Bitwa nad Niemnem w cieniu Bitwy Warszawskiej

Wojna z bolszewikami o niepodległość Polski, to nie tylko Bitwa Warszawska. W jej cieniu pozostaje Bitwa nad Niemnem. Dowódcy II Rzeczypospolitej, niemal w tydzień doprowadzili do zwycięstwa Polski. Dopiero ta walka zdecydowała o zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej.

Sowieci, zdruzgotani po przegranej bitwie w Warszawie próbowali kontrofensywy. Rozumiał to marszałek Piłsudski. Wiedział, że wojsko polskie musi stanąć do decydującej walki o niepodległość i dopiero kolejna wygrana doprowadzi do zwycięstwa. Siły wroga były większe. Nasza armia dysponowała 432 działami, liczyła 67 tysięcy żołnierzy. Sowiecka ponad 100 tysięcy. W sytuacji zagrożenia mieliśmy jeszcze 30 tysięcy żołnierzy stacjonujących poza rejonem działań operacyjnych, gotowych przyjść z pomocą. Genialny plan Naczelnego Wodza rozegrania decydującej walki polegał na okrążeniu bolszewickich oddziałów i zepchnięciu ich na bagna, niedaleko Lidy. Piłsudski o swojej strategii powiedział dowódcom w ostatniej chwili. Żołnierze, by ominąć armię Tuchaczewskiego musieli przemieszczać się nocami. Piłsudski wiedział, że jego armia naruszy terytorium Litwy, która co prawda ogłosiła neutralność, ale tajemnicą Poliszynela było to, że wspierała sowietów.
Strategia operacyjna Naczelnego Wodza nieraz zaskakiwała oficerów rosyjskich. Tam gdzie spodziewali się Polaków, np. koncentrację dużych sił w okolicach Grodna i Brzostowic i przygotowywali natarcie, okazywało się, że albo ich nie było, albo już dawno się przemieścili. Niepewność i częste zmiany koncepcji wpływały na morale sowieckiego wojska. Sztab wydawał rozkazy „w rejony gdzie polskie oddziały miały najprawdopodobniej przebywać”.

Pomiędzy 20 a 26 września 1920 roku, nad Niemnem, w okolicach Grodna doszło do decydującej walki. Żołnierze dowodzeni przez Józefa Piłsudskiego, Leonarda Sierskiego i Edwarda Śmigły-Rydzego brawurowo rozegrali siły wroga. Dowództwo po stronie bolszewików, podobnie jak w Bitwie Warszawskiej było takie same. To Michał Tukaczewski, Władymir Łazariewicz i Nikolaj Sołłohub. Przewaga polskiej armii polegała min. na reagowaniu na meldunki z pól bitewnych i błyskawicznym przemieszczaniu się na inne pozycje. Dochodziło do tego, że sowieci uderzali z powietrza tam, gdzie naszych oddziałów już dawno nie było. Dzień przed zakończeniem decydującej bitwy, Tuchaczewski wydał rozkaz odwrotu. Większość swoich wojsk skierował na Lidę. Naczelny Wódz wysłał tam Grupę Manewrową, która spowodowała zmianę kierunku odwrotu.

Pod Lidą i w samym mieście doszło do walk. Wojsko Polskie wzięło do niewoli ponad 10 tysięcy jeńców, broń lekką i ciężką, praktycznie całe zaopatrzenie wojskowe, w tym konie. To ta walka, mimo, że nie rozstrzygająca została upamiętniona okolicznościową tablicą. W Warszawie na Grobie Nieznanego Żołnierza widnieje napis: „LIDA 16 IV 1918 – 28 IX 1920”. Inny, poświęcony polskiej eskadrze przypomina o zadaniach bojowych, do których należało rozpoznanie terenu, bombardowanie i prowadzenie działań szturmowych, szczególnie w czasie forsowania przepraw wodnych. Piloci, z powodu działań taktycznych, nie wiedzieli o pozycjach polskiego wojska, zatem, by określić swoich i wrogów, każdorazowo musieli dokonywać przelotów. Tablica na Grobie Nieznanego Żołnierza nosi napis: „Operacja Niemeńska nad Niemnem Sierpień – Wrzesień 1920”.

źródło: kresy24.pl

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj