Ukraina może pokazać światu wielkiego człowieka. To katolik, obrządku bizantyjsko-ukraińskiego, błogosławiony przez polskiego papieża Jana Pawła II. Dzisiaj biskup Grzegorz Chomyszyn przez Polaków jest określany jako prorok Ukrainy.
Bł. bp Chomyszyn (1867-1945) autor ocalonego dzieła pt. Dwa Królestwa, jest kapitalnym przykładem, jakie spustoszenie wywołują gry polityczne, gdy normą staje się wymazywanie historii. Jego rękopis, staraniem KUL ukazał się w Polsce w 2016 roku, a w przedmowie prof. Włodzimierza Osadczego czytamy, że wielkim wydarzeniem stało się „odnalezienie sprawiedliwego Ukraińca, który zdecydowanie potępił zbrodniczą nacjonalistyczną ideologię i był orędownikiem pojednania polsko-ukraińskiego”. Historycy zastanawiają się dlaczego greckokatolicki biskup był ignorowany w czasie swojej posługi, i dlaczego niepamięć o nim musi ciągle trwać.
Polacy nie mają wątpliwości, że Ukraina wśród wielu antybohaterów ma postać wybitną. Odkąd bp Grzegorz Chomyszyn został zapamiętany jako obrońca wartości katolickich, oraz na tego, który swoim wiernym zwracał szczególną uwagę na niebezpieczeństwo agresywnego ukraińskiego nacjonalizmu, wśród rodaków miał coraz więcej wrogów. Paradoksalnie ten, który dążył do jedności katolików i prawosławnych, został oskarżany o podburzanie przeciwko wierze katolickiej. Dzisiaj widzimy, że bezbłędnie ocenił swoich rodaków i „trafnie diagnozował nastroje społeczne przewidując, że w przyszłości mogą one spowodować tragedię”. W wyniku intryg we kościele greckokatolickim, zwłaszcza po nawoływaniu do zaprzestania do ludobójstwa, gdyż „droga ta, nie nie jest drogą Chrystusa i naród ukraiński może doprowadzić do degradacji i samozniszczenia” był szykanowany, wkrótce został aresztowany przez sowietów. Przyszli nocą z 11 na 12 kwietnia 1945 roku. Biskup został przewieziony do więzienia NKWD w Kijowie i przesłuchiwany z użyciem narzędzi tortur. Zmarł śmiercią męczeńską 28 grudnia 1945 roku.
Jego kłopoty zaczęły się wtedy, gdy wiernym wskazywał na Dekalog i przestrzegania prawa. Nienawiść do hierarchy wzmagała się z każdą głoszoną przez niego uwagą na temat sztucznie wywoływanych konfliktów i eskalacji żądań w stosunku do innych grup narodowościowych, niż oni sami.
Biskup Grzegorz Chomyszyn jest współautorem listu pasterskiego, w którym razem z metropolitą lwowskim Andrzejem Szeptyckim i biskupem przemyskim Konstantym Czechowiczem, w 1907 roku mówili Ukraińcom, że ich celem jest doprowadzenie ludności na Kresach do „pełnego zjednoczenia”. Prawosławie z Kościołem katolickim-według dostojników, zwłaszcza na Kresach Wschodnich-było możliwe do wykonania, i strategicznie konieczne. Trzy lata później był już osamotniony w tworzeniu misji pojednania pomiędzy religiami i wyznawcami. W kolejnym liście do wiernych, apelował o nieuleganie propagandzie prawosławnej, wtedy naraził się hierarchom greckokatolickim, doszło nawet do nieudanego zamachu na jego życie w roku 1911. Zamachu dokonał ks. Paweł Kamiński (greckokatolicki administrator w Russowie), któremu-jak podaje Kurjer Stanisławowski z 15 października 1911 roku – bp Chomyszyn często udzielał nagan i kar.
Źródło: ipn.gov.pl; anno.onb.ac.at/cgi
Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

















