BIEC: Wskaźnik Przyszłej Inflacji obniżył się w listopadzie

Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący kierunek zmian cen towarów i usług, obniżył się w listopadzie o 0,2 pkt wobec notowań sprzed miesiąca – podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Według ekspertów nie jest to zapowiedź trwałego odwrócenia trendu wzrostowego inflacji.

Jak poinformowało w poniedziałek BIEC, Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych, w listopadzie 2022 r. obniżył się o 0,2 pkt w stosunku do notowań sprzed miesiąca i był czwartym z rzędu miesiącem, kiedy jego wartości nieznacznie spadały.

„Na razie jednak zmian tych nie należy traktować, jako zapowiedzi trwałego odwrócenia dotychczasowego trendu wzrostowego inflacji. Stanowi on bowiem zaledwie 9 proc. wartości wzrostu wskaźnika, licząc od jego ostatniego lokalnego minimum, który miał miejsce w maju 2020 r.” – wskazano. Zwrócono uwagę, że od blisko 2,5 roku WPI sygnalizował nasilenie presji inflacyjnej w gospodarce.

Jak wyjaśnili eksperci BIEC, niewielki spadek WPI spowodowany jest głównie niższymi w stosunku do minionych miesięcy oczekiwaniami inflacyjnymi przedstawicieli przedsiębiorstw i gospodarstw domowych oraz obniżką cen surowców na światowych rynkach.

Wskazano na względną stabilizację cen na rynku surowców. „Wskaźnik cen surowców publikowany przez IMF był o 10 proc. niższy w stosunku do wartości z marca br. kiedy to tuż po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę nastąpił gwałtowny wzrost cen strategicznych dla gospodarek surowców” – zaznaczono.

Odnotowany w październiku spadek cen dotyczył większości podstawowych surowców, zarówno przemysłowych jak żywnościowych za wyjątkiem cen gazu i węgla. „Te pozostają ciągle o 30 proc. wyższe w stosunku do marca 2022, zaś węgla wyższe przeciętnie o 10 proc.” – stwierdzono. Dodano, że ceny pozostałych surowców powróciły do poziomów sprzed inwazji Rosji na Ukrainę.

Ekonomiści BIEC zwrócili uwagę na oczekiwania inflacyjne formułowane przez kadrę menadżerską firm oraz przedstawicieli gospodarstw domowych, które „nieco zelżały”. Jak podkreślili, pozostają one jednak na „historycznie bardzo wysokim poziomie”. Zaznaczono, że oczekiwania inflacyjne menadżerów sektora przetwórstwa przemysłowego są najwyższe od wczesnych lat 90-tych. Ich niewielka korekta w dół, która nastąpiła w ostatnich miesiącach, związana jest najprawdopodobniej, jak wyjaśnili, ze stabilizacją cen surowców i zatrzymaniem tendencji do deprecjacji złotego.

Eksperci zwrócili uwagę, że wśród przedsiębiorstw branży spożywczej przewaga odsetka firm planujących w najbliższym czasie wzrost cen nad odsetkiem tych, które planują ich obniżkę jest w ostatnim czasie najwyższa i sięga 40 proc. „Zwiększony okołoświąteczny popyt przyczyni się najprawdopodobniej do dalszego wzrostu cen tej kategorii towarów” – ocenili.

Dodano, że obecnie ponad 88 proc. przedstawicieli gospodarstw domowych ocenia, że w najbliższym czasie inflacja nadal będzie rosła, z czego 70 proc. spodziewa się wzrostu cen szybszego lub co najmniej tak szybkiego jak dotychczas. „Tak wysoki i utrzymujący się od dłuższego czasu, odsetek tej grupy respondentów świadczy o bardzo małym zaufaniu społeczeństwa do skuteczności polityki antyinflacyjnej rządu i NBP” – stwierdzono. (PAP)

autorka: Magdalena Jarco

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj