Instrukcje z Berlina? Budka atakuje prezesa PiS : antyniemiecka obsesja zagraża polskiemu bezpieczeństwu

Antyniemiecka obsesja Jarosława Kaczyńskiego zagraża polskiemu bezpieczeństwu. Niemcy chcieli nam pomóc, chcieli rozmieścić rakiety służące obronie przeciwrakietowej w Polsce. Odrzucenie niemieckiej oferty jest absurdalne – ocenił w czwartek wiceprzewodniczący PO Borys Budka.

„Naprawdę czas wycofać się z tego odrzucenia tej pomocy, która zwiększałaby polskie bezpieczeństwo” – wezwał Budka, pytany o te kwestie w Polsat News.

Niemiecka minister obrony Christine Lambrecht (SPD) oświadczyła w czwartek, że oferowane Polsce zestawy obrony przeciwlotniczej Patriot przeznaczone są do użytku na terytorium NATO. Sprzeciwiła się tym samym polskiej propozycji wicepremiera, szefa MON Mariusza Błaszczaka wysłania tego systemu na Ukrainę.

Odnosząc się do tej informacji Budka powiedział, że „Kaczyński, który nie wiadomo dlaczego tak bardzo nienawidzi tych Niemców, wymyślił, żeby Błaszczak mówił, że trzeba to (Patrioty) postawić w Ukrainie”. „Zupełnie inaczej się to robi, jeśli chcieliby Niemcy pomóc w ten sposób Ukrainie, bo jest to pomoc poza granicami NATO” – zaznaczył.

„To jest decyzja w ramach NATO, wiemy doskonale, jakie są natowskie procedury, ale według mnie to jest kolejny raz realizacja obsesji Kaczyńskiego. Odrzucenie niemieckiej oferty pomocy w zwiększeniu polskiego bezpieczeństwa jest naprawdę absurdalne” – podkreślił wiceszef PO.

Zdaniem Budki, Kaczyński „to jest facet, który nie wiadomo dlaczego nie dostrzegł, że jesteśmy w NATO z Niemcami, jesteśmy w UE z Niemcami – Niemcy to jest przyjaciel i sojusznik Polski, a nie wróg”. „Wrogiem jest Putin” – dodał.

„Szkoda, że Kaczyński akurat nie ma takiego problemu, jak niemieckie śmieci płyną do Polski, albo jak połowa jego rządu jeździ niemieckimi samochodami” – zaznaczył Budka.

W niedzielę minister Lambrecht zaproponowała wsparcie dla Polski obejmujące systemy obrony przeciwlotniczej Patriot i myśliwce Eurofighter, które strzegłyby polskiej przestrzeni powietrznej.

W poniedziałek szef MON Mariusz Błaszczak przyznał, że „z satysfakcją” przyjął propozycję niemieckiej minister obrony. Zapowiedział wówczas, że podczas rozmowy telefonicznej ze stroną niemiecką, zaproponuje by system stacjonował przy granicy z Ukrainą.

We wtorek w wywiadzie dla PAP prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził: „uważam, że dla bezpieczeństwa Polski najlepiej byłoby gdyby Niemcy przekazali ten sprzęt Ukraińcom, przeszkolili ukraińskie załogi, z zastrzeżeniem, że baterie miałyby być rozlokowane na zachodzie Ukrainy. Wówczas pozwalałoby to zapewne skuteczniej, niż przy pomocy S-300, zestrzeliwać rakiety przeciwnika. Z drugiej strony uchroniłoby to nas przed tego rodzaju wydarzeniami, jak to, które miało miejsce w Przewodowie. Jednocześnie, gdyby Rosjanie postanowili nas zaatakować, to też byłaby dla nas ochrona. Takie rozwiązanie uznałbym za optymalne i pokazujące, że Niemcy dokonują rzeczywistej zmiany postawy, a nie pewnego aktu o charakterze propagandowym”.

W środę Błaszczak poinformował, że po kolejnych atakach rakietowych Rosji, zwrócił się do strony niemieckiej, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane na Ukrainę i rozstawione przy zachodniej granicy.

 

„Minister Błaszczak jest tylko narzędziem w rękach Kaczyńskiego. Minister Błaszczak najpierw się ucieszył z tej oferty niemieckiej, ale potem pewnie został wezwany na dywanik i prezes mu wytłumaczył, że Niemiec dla prezesa oznacza wroga” – skomentował w czwartek Budka. Ocenił, że to także „decyzja przeciwko prezydentowi, bo prezydent zupełnie inaczej podchodzi do spraw bezpieczeństwa”. (PAP)

 

autor: Marcin Jabłoński

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj