Orędzie biskupa Bandurskiego 1915

Aby wesprzeć działania zbrojne zainicjowane przez Legiony Piłsudskiego, pomocniczy biskup lwowski Władysław Bandurski w roku 1915 pozwolił wydać drukiem i kolportować w formie plakatów swe orędzie „Do rodaków”. Gdy się w nie dziś wczytać, można sobie zdać sprawę z tego, jak niewielki był wówczas procent Polaków zaangażowanych na rzecz odzyskania niepodległości. Słowa biskupa Bandurskiego to nade wszystko próba budzenia ludzi uśpionych i zadowalających się bylejakością niewoli narodowej.

Biskup zauważa, że wobec słów „Bracie! Zrzuć to wszystko! Odważ się być wolnym!” przeciętny Polak tylko się oburzy i rozgniewa.

Ale diagnoza Biskupa nie jest łagodna. „Bo nie ma odwagi zerwać z życiem, do którego przywykł, bo duch ludzki przylega tak rychło do nałogów i wad, jak przyrasta gałąź bluszczu do ścian i murów, które jej dały podporę…

Ludzie nawykają do niewolnictwa grzechu, lenistwa, zniechęcenia, próżniactwa, zazdrości, gniewu… a wtedy tylko wydźwigną się z podobnych nałogów, kiedy odważą się być wolnymi i rozpoczną wytrwałą walkę.

Tak samo dzieje się z niewolą narodu wobec wrogów. Nawykają jednostki do obroży; zdaje im się (…) nie twarda, jeśli owita jakąś wstążką barwną. Zdaje im się, być musi, jeśli jej zdjąć nie można… a wtedy grozi narodowi najohydniejsza śmierć, śmierć moralna, śmierć w pohańbieniu, bo jak powiada wieszcz nasz Mickiewicz: Własne tylko upodlenie ducha nagina szyje wolnych – do łańcucha”.

Biskup wskazuje, że ludzie tworzą wokół siebie iluzje wolności, podczas gdy wykazują się tchórzostwem. Niewola „szepce słowa lęku i trwogi i poddaństwa się zupełnego, każe się zaprzeć i wyrzec wszelkich myśli o przyszłości innej, jak jest dzisiejsza, hańbiąca teraźniejszość”. I dalej: „Ojciec, pasący się wygodnie pod jarzmem niewoli, wychowa synów na takie same marne jednostki… Matka, zadowolona, iż cicho i spokojnie dokoła, nauczy dzieci swoje żyć tak, ażeby nigdy spokoju nie zmąciły. I tak tworzą się gromady, które znów niczego nie chcą, tylko, ażeby była cisza, spokój i wygoda, ażeby można mieć drzemkę nienaruszoną i niezmąconą radość. Więc, jakże może się dźwignąć Ojczyzna z niewoli, jeśli ma dzieci senne i niedołężne?”

I Biskup wskazuje na jeden jedyny sposób wywalczenia wolności: Potrzebna jest grupa ludzi, którzy sami podejmą walkę i zdołają do niej przekonać swoje otoczenie. Takimi ludźmi dla Biskupa Bandurskiego byli żołnierze Legionów, ich przykład wskazywał jako środek na obudzenie narodu. Pisał: „Słowacki piękne wypowiedział zdanie: Ten, kto się pali sam – żar rozpalony ciska na sercach drugich. Istotnie, ten, kto ma ogień zapału, poświęcenia i miłości, ten drugich uczy poświęcać się, kochać, czynić wielkie rzeczy. Ten, kto się odważył być wolnym, uczy drugich targać więzy… a zimni, senni, leniwi, karmieni bezdusznem zniechęceniem, ci tylko zabijają ducha w narodzie i ci mogiłę coraz większą sypią nad ciałem Matki. (…) By już nie było sennych między nimi i by palący się ofiarnie na ołtarzu najwyższego umiłowania Polski cisnęli na serca bratnie tak rozpalony żar, który zdoła przepalić dotychczasowe uprzedzenia, niezgodę, nieufność, samolubstwo, brak łączności, a zapalić droższej po Bogu rzeczy: wolności!”

Jeżeli te słowa zawierają jakąś mądrość ponadczasową, to powinny mieć zastosowanie i dzisiaj, w obliczu mierzenia się ze współczesnymi wyzwaniami i zagrożeniami. Jaki jest sposób na to, aby nie stać się poddanymi wielkich globalnych graczy gospodarczych, którzy korumpują świat polityki a społeczeństwa próbują przekształcić w amorficzną masę kliencką? A w tym samym czasie ktoś inny gromadzi wojska nad granicą sąsiedniego kraju grożąc inwazją? Nie jest to świat miłujący wolność, bo obywatele chętnie wyzbywają się swych praw, licząc w zamian na bezpieczeństwo.

Jeżeli dziś mielibyśmy wierzyć biskupowi Bandurskiemu, rozwiązaniem nie są żadne pieniądze ani rozwiązania techniczne. Nie można liczyć na przywódców, na elity, gdy wraz ze społeczeństwami robią się one senne i niedołężne. Jedyne, na co można liczyć, to na ludzi z żarem w sercach, którzy są w stanie tym żarem rozpalać innych, szerząc ogień zapału, poświęcenia i miłości. Jeśli tacy się znajdą, wówczas powracać będzie wolność, a w ślad za nią pomyślność, dobro, prawda i piękno.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj