Skwieciński: rosyjska propaganda nie mówi już o wyzwalaniu, tylko o eksterminowaniu Ukraińców

Propaganda royjska i myślenie bardzo wielu Rosjan z łatwością zmieniło się z narracji o wyzwalaniu Ukraińców na: „eksterminujemy Ukraińców” – mówił w czwartek dyrektor Instytutu Polskiego w Moskwie Piotr Skwieciński, jeden z wydalonych przez Rosję polskich dyplomatów.

„Spodziewałem się odwołania. Po tym jak Polska wyrzuciła 45 rosyjskich dyplomatów, byłem pewien na 80 proc., że zostanę wyrzucony z Rosji” – przyznał Skwieciński w rozmowie w RMF FM.

Pytany o nastroje w Rosji po agresji na Ukrainę, ocenił, że zmieniały się wraz z upływem czasu. „Po wybuchu wojny w Rosji było przygnębienie, na ulicach było mniej ludzi” – powiedział.

Według niego, można tam dotrzeć do treści antyrządowych, których jednak trzeba szukać w internecie. Natomiast oficjalna propaganda – jak mówił, „leje się zewsząd” i od początku inwazji na Ukrainę informowała o „operacji specjalnej”, której celem jest „wyzwalanie Ukraińców”, co jednak zmieniło się na ich „eksterminację”.

„To jest rzecz, która jest moim zdaniem najbardziej ponura w tym wszystkim, to znaczy łatwość, z jaką propaganda, ale i narracja rosyjska, ale również myślenie bardzo wielu Rosjan przeskoczyło z wskazówki pod tytułem +wyzwalamy Ukraińców+ na wskazówkę pod tytułem +eksterminujemy Ukraińców+” – powiedział.

Skwieciński był też pytany, czy wyobraża sobie zmianę władzy w Rosji, w tym odsunięcie Putina. Ocenił, że władza jest tam „hermetyczna”, a obalenie obecnego prezydenta byłoby możliwe tylko wtedy, gdyby Rosjanie uznali, że Putin „prowadzi ich do przepaści”. Dodał, że Putin ma tam opinię przywódcy, który ma wiele sukcesów, a ewentualny zamach stanu byłby dla Rosjan wstrząsem.

Pytany o skutki sankcji gospodarczych, zwrócił uwagę na – jak mówił – momentami dramatyczny wzrost cen, nawet o 100 proc. niektórych produktów żywnościowych, czy odzieży. „Wzrost ten bije strasznie, natomiast, jeżeli chodzi o jakieś braki rynkowe, o czym się w Polsce mówiło, to nic takiego nie nastąpiło” – relacjonował. Zwrócił uwagę, że „rubla udało im się uratować”.

Dopytywany, czy w Rosję można uderzyć sankcjami tak, żeby to zabolało, Skwieciński uznał za „bardzo naiwne” założenie, że pod wpływem sankcji Rosjanie „powstaną, obalą Putina i stworzą tam demokrację”. Zgodził się z przekazem amerykańskiego sekretarza obrony Lloyda Austina, który powiedział, iż „szansą w tej wojnie i celem, a sankcje odgrywają tu ważną rolę, jest maksymalne osłabienie Rosji; tak, żeby nie miała siły kontynuować agresji wobec Ukrainy, a już z całą pewnością nie miała siły na to, żeby ją rozszerzać na inne kraje”. „I to jest moim zdaniem osiągalne” – ocenił gość RMF FM. (PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj