielkie siły polskie na Oksywiu. Na odcinku północnym rozbity został 1. Morski Pułk Strzelców, którego resztki skapitulowały o godz. 16.30. Po wyczerpaniu możliwości obrony, jeszcze tego samego dnia, pułkownik Dąbek wraz z 20 pozostałymi przy nim żołnierzami – głównie oficerami – ruszył do ataku pod Babimi Dołami.

Po wyczerpaniu możliwości obrony dnia 19 września, pułkownik Dąbek wraz z 20 pozostałymi przy nim głównie oficerami, ruszył do ataku na Niemców pod Babim Dołem. Pułkownik został ranny odłamkiem pocisku moździerzowego i odebrał sobie życie ostatnim pociskiem. O godzinie 17.00 padł najważniejszy bastion LOW – Kępa Oksywska.
Walki piechoty trwały od 10 do 19 września. W krótkim okresie i na terenie o powierzchni zaledwie 4 km2 stoczono co najmniej 110 potyczek. Brak umocnień, poza najprostszymi rowami strzeleckimi, przyczynił się do wzrostu strat po polskiej stronie – zginęło ponad 2 tys. żołnierzy, czyli 14% stanu osobowego.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj