Zakończyła się akcja poszukiwawcza po wybuchu w Koksowni Przyjaźń

Zakończyła się akcja poszukiwawcza w Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej, gdzie w czwartek po południu w wyniku wybuchu rannych zostało sześciu pracowników – przekazał rzecznik spółki JSW Koks.

Do wybuchu doszło przed godz. 15, wszyscy poszkodowani został przewiezieni do szpitali.

„W tej chwili akcja na miejscu jest zakończona, straż pożarna zakończyła swoje działania. Przeszukano miejsce zdarzenia, trwa zabezpieczanie miejsca wybuchu i materiału dowodowego, żeby później ustalić ewentualne przyczyny. Wszystkie właściwe służby państwowe są na miejscu” – powiedział PAP rzecznik prasowy spółki JSW Koks Roman Brańka.

Jak wyjaśnił, do wybuchu doszło w tzw. przemiałowni, gdzie przygotowuje się węgiel do wsadu do baterii koksowniczej. Siła eksplozji zniszczyła jeden z budynków przemiałowni – jest on zawalony – a drugi poważnie uszkodziła.

Po wypadku do Koksowni przyjechało kierownictwo spółki JSW Koks, kierownictwo zakładu oraz służby techniczne. „Trwają oględziny, podjęte zostaną decyzje co do dalszego toku postępowania” – powiedział rzecznik. Jak wyjaśnił Brańka, chodzi o ustalenie przyczyn i okoliczności wybuchu oraz uniknięcie podobnych wypadków w przyszłości.

Przyczyna wypadku nie jest jeszcze znana. Rozmówcy PAP nieoficjalnie wskazują, że w przemiałowni najprawdopodobniej wybuchł pył węglowy, który w poprzednich latach był przyczyną górniczych katastrof w podziemnych wyrobiskach. „Czekamy na oficjalne ustalenie przyczyn tego zdarzenia” – zaznaczył rzecznik JSW Koks.

Po wybuchu na miejsce wysłano pięć karetek pogotowia i dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – z Krakowa i Katowic. Dyrektor Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu Klaudiusz Nadolny informował wcześniej PAP, że wszyscy poszkodowani trafili do szpitali. Dwie osoby trafiły śmigłowcem do szpitala św. Barbary w Sosnowcu i szpitala w Katowicach-Ochojcu. Pozostała czwórka pacjentów została przetransportowana zwykłymi karetkami – jeden do Dąbrowy Górniczej, jeden do Czeladzi i dwóch, z rozległymi oparzeniami, do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Dyrektor poinformował, że stan trzech pacjentów został określony jako zagrażający życiu i zdrowiu.

Po wybuchu na miejsce przyjechało kilkanaście zastępów strażaków – z PSP, OSP i zakładowej straży pożarnej – informował asp. Stefan Flasza z Komendy Miejskiej PSP w Dąbrowie Górniczej.(PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj