KO chce ustawą zablokować fuzję Orlenu i Lotosu; PiS – to sprzeczne z racją stanu

Senatorowie z środę debatowali nad projektem ustawy dot. zasad zarządzania mieniem państwowym. KO tłumaczy, że jednym z jej celów to zablokowanie fuzji Orlenu i Lotosu. Według PiS taka blokada byłaby sprzeczna z racją stanu.

W środę w izbie wyższej dobyło się drugie czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym.

Projekt – jak tłumaczył senator sprawozdawca Bogdan Borusewicz (KO) zakłada, że przez 9 miesięcy od wystąpienia przez Polskę z wnioskiem o podjęcie konsultacji w trybie art. 4 Traktatu NATO, nie mogą być zbywane udziały, akcje lub prawa z akcji należące do Skarbu Państwa w spółkach, takich jak m.in. Grupa Lotos, PGNiG, Enea, Orlen, Energa, czy Tauron, a także należące do nich przedsiębiorstwa lub wyodrębnione części przedsiębiorstw. Zbywać nie można byłoby też nieruchomości należących do tych spółek.

Projekt przewiduje ponadto, że ograniczenie to ma się stosować również w przypadku, gdy z wnioskiem o konsultacje w trybie art. 4 wystąpiono przed dniem w życie projektowanej nowelizacji.

Borusewicz argumentował, że projekt ma zabezpieczać interesy Skarbu Państwa szczególnie teraz, kiedy toczy się pełnowymiarowa wojna na Ukrainie.

Dyskusja w trakcie debaty ogniskowała się przede wszystkim na fuzji Orlenu z Lotosem.

Borusewicz oraz senatorowie KO podkreślali, że sprzedaż części aktywów rafineryjnych Lotosu jak i części stacji benzynowych jest sprzeczna z interesem państwa. Zwracali m.in. uwagę na to, że stacje ma przejąć węgierski MOL który – jak przekonywali – ma bliskie kontakty z Rosją. Według senatora KO Stanisława Gawłowskiego wspieranie sprzedaży części aktywów Lotosu – to „zdrada narodowa”.

Przeciwnego zdania byli przedstawiciele rządu oraz senatorowie PiS.

Według wiceministra aktywów państwowych Jana Kanthaka fuzja Orlenu z Lotosem to realizacja budowy dużego koncernu mulitienergetycznego, który pozwoli też zdywersyfikować dostawy ropy do Polski. Aktywa rafineryjne ma przejąć Saudi Aramco, które ma dostarczać saudyjską ropę do rafinerii w Gdańsku. Jego zdaniem Senat powinien raczej „temu przyklasnąć”.

Kanthak przypomniał ponadto, że warunki fuzji ustaliła Komisja Europejska.

Senator Jerzy Czerwiński (PiS) przypomniał, że projekt ustawy jest bardzo podobny do jednej z poprawek jaka została wcześniej odrzucona przez Sejm do ustawy o obronie ojczyzny. Dodał, że senatorowie KO na początku marca proponowali też przyjęcie uchwały dot. sprzeciwu wobec fuzji Orlenu i Lotosu, która została ostatecznie odrzucona przez Senat.

Pytał też senatorów z KO dlaczego „forsują ten sam przepis”.

Odnosząc się do projektu Czerwiński podkreślił, że jeśli wszedłby on w życie, to de facto zablokowałby funkcjonowanie kluczowych spółek państwowych. Wskazywał, że nie mogłyby one też np. przekazywać darowizn na cele publiczne w postaci nieruchomości.

Czerwiński przypomniał ponadto, że Senat nie ma kompetencji władzy wykonawczej, aby np. decydować, na jakich warunkach ma odbyć się fuzja Orlenu z Lotosem.

W związku ze złożeniem wniosków legislacyjnych podczas debaty projekt został ponownie przesłany do senackich komisji.

W sierpniu 2020 r. PKN Orlen podpisał porozumienie ze Skarbem Państwa i Grupą Lotos dotyczące realizacji transakcji nabycia akcji gdańskiej Grupy, a w konsekwencji przejęcia nad nią kontroli kapitałowej. W połowie stycznia PKN Orlen, w ramach wyznaczonych wcześniej przez Komisję Europejską środków zaradczych dotyczących planowanego przejęcia Grupy Lotos poinformował, że Saudi Aramco ma kupić 30 proc. udziałów w rafinerii Lotosu, węgierski MOL – 417 stacji paliw Lotosu, a Unimot – bazy paliw. (PAP)

autor: Michał Boroń

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj